Archiwum dla kategorii: ‘EuroPride 2010’

EuroPride było wydarzeniem symbolicznym

W dwa lata po EuroPride w Warszawie rozmawiam z jedną z jego organizatorek – Moniką Czaplicką, byłą członkinią Fundacji Równości. O tym czy Warszawa jest miejscem przyjaznym dla osób LGBTQ, co się udało, a co nie na EuroPride i o wpływie naszego wstąpienia do Unii Europejskiej na szanse i zagrożenia dla osób nieheteronormatywnych.

Warszawa EuroPride10 TO 02 300x218 EuroPride było wydarzeniem symbolicznym

Warszawa EuroPride Monika Czaplicka

Czym się zajmujesz na rzecz osób LGBTQ i dlaczego?

To trudne pytanie icon smile EuroPride było wydarzeniem symbolicznym Nazwałabym się aktywistką lesbijką, chociaż w miarę możliwość wspieram całe LGBTQ. Prowadzę portal Homoseksalizm.org.pl, przez kilka lat byłam w KPH (prowadziłam tam grupę KPH Q, zajmowałam się grupami lokalnymi, działałam w grupie studenckiej – trochę tego było icon wink EuroPride było wydarzeniem symbolicznym , wspieram działania Trans-fuzji, byłam w zarządzie Fundacji Równości i działałam w UFie, jestem w grupie Miłość Nie Wyklucza (działającej na rzecz związków partnerskich) i wraz ze stowarzyszeniem Bez!miar organizuję Festiwal Równe Prawa do Miłości, ale także działam Porozumieniu Kobiet 8 Marca (organizator warszawskiej Manify). Będę mieć udział w tegorocznej Pomadzie. Robię akcję “Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!”, której jednym z założeń jest również promowanie różnorodności.

Śmiejąc się można powiedzieć, że przez moje ręce przechodzi większość projektów LGBTQ na pewno w Warszawie, a i dużo z Polski icon smile EuroPride było wydarzeniem symbolicznym

Jak wyglądały przygotowania od strony organizacyjnej i praktycznej EuroPride w Warszawie w 2010 roku?

To były dwa lata ciężkiej pracy – szczególnie, że Fundacja Równości liczyła 4 osoby, z czasem 3. Ja zajmowałam się wydarzeniami lesbijskimi oraz mediami zagranicznymi. Poza samym EuroPride do naszych zadań należało zorganizowanie konferencji EPOA (European Pride Organisers Association) jesienią przed paradą.
Organizowanie EuroPride to nie tylko sam przemarsz i cała logistyka z tym związana, ale również koncert po, promocja wydarzeń, festiwal filmowy, Pride House, czyli miejsce na debaty, warsztaty i punkt informacyjny, były wystawy, występy – słowem kilkanaście dni masy wydarzeń. Trzeba to było wszystko skoordynować, zaprojektować budżet, znaleźć sponsorów, ogarnąć w trakcie. Oczywiście korzystaliśmy z pomocy innych ludzi i organizacji (jak np. KPH). Trudno to opowiedzieć w kilku słówach icon smile EuroPride było wydarzeniem symbolicznym
Warto pamiętać, że równocześnie z naszymi wydarzeniami były też inne – np. Pomada, czy wydarzenia organizowane przez Lambdę Warszawa. W każdym razie – działo się dużo.

W jaki sposób staraliście się oszacować liczbę osób, która będzie zainteresowana wzięciem udziału w wydarzeniach? Jakiego typu wydarzenia cieszyły się największym zainteresowaniem? Czy jesteś w stanie ocenić czy wśród osób zainteresowanych są osoby spoza Warszawy? Jeśli tak, to w jaki sposób?

Nie mieliśmy pojęcia ile osób weźmie udział z prostej przyczyny – było to pierwsze tego typu nie tylko w Polsce, ale i we wschodniej Europie. W Madrycie czy Sztokholmie EuroPride liczy pół miliona – milion osób. Mniejsze parady 200–300 tysięcy. Według naszych szacunków było tylko i aż 12 tysięcy. Biorąc pod uwagę, że zwykle parada w Warszawie przyciąga 2 tysiące osób – było to dużo, ale też bardzo mało, patrząc na inne EuroPride.
Dlaczego nie staraliśmy się oszacować – po prostu liczyliśmy na jak największe zianteresowanie.
Najwięcej osób było oczywiście na paradzie i było to centralne wydarzenie. Zaskakująco okazało się, że obcokrajowcy niechętnie zostawali po paradzie w Polsce – według biura turystycznego z którym pracowaliśmy było naprawdę niewiele osób, które zamówiło pokoje z soboty (dzień parady) na niedzielę. Dużo osób spoza Warszawy prawdopodobnie spało u swoich znajomych. Część po prostu imprezowała całą noc, a rano wracała pociągami do domów.
Nie jesteśmy w stanie oszacować ile osób było przyjezdnych.

Warszawa EuroPride10 TO 03 300x201 EuroPride było wydarzeniem symbolicznym

Warszawa_EuroPride

Jaki Twoim zdaniem jest cel (znaczenie) tego typu wydarzeń dla społeczności LGBT, a jakie dla osób niezwiązanych ze środowiskiem? Jak Ci się wydaje, jak takie wydarzenia kształtują obraz miasta na tle Polski i Europy?

Dla Polski EuroPride było wydarzeniem symbolicznym – staliśmy się w ten sposób częścią tej “zachodniej” Europy – chociaż nadal krucho u nas z prawami dla osób LGBTQ i mimo, że poziom dyskursu jest żenujący w wielu momentach, dla części osób był to swego rodzaju znak czasów. Na pewno pokazało, że jest nas trochę i na pewno wiele nauczyło dziennikarzy – widzę jakościową różnicę w publikowanych materiałach.
W Europie zwykle EuroPride jest bardziej nastawione na imprezę i rozrywkę. Dużo osób jedzie na EP bawić się, spotkać partnera/partnerkę czy po prostu znaleźć przygodnych partnerów/partnerki seksualnych/e. W Polsce wiadomo było, że tak nie będzie – stąd też mniejsza liczba osób. Wiele osób ma też uprzedzenia, że w Polsce straszna homofobia i na pewno ich pobiją na ulicy. Dzięki EP myślę, że ten wizerunek trochę się zmienił.
Osoby heteroseksualne mają okazję zobaczyć, że jest nas dużo i że nasze życie nie kręci się wokół sexu, a kultura “gejowska” (czyli bardziej LGBTQ) to kawałek fajnej kultury, z którą się czasem nawet spotykamy na codzień nie wiedząc o tym. To też świetna okazja, żeby dokonać coming outu – dla osób hetero może to być moment zobaczenia, że osoby które znają lub ich bliscy są nieheteronormatywni.
Dla miasta jest to świetna okazja do promowania się. Nie od dziś wiadomo, że geje (ale też inni przedstawiciele LBTQ) są osobami skorymi do wydawania pieniędzy (tzw. pink money). Berlin, uważany za mekkę gejowską w Europie, od lat korzysta na tym finansowo i turystycznie. Podobnie Rio de Janeiro. Warszawa swoją szansę zaprzepaściła, bo w żaden sposób się nie zaagnażowała w ogranizowanie takiego wydarzenia. Co więcej – mieliśmy dużo problemów organizacyjnych.
Sama wiem po sobie jak to działa – byłam w Sztoholmie (co prawda na “zwykłej” paradzie) i wróciłam potem do tego miasta, ponieważ spodobało mi się, że jest miastem otwartym itd. Byłam na paradzie, wróciłam poznać je “na codzień”. Wiele osób tak poznaje stolice – jeździ na parady. Ale wiadomo, że EuroPride przyciąga najbardziej.

Jakie są Twoje odczucia po organizacji EuroPride? Czy wszystko wyszło tak jak planowaliście i chcieliście czy też może czujesz niedosyt lub rozczarowanie?

Oczywiście, że nie wszystko się udało. Największym rozczarowaniem “zewnętrznym” była postawa miasta, które nie wyraziło zainteresowania, żeby w jakikolwiek sposób nam pomóc (“bo wybory”). Nie chodziło już nawet o patronat, ale chociażby o wsparcie w kwestiach biurokratycznych, czy udostępnienie za darmo jakieś przestrzeni na koncert po paradzie.
Z największych porażek naszych, jako organizatorów, warto wymienić właśnie ten koncert. Odbył się w heteryckim klubie na Powązkowskiej (daleko za cmentarzem), więc mało kto tam dotarł. Dodatkowo ulica była w remoncie i wiele osób nie wiedziało jak się tam dostać. Lokalizacja koncertu była zmieniana kilka razy – mało kto nadążał. Oczywiście na mieście odbywało się wiele innych imprez, które odciągały uwagę od koncertu. Poza Betty – zespołem, który nagrał muzykę do serialu The L word, ale który jest mało znany, grały dwa supporty – austryjacki zespół rokowy i Jacek Klaczkowski – muzyk i autor. Oba supporty hetero i mało znane.
Kolejną porażką, choć trudno zrzucić winę, był brak sponsorów. Właściwie poza wsparciem IBM i Westin, nie otrzymaliśmy prawie wsparcia od firm. Star Alliance oferowało drobną zniżkę pasażerom, kilka mniejszych firm oferowało drobne sumy, ale takie wydarzenie wymagało pieniędzy. Chociażby koncert – żadna marka piwa nie zdecydowała się na sponsorowanie takiego wydarzenia.
Z innych porażek mieliśmy problemy medialne. Hasło “Nie lękajcie się” i wydarzenie z tym związane symbolizujące koniec homofobii – zdecydowanie był to głupi pomysł źle odebrany. Tak jak, niestety, przypuszczałam.
Generalnie frekwencja była słaba – i na paradzie i na wydarzeniach np. koncert chórów gejowskich ze Szwecji i Londynu, na wielu wydarzeniach w Pride Housie itd..

Jakie wydarzenia związane z kulturą LGBTQ (pojedyncze bądź cykliczne) w Polsce (bądź Europie) są Tobie znane? Czy któreś z nich traktujesz jako wzorcowe, godne naśladowania?

Większość stolic Europejskich ma parady – każda ma jakieś dobre i złe rozwiązania. Pride House jest kopią z parady w Sztokholmie. Litwa, Łotwa i Estonia, ze względu na klimat polityczny mają jedną paradę – Baltic Pride – która odbywa się co roku w którymś z tych krajów.
W Polsce parady i marsze odbywają się w relatywnie wielu miastach: Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Warszawie. Widać jednak, że popularność tego typu aktywności spada.
Wracając do wydarzeń – w Europie dzieje się masa rzeczy! Praktycznie w każdej chwili można by jechać gdzieś w Europę na jakieś wydarzenia LGBT. Zdarzało mi się być np na festiwalu filmowym w Brukseli, uczestniczyć w paradzie sztokholmskiej. Ale wiem, że dzieje się dużo, dużo więcej.

Czy uważasz Warszawę za miasto przyjazne i bezpieczne dla osób homoseksualnych? Które z polskich miast wydaje Ci się, że jest najbardziej przyjazne dla osób LGBTQ?

Warszawa EuroPride10 TO 01 300x212 EuroPride było wydarzeniem symbolicznym
Warszawa_EuroPride

Warszawa, na tle Polski, jest mekką gejowsko-lesbijską. Na tle Europy wypadamy tylko trochę lepiej niż Ukraina czy Łotwa, na szczęście dużo lepiej niż Rosja, Białoruś czy Litwa. Oczywiście, w pojęciu przeciętnego europejskiego geja nie bardzo – dla niego tu jest homofobia.

Stolica, z racji wielokulturowości, wielkości i bycia stolicą (co przyciąga osoby LGBTQ) ma najwięcej wydarzeń, klubów, organizacji itd. Nadal jednak ludzie boją się chodzić za rękę, a po paradach i manifach zdarza się, że osoby z tęczowymi flagami czy “wyglądające” są pobite.

Czy uważasz, że wstąpienie Polski do UE poprawiło sytuację osób LGBTQ w Polsce?

Zdecydowanie. Po pierwsze łatwiej emigrować, a emigracja ze względu na orientację jest wśród moich znajomych bardzo częsta.
Po drugie mamy ułatwione kontakty ze znajomymi aktywistami i aktywistkami z innych krajów.
Po trzecie jednak więcej osób LGBTQ przyjeżdża do nas.
Po czwarte jest to argument: jesteśmy częścią UE, nie powinniśmy być homofobiczni.
Praktyczny wymiar to oczywiście możliwość wykorzystania sądu w Strasbourgu (jak w przypadku zakazu parady w 2005), czy instytucje unijne, które naciskają na Polskę w tego typu sprawach.
Jedyny zapis dotyczący orientacji seksualnej w prawie polskim to prawo pracy (zakaz dyskryminacji) – jest to zapis podyktowany przez UE właśnie.

Czy uważasz, że Polska może być atrakcyjna dla zagranicznych turystów LGBTQ? Jak Ci się wydaje jaki obraz Polski mają osoby LGBTQ z innych krajów?

Polska mogłaby być świetna dla osób LGBTQ – piękna, trochę egzotyczna, tania i ciekawa. Obraz niestety jest homofobii, zaścianku i białych niedźwiedzi, ale to trochę prawda – dla osób LGBTQ nie ma oferty. Jeśli w Warszawie nie istnieje ani jeden klub dla lesbijek – czego w Polsce mogą szukać osoby LGBTQ? Najwyżej można nas traktować jako folkrol. Pamiętajmy, że osoby LGBTQ nie przyjadą zwykle zwiedzać historycznych miejsc (wyjątkiem może być Stonewall Inn w NYC), tylko przyjadą się bawić, imprezować i wziąć udział w paradze czy innych wydarzeniach kultralnych. Pod tym względem nasza oferta jest żadna.
A przecież można by otworzyć się na turystykę LGBTQ – dla nas byłoby z tego masę korzyści – jako miasto, jako społeczność LGBTQ, jako społeczeństwo, nasza ekonomia i kultura.
Nie od dziś wiadomo, że różnorodność rozwija i jest pozytywnym aspektem. To na styku różnych kultur powstaje coś nowego, wartościowego i ciekawego. Zamknięcie i izolacja nikomu nie przyniosła niczego dobrego.

Dziękuję za wywiad.


Data wpisu: 20 stycznia, 2012 autor wpisu: Anna Łodygowska  |  Komentowanie nie jest możliwe

Rzecznik Praw Dziecka wspiera homofobiczną fundację

Pamiętacie Fundację Mamy i Taty? Tak, to ci, którzy przed ubiegłorocznym EuroPride zainicjowali akcję „Cała Polska chroni dzieci!” (przed homopropagandą, a jakże), a w ubiegłym roku wydali broszurkę pod jakże znaczącym tytułem „Przeciw wolności i demokracji. Strategia polityczna lobby LGTB w Polsce i na świecie: cele, narzędzia, konsekwencje”. Teraz w centrum ich zainteresowania znalazły się


Data wpisu: 29 września, 2011 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Rzecznik Praw Dziecka wspiera homofobiczną fundację

Pamiętacie Fundację Mamy i Taty? Tak, to ci, którzy przed ubiegłorocznym EuroPride zainicjowali akcję „Cała Polska chroni dzieci!” (przed homopropagandą, a jakże), a w ubiegłym roku wydali broszurkę pod jakże znaczącym tytułem „Przeciw wolności i demokracji. Strategia polityczna lobby LGTB w Polsce i na świecie: cele, narzędzia, konsekwencje”. Teraz w centrum ich zainteresowania znalazły się


Data wpisu: 29 września, 2011 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Porozmawiajmy?

„Porozmawiajmy” – proponuje na Facebooku Abiekt. „Już od jakiegoś czasu nie ma żadnej rozmowy. Żadnych publikacji, poważnych deklaracji (jeśli nie liczyć tekstu Mariusza Kurca), debat” – odpowiada Uschi. To prawda, nie ma. I, tak szczerze i stronniczo pisząc, nie przypominam sobie, by w ostatnich latach zaistniała jakaś inna debata poza grzecznościową wymianą poglądów (czasem dość podobnych)


Data wpisu: 14 września, 2011 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Porozmawiajmy?

„Porozmawiajmy” – proponuje na Facebooku Abiekt. „Już od jakiegoś czasu nie ma żadnej rozmowy. Żadnych publikacji, poważnych deklaracji (jeśli nie liczyć tekstu Mariusza Kurca), debat” – odpowiada Uschi. To prawda, nie ma. I, tak szczerze i stronniczo pisząc, nie przypominam sobie, by w ostatnich latach zaistniała jakaś inna debata poza grzecznościową wymianą poglądów (czasem dość podobnych)


Data wpisu: 14 września, 2011 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Co mnie obchodzi czyiś lans

Jeżeli ktoś miał nadzieję, że po Paradzie ucichną, choć na chwilę, wojny torebkowe, to się niestety pomylił. Szczęśliwie mają dość ograniczony zasięg, ale to akurat chyba jest ich cecha charakterystyczna – widzą je i przejmują się nimi tylko ci, których bezpośrednio dotykają, a reszta ma je w głębokim poważaniu. Bo kogo tak naprawdę obchodzi, że ktoś tam kogoś nie lubi, pomawia, pozywa,


Data wpisu: 23 czerwca, 2011 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Ars Homo Erotica

 

planWystawa ma charakter współczesny i historyczny, erotyczny i polityczny. Tytuł oznacza sztukę homoerotyczną związaną z pożądaniem i miłością do tej samej płci. Ars Homo Erotica jest zanurzona w tradycji kultury, ale nawiązuje do aktualnej polityki praw mniejszości. Łączy mity i historię sztuki z teraźniejszością i debatami nad kondycją demokracji. Odnosi się do filozofii erotyzmu jako doświadczenia prowadzącego do humanistycznych idei afirmujących radość życia i seksu, nawet w obliczu represji.

Wystawa jest propozycją innego spojrzenia na historię kultury, kolekcję muzeum i sztukę Europy Środkowo-Wschodniej. Dzieła wybrane ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie oraz prace specjalnie zaproszonych artystek i artystów współczesnych ukazują przekrój przez historię kultury – od antyku do współczesności – z punktu widzenia homoerotycznej wyobraźni. Jest to zwrócenie uwagi na odmienny dla cywilizacji zachodniej kanon sztuki i miłości oraz wydobycie go spod heteronormatywnego filtra i tabu. „Homoerotyka” traktowana jest jako jakość estetyczna i erotyczna obecna w przedstawieniu wizualnym. Kryterium selekcji nie jest więc orientacja artysty lub artystki, ale temat lub kontekst dzieła.

Wybór dzieł pod kątem kobiecej i męskiej ikonografii homoerotycznej pozwala na odmienianie kolekcji muzealnej, docieranie do sfer nieświadomości, odnowę sposobów prezentacji. Wiąże się z odkryciem i zaakcentowaniem wielu obiektów zapomnianych, zwraca uwagę na pomijane znaczenia.

Męski i kobiecy homoseksualizm różnił się w swych formach w zależności od okresu. Jest to różnorodność w uniwersalności. Stąd wynika transhistoryczny i eklektyczny charakter prezentacji wprowadzającej w świat obrazowy pełen aluzji, kodów i podtekstów. Tylko w ten sposób w wielu epokach prześladowany homoseksualizm mógł być wyrażany. Wystawa jest okazją do przypomnienia podwójnych znaczeń mitologicznych lub biblijnych opowieści.

redAby uporządkować wielość przedstawień i metafor, ekspozycja została podzielona na sekcje tematyczne, gdzie dzieła sztuki dawnej zestawiono ze współczesnymi. Powstaje narracja, która ma swoją stopniowaną politykę, erotykę i estetykę.

Wejdźmy zatem do homoerotycznego uniwersum, pamiętając, że erotyzm i pożądanie to nie tylko zmysły i ciało, ale także aspekty wewnętrznego życia człowieka, historii kultury i polityki obyczajowej. Wszystkie te wymiary odnajdziemy na wystawie.

Ekspozycję rozpoczyna w holu głównym Czas walki poświęcony sztuce wobec polityki seksualności i praw człowieka. Umożliwia to wprowadzenie w historię kultury poprzez aktualną sytuację polityczną w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzięki temu podczas wędrówki przez kolejne wymiary homoerotyki nie zapominamy o kontekście społecznym. We wszystkich epokach był on bowiem równie burzliwy jak obecnie, a sztuka zawsze powstawała wobec norm nałożonych na różnorodność seksualności.

Homoerotyczny klasycyzm to galeria klasycznych i klasycystycznych aktów oraz portretów męskich przypominających antycznych bogów i bohaterów, z którymi związane są homoseksualne mity i historie. Klasycyzm to estetyka inspirowana sztuką starożytnej Grecji i Rzymu. W kulturze europejskiej wyobraźnia homoseksualna wywodzi się także stamtąd. Homoerotyczny klasycyzm prowadzi nas zatem do źródeł zachodniej cywilizacji, sztuki, erotyki i demokracji.

z7990763X__Kissing_policemen__An_Epoch_of_Clemency___z_2005Akt męski przedstawia różne formuły zmysłowego aktu męskiego, od XIX-wiecznych studiów akademickich i malarstwa realistycznego po współczesną sztukę gejowską.

Pary męskie i Ganimedes akcentują romantyczną i erotyczną ikonografię par męskich w dosłownych pracach współczesnych oraz w dawnej metaforycznej sztuce mitologicznej i religijnej. Oglądamy homomitologię związków Hiacynta i Apolla, Achillesa i Patroklesa, Dawida i Goliata, Zeusa i Ganimedesa.

Święty Sebastian to sekcja poświęcona największej homoerotycznej ikonie chrześcijaństwa i jej wcieleniom, od renesansowego malarstwa po sztukę wideo.

Imaginarium lesbijskie jest kolekcją obrazów innej kobiecości w całej historii sztuki. Prezentujemy continuum kobiecego homoerotyzmu, które istnieje w kulturze wizualnej od Safony na antycznych wazach po współczesne portrety lesbijskich par.

Kup Art PrideTransgender to sekcja wystawy i pojęcie dotyczące wyobrażeń tożsamości, które są pomiędzy płciami, przekraczając normatywny binarny system płciowy. Sztuka prowadzi od mitycznej androgynii do nowoczesnych maskarad i polityki podważania płci.

Archiwum prezentuje polskie plakaty reklamujące słynne dzieła znanych homoseksualnych reżyserów, dramaturgów i artystów.

Paweł Leszkowicz

http://bengayeuropeen.canalblog.com/archives/2010/09/09/18999982.html

11 czerwca – 5 września 2010
Ars Homo Erotica

Kurator zaproszony do współpracy:  dr Paweł Leszkowicz

Projekt ekspozycji: Raman Tratsiuk

Asystentka kuratora: Ewa Witkowska

Artyści biorący udział w wystawie

 


Data wpisu: 28 maja, 2011 autor wpisu: Bejnamin  |  Komentowanie nie jest możliwe

Nie moje małpy?

„Skoro przed pójściem na Paradę nie powstrzymują nas homofoby, to tym bardziej nie dajmy się organizatorom” – napisał timofieusz w jednym z komentarzy na blogu Wojtka. I choć w pierwszym odruchu się z nim zgodziłam, to dość szybko mi wyszło, że tak naprawdę dużo bardziej niż homofobia nazwijmy to zewnętrzna ruszają mnie różne niefajne zagrywki „wewnętrzne”. I chyba nie tylko mnie, sądząc


Data wpisu: 28 maja, 2011 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Różowy plakat i co z niego wynikło

Coś nie mamy szczęścia do paradowych i okołoparadowych plakatów. W zeszłym roku postrach siało hasło „Nie lękajcie się” i jego jajeczna wizualizacja oraz (choć z zupełnie innych powodów) plakat Pomady. Organizatorzy tegorocznej Parady Równości zaprezentowali za to wczoraj takie coś:
Początkowo reklamowane jako plakat Parady, a kilka godzin później jako „Plakat informujący środowisko LGBTQ o


Data wpisu: 7 maja, 2011 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Mizoginia z maślanką

Pomysł, bo spróbować się tu jakoś rozprawić z gejowską mizoginią czy, mniej dosadnie, z lekceważeniem kobiet, chodzi mi po głowie już od dość dawna. A właściwie to pojawia się, ilekroć czytam na którymś z „naszych” portali komentarze w rodzaju:

Ale walczcie sobie, feministki. Będzie sobie potem same lizać te wasze kudłate cipki. 

Niestety elokwencją toś nie błysnęła. Co najwyżej kokieterią…


Data wpisu: 20 marca, 2011 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

2010: intensywny i bardzo ciekawy

Nie da się ukryć – to był ciekawy rok. Być może najciekawszy w moim życiu. Odpuszczę sobie wyliczanie, co się działo w poszczególnych miesiącach i skupię się na tym, co było dla mnie najważniejsze.

Najistotniejsze i najsmutniejsze wydarzenie to katastrofa samolotu prezydenckiego. Homicze środowisko najboleśniej odczuło śmierć Izabeli Jarugi-Nowackiej, naszej największej przyjaciółki wśród


Data wpisu: 31 grudnia, 2010 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Mapowanie różnorodnej Warszawy

Warszawska pełnomocniczka ds. równości dostała naganę od Gazety Wyborczej. Teraz ma szansę zrehabilitować się.
Karolina Malczyk-Rokicińska otrzymała nominację do nagrody Stołka. Czym zasłużyła sobie na ten tytuł? Oberwało jej się za to, że nie poszła na EuroPride. Słyszałyście, żeby obecność była obowiązkowa? Ktoś sprawdzał listę? Dobrze, że to nie był pochód pierwszomajowy.
Warto zastanowić się, do czego [...]

Data wpisu: 28 grudnia, 2010 autor wpisu: Ania B  |  Komentowanie nie jest możliwe

Queer UW jak parada

Artykuł w „Gazecie Stołecznej”, spory materiał w TVN Warszawa, w sieci kilka mocnych tytułów w rodzaju „Protesty przeciw pierwszej organizacji studentów-gejów” czy „Demonstracja przeciwko promowaniu dewiacji na Uniwersytecie Warszawskim”, a wszystko to za sprawą kilku smutnych panów, którzy postali sobie z tabliczkami z niezbyt mądrymi hasłami przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego:

Na


Data wpisu: 27 listopada, 2010 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Jak Kali ukraść krowę…

Radziszewskiej brylowania w mediach ciąg dalszy. Dziś najbardziej wzruszył mnie fragment wywiadu, którego udzieliła „Rzeczpospolitej”:

- Magdalena Środa mówi, że konserwatysta zajmujący się sprawą równości to tak jak pacyfista na czele Ministerstwa Obrony.

- I to jest właśnie dyskryminacja. Nie wolno nikogo dyskryminować ze względu na jego religię, wyznanie czy światopogląd. I jeśli ktoś mówi,


Data wpisu: 23 września, 2010 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Geje nie są straight

Pourlopowy przegląd homofobicznych mediów przyniósł kilka niespodzianek. Jedna – ciekawa – to fotoreportaż „Twarze EuroPride” w „Rzeczpospolitej”. Czarno-biały, wysmakowany, po prostu ładny. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Kolegom z Frondy nie spodobał się taki wysmakowany wizerunek paradowiczów, więc wysmażyli swoją własną galerię (linka nie podam, jak chcecie, to poszukajcie). Cel –


Data wpisu: 28 lipca, 2010 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

Koniec Barbie Girls

Minął nam tydzień bez telewizji, prasy, internetu, śledzenia zdjęć, relacji i podsumowań EuroPride, wypełniony za to wczesnym wstawaniem i kładzeniem się spać, intensywnym i czasami destrukcyjnym dla kostek i kolan chodzeniem, podziwianiem tatrzańskich szczytów i dolin oraz ucieczkami przed kolejnymi burzami. Cudowne, odświeżające doświadczenie. Już tęsknimy.

Pod moim przedurlopowym postem kilka


Data wpisu: 26 lipca, 2010 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe

EuroPride: powód do dumy?

Ulicami Warszawy przeszła EuroPride. Wydarzenie odnotowały zarówno polskie, jak i zagraniczne media.
Prasa zgodnie przypomina, że to pierwsze tego typu wydarzenie w kraju byłego bloku sowieckiego. Według dziennikarzy parada przyciągnęła ok. 7000-8000 tys. ludzi. Tomasz Bączkowski z Fundacji Równości szacuje liczbę uczestników na 20 tys. Były drag queen, roztańczone platformy i muzyka Madonny. Przede wszystkim ludzie [...]

Data wpisu: 19 lipca, 2010 autor wpisu: Ania B  |  Komentowanie nie jest możliwe

Galeria EuroPride 2010 w Warszawie

Data wpisu: 17 lipca, 2010 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Różnorodne rodziny w Warszawie – na razie na plakatach

Podczas EuroPride 2010 ILGA-Europe prezentuje w Bibliotece Narodowej w Warszawie swoją wystawę na temat różnorodności rodzin W tym tygodniu EuroPride po raz pierwszy odbywa się w Europie Środkowo-Wschodniej. W dniach od 8 do 18 lipca 2010 w hallu Kina Iluzjon, w budynku Biblioteki Narodowej prezentowana jest wystawa zdjęć przygotowana przez ILGA-Europe pt. „Różne rodziny, ta [czytaj dalej..]

Data wpisu: 15 lipca, 2010 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Na pamiątkę

Może i nie pójdziemy na czele parady, ale nasz główny postulat na jedynkę dzisiejszej „Gazety Stołecznej” trafił:
Ja stoję po prawej, tam, gdzie aparat nie sięgnął. Nie żebym miała jakieś szczególne parcie na szkło, ale dowód i tekst o wczorajszej akcji tu:)


Data wpisu: 14 lipca, 2010 autor wpisu: Ewa  |  Komentowanie nie jest możliwe