Archiwum dla kategorii: ‘top’

Wywiad z Wiktorem Dynarskim z Fundacji Trans-Fuzja

Fundacja Trans-Fuzja to organizacja pożytku publicznego działająca na rzecz praw osób transpłciowych.

Wiktor 300x270 Wywiad z Wiktorem Dynarskim z Fundacji Trans Fuzja
Wiktor Dynarski

1. Czym zajmuje się Fundacja Trans-Fuzja na co dzień i jakie są jej główne cele działania?

Jako organizacja pożytku publicznego Fundacja Trans-Fuzja zajmuje się przede wszystkim działalnością na rzecz osób transpłciowych, przy czym działalność ta ma różne postaci. W 2007 roku – jeszcze na poziomie inicjatywy – chodziło przede wszystkim o widzialność i wsparcie osób indywidualnych poprzez np. grupy spotkaniowe. Szybko jednak okazało się, że to zaledwie kropla w morzu potrzeb i dziś – po ponad czterech latach działalności – zakres naszej aktywności bardzo się rozszerzył. Transpłciowa ekspertyza zyskała na znaczeniu w wielu profesjonalnych kręgach, a kontekst polski został zauważony i doceniony na arenie międzynarodowej. Przemyślałyśmy i przemyśleliśmy też strukturę organizacji, dzięki czemu mogliśmy i mogłyśmy wyodrębnić cztery najważniejsze obszary działań, które obejmują: wsparcie, rzecznictwo, edukację oraz kulturę.
2. Jakie jest twoje zdanie odnośnie widzialności społeczności osób trans w naszym kraju? Czy uważasz, że społeczeństwo polskie zmienia się i jest więcej zrozumienia dla problemów osób trans?

To dla mnie zawsze jednocześnie interesujące i problematyczne pytanie. Problematyczne głównie dlatego, że trudno mówić o jednolitym społeczeństwie, szczególnie przy problematyce transpłciowości i jej odbioru. Na pewno jednak – co wynika z mojej obserwacji w pracy w Fundacji – odbiór pozytywny jest częstszy tam, gdzie ludzie są ze zjawiskiem zaznajomieni lub przynajmniej o nim poinformowani. Przy czym przez „informację” mam na myśli przede wszystkim edukację poprzez medialne coming outy i różnego rodzaju działalność kształcącą, bez bigoterii, uprzedzeń oraz, co oczywiste dla nas, bez zbędnej patologizacji. Dlatego też nakłaniamy osoby trans do ujawniania się i opowiadania o sobie. To naprawdę pomaga. Pomaga nie tylko ogółowi, lecz także innym osobom trans bądź im bliskim. Im więcej widzą podobnych do siebie osób, tym łatwiej im zaakceptować siebie i być tym, kim naprawdę chcą. Ja sam wierzę, że społeczeństwo się zmienia, ale wiem, że trzeba do tego czasu, często wielu lat. Być może obecność Anny Grodzkiej w Sejmie jest znakiem zmiany?
3. Jakie rozwiązania legislacyjna w chwili obecnej są najpilniejsze, aby rozwiązać konkretne problemy społeczności osób trans?

W Polsce palącym problemem jest wprowadzenie regulacji dotyczących korekty płci. Do tej pory nie posiadamy kompleksowej ustawy, przez co obecne procedury są prawnie niejasne, często dochodzi do nadużyć ze strony zarówno lekarzy diagnozujących, biegłych, jak i sędziów. Nad taką ustawą właśnie pracujemy i mamy nadzieję, że będziemy w stanie przekonać parlament do naszych racji.

Inne zagadnienia to, oczywiście, dyskryminacja. W polskim prawodawstwie brakuje tożsamości płciowej jako wyszczególnionej przesłanki dyskryminacyjnej, co sprawa, że interesy osób transpłciowych nie są w pełni reprezentowane. Naszym marzeniem byłoby także oficjalne uznanie ekspresji płciowej za przesłankę ze względu na niewystarczalność pojęcia tożsamości do pełnej ochrony prawnej osób pozostających poza binarnym płciowym systemem lub tym, którzy przez jakiś czas przebywali w przestrzeni pomiędzy kategoriami męskości, czy kobiecości (zarówno kulturowej, jak i prawnej).

I wreszcie – karanie zbrodni z nienawiści i mowy nienawiści. Osoby transpłciowe często padają ofiarami agresji słownej i fizycznej, jednakże niewielka wykrywalność przestępstw oraz niechęć samych zainteresowanych do zgłaszania incydentów sprawia, że problem ten jest nie tylko żywy, lecz także marginalizowany. Tutaj jednak potrzeba jest również edukacja zarówno służb mundurowych, jak i społeczności, nie jedynie zmiany prawne.
4. Jakie są obecnie europejskie i światowe trendy w regulowaniu prawnego statusu osób trans?

Jeśli rozpatrywalibyśmy postępujące zmiany w regulacjach poszczególnych krajów, to możemy mówić o prawnoczłowieczych trendach. Potwierdzają to zresztą działania Rady Europy, Unii Europejskiej, a także Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dzięki stworzeniu Zasad Yogyakarty, pracy byłego Komisarza Praw Człowieka Rady Europy Thomasa Hammarberga, czy nieustającemu lobbingowi ze strony poszczególnych europejskich organizacji, w tym również Transgender Europe, prawa osób transpłciowych (i, mam nadzieję, wkrótce również interseksualnych) stają się powoli przedmiotem praw człowieka. Oznacza to przede wszystkim odchodzenie od patologizacji transpłciowych tożsamości i ekspresji – zrównywania statusu ludzi bez względu na ich normatywność bądź nienormatywność płciową i odchodzenia od stereotypowego obrazu transseksualności jako zjawiska będącego zależnym li i jedynie od medycyny. Dlatego też istotną kwestią jest również lobbowanie w organizacjach zdrowotnych, zwłaszcza WHO. Korekta płci przestaje być problemem trans* jako takim, a zaczyna być widziana jako kwestia odpowiednich uregulowań prawnych – odchodzimy od utożsamiania oznaczenia płci w dokumentach z koniecznością posiadania stałej tożsamości, odpowiadającej jej (według binarnych oczekiwań) ekspresji, czy dokonywania zmian cielesnych. Przyznam, że moim marzeniem w tym zakresie byłoby wprowadzenia kwestii tożsamości i ekspresji płciowej do programu równości płciowej jako takiej bez zbędnego oznaczania ludzi jako trans* czy interseksualnych – równość płciowa powinna być priorytetem bez kategorii. Bez względu na to, czy mówimy o reprezentacji kulturowej, biologicznych właściwościach, czy biologii interpretowanej przez kulturę.

Wydaje mi się to również istotne z perspektywy ochrony przed dyskryminacją. Trendy europejskie i światowe dążą do ochrony tożsamości płciowej przed przemocą i dyskryminacją, trzeba jednakże zdać sobie sprawę, że równie istotna jest w tym wypadku ekspresja. Agresja i dyskryminacja bardzo częstą nie są wymierzone w tożsamość jako taką, ale w ekspresję kojarzoną z ocenianymi negatywnie zachowaniami. Dlatego też ja sam popieram rozszerzanie katalogu przesłanek dyskryminacyjnych, ponieważ wierzę, że wraz z odpowiednią pracą edukacyjną, uda nam się kiedyś połączyć je w szersze, łatwe do interpretacji zbiory.

Prawnoczłowiecze trendy nie oznaczają jednak końca pracy u podstaw. Nawet w Unii Europejskiej mamy przykłady państw ignorujących potrzebę odpowiednich zmian. Mam tu na myśli przede wszystkim Litwę, która notorycznie próbuje uniemożliwić swoim obywatelom korektę płci i wprowadza prawa zakazujące tzw. propagandy homoseksualnej, co w rezultacie zamyka również usta transpłciowym aktywistom. Dlatego też trzeba wciąż naciskać i podkreślać rolę praw człowieka w kontekście regulacji dotyczącej ochrony tożsamości i ekspresji płciowej. Szczególny nacisk należy kłaść na nietykalność osobistą i prawo do decydowania o sobie – zbyt wiele krajów świata wciąż zmusza osoby chcące poddać się korekcie płci do sterylizacji czy interwencji medycznych.
5. Jakie Fundacja Trans-Fuzja ma plany na przyszłość?

Jednym słowem mógłbym odpowiedzieć, że mnóstwo. W kwestiach zmian prawnych zależy nam na stworzeniu kompleksowych i zgodnych z prawnoczłowieczymi standardami regulacji dotyczących korekty płci. Chcielibyśmy również wprowadzić tożsamość i ekspresję płciową do katalogu przesłanek dyskryminacyjnych oraz zapewnić osobom transpłciowym ochronę przed przemocą, a także mową nienawiści i zbrodnią z nienawiści. Przemoc oraz agresja stanowią niezwykle poważny problem, dlatego zależy nam na współpracy z polskimi służbami mundurowymi, aby osoby transpłciowe (czy płciowo nienormatywne) mogły czuć się bezpieczniej. Jednym z naszych podstawowych priorytetów jest również przywrócenie refundacji procedur związanych z korektą płci – nie tylko zabiegów i operacji, lecz także leków. Chcielibyśmy, aby polskie władze zdały sobie sprawę, jak istotne są problemy osób transpłciowych i jak ważne jest ponadto zapewnienie im przez państwo godziwych warunków życia. Korekta płci i dyskryminacja to najważniejsze problemy, jednak nie wszystkie. Bezrobocie, niskie płace – kwestie, które kojarzone są z całą społecznością, dla osób transpłciowych są często jeszcze cięższe ze względu chociażby na brak ochrony prawnej czy programów doszkalających.

Oprócz zmian prawnych chcielibyśmy móc stworzyć sieć prawników i psychologów będących w stanie nieść pomoc osobom transpłciowym zarówno w dociekaniu własnych praw, jak i znajdowaniu możliwości polepszenia jakości życia.

Nasze motto brzmi – każdy ma praw być sobą. I wierzymy, że działalność organizacji przyczyni się do egzekwowania tego prawa, także w Polsce.


Dziękuję za rozmowę

(rozmawiał Krzysztof Śmiszek)

 

źródło:

http://prawaczlowieka.edu.pl/index.php?dok=2134834173800a88be598393763c66c179d793a1-d3


Data wpisu: 22 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce

Konkurs na najlepszy remix utworu Beyonce End of Time wygrał Radzimir Dębski, syn znanego kompozytora Krzesimira Dębskiego. Spośród ponad 3000 tysięcy zgłoszeń wybrano kompozycję 25-letniego absolwenta Akademii Muzycznej w Warszawie. Posłuchajcie sami – podoba się?W nagrodę otrzymał 4 tysiące dolarów oraz telefon od gwiazdy – zobaczcie sami:

2 Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce

Click here to view the video on YouTube.

EP-KA BEYONCE „4:THE REMIX” w cyfrowej sprzedaży już 24 kwietnia!

 

Na EP-ce również remix polskiego duetu WAWA!

 

da8fc0ae74afe47d52c90ce97d7e4152c5ae5ae4 199x300 Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce
Radzimir Dębski

Wersja polskiego kompozytora Radzimira Dębskiego zwyciężyła w zorganizowanym przez Beyonce konkursie na remix jej najnowszego singla „End Of Time”. JIMEK – bo pod takim pseudonimem Radzimir wyprodukował swoje dzieło – pokonał ponad 3000 innych twórców z 25 krajów, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii, Brazylii czy Chin. Umieszczone w serwisie Soundcloud wersje „End Of Time” odsłuchało ponad półtora milionów fanów i to oni we wstępnym głosowaniu zdecydowali które remixy przedłożone zostały komisji jurorskiej.  W jej skład weszli: Isabella Summers z zespołu Florence & The Machine, duński producent i DJ Afrojack, polskie duo producenckie WAWA, nowojorczyk DJ Jus-Ske, kompozytor i zdobywca Oscara Giorgio Moroder i oczywiście sama Beyonce. W konkursie brano pod uwagę kreatywność, muzykalność i oryginalność zgłoszonych prac a bezkonkurencyjny pod tym względem okazał się właśnie Polak, powiadomiony o zwycięstwie podczas rozmowy na Skype przez samą Beyonce. Radzimir Dębski wygrał 4000 dolarów a JIMEK Remix trafi na najbliższe oficjalne wydawnictwo Beyonce – 6-utworową EP-kę „4:THE REMIX” która w serwisie iTunes dostępna będzie na całym świecie od 24 kwietnia.

Wśród remixów na „4:THE REMIX” znajdzie się również drugi polski akcent – swoją wersję „End Of Time” zaprezentuje tam warszawski duet WAWA.

 

Poniżej tracklista dostępnej w sklepie iTunes remixowej EP-ki Beyonce:

1.“Run the World (Girls)”  Dave Audé Club Remix

2. “Countdown”  Isa Machine Remix

3. “Best Thing I Never Had”  Lars B Remix

4. “Love On Top”  DJ Escape & Tony Coluccio Remix

5. “End Of Time”  WAWA Extended

6. “End Of Time” JIMEK Remix

 

Radzimir Dębski jest absolwentem Akademii Muzycznej Fryderyka Chopina w Warszawie, studiował również kompozycje filmową i orkiestracje na University of California w Los Angeles. Ma swoim koncie ponad 20 utworów poważnych, symfonicznych i kameralnych. Komponuje muzykę do filmów i seriali telewizyjnych, tworzy również muzykę teatralną i ilustracyjną. W 2010r. debiutował jako wokalista – jego duet „Rozplątani“ z Małgorzatą Kożuchowską znalazł się na płycie „2011. Muzyka z Serca“ towarzyszącej kalendarzowi „Dżentelmeni“ i skupiającej duety czołowych polskich muzyków i aktorów. Aktualnie pracuje nad debiutancką płytą.

 

posłuchajcie zwycięskiego kawałka – co o nim sądzicie?

2 Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 21 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Anna Paquin w ciąży — zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood

Anna Paquin, znana z roli Sookie z serialu HBO „Czysta krew” jest w ciąży ze swoim mężem Stephenem Moyerem – Billem, jej serialowym partnerem (do niedawna). Dwa lata temu Paquin wyznała, że jest biseksualna.

z11561919XAnna Paquin Stephen Moyer  300x188 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood

Anna Paquin i Stephen Moyer

29 letnia Anna będzie matką po raz pierwszy, 42-letni Stephen ma już 2 dzieci z poprzedniego małżeństwa – 12-letniego Billego i 10-letnią Lilac.

Doniesienia medialne para potwierdziła w Entertainment Weekly. Poród przewidywany jest na jesieni.

10 czerwca na ekrany amerykańskich telewizorów powróci 5 sezon „True Blood”.

Paquin ma na swoim koncie Oskara, kiedy to jako 10-latka zagrała w filmie  ”Fortepian” (rola drugoplanowa).

 

Teaser 5 sezonu True Blood:

2 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood

Click here to view the video on YouTube.

Krótkie streszczenie pierwszych 4 sezonów TR w 5 minut:

2 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood

Click here to view the video on YouTube.

 

Zdjęcia z 5 sezonu

040212 true blood trailer 06120402092226 150x100 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood
040212 true blood trailer 03120402092234 150x100 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood
040212 true blood trailer 14120402092208 150x100 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood
040212 true blood trailer 02120402092238 150x100 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood
z11561919XAnna Paquin Stephen Moyer  150x94 Anna Paquin w ciąży   zobacz zapowiedź 5 sezonu True Blood


Data wpisu: 20 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Bavo Defurne shorts juz dzis na DVD


Data wpisu: 18 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Zejdź z kanapy dla LESSmapy!

Ruszyła pierwsza fala Festiwalu O’LESS!

Zbieramy już Wasze zgłoszenia, ale równocześnie tworzymy wirtualną LESSmapę, czyli mapę lesbijskiej aktywności w Polsce.

LESS mapa logo 300x217 Zejdź z kanapy dla LESSmapy!

LESS– mapa

Budujemy sieć naszych wspólnych kontaktów. To nie jest konkurs, lecz wstępna prezentacja naszych aktywności.

Gromadzimy informacje o działalności kulturowej, społecznej, sportowej, naukowej i artystycznej osób, które identyfikują się lesbijsko, a także lesbijskich organizacji, grup, drużyn, czy klubów z całej Polski. Z różnych miast, miasteczek i wsi.

 

Robisz coś, co jest „les”?  SUPER!

Wystarczy, że napiszesz nam kilka słów o sobie i swojej less-aktywności, i już: istniejesz na polskiej LESSmapie. A potem weź aktywny udział w Festiwalu….

 

Mapa to element pierwszej fali Festiwalu, który trwa do sierpnia 2012 i jest preludium do drugiej bardziej dynamicznej fali. Na jesieni więc zapraszamy na spotkania, imprezy artystyczne, klubowe i sportowe, wystawy, mecze, tańce, romanse icon smile Zejdź z kanapy dla LESSmapy!

 

Ale najpierw – musimy się poznać! Musimy się odnaleźć!

*Chodzi nam o wzajemne poznanie, współpracę.
*Chodzi nam o fest zabawę i fest przyjemność.
*Chodzi nam o less. Przyłącz się!

Więcej informacji w zakładce LESSmapa na o-less.blogspot.com

 

Portal Homoseksualizm.org.pl objął cały festiwal swoim queeronatem, więc zapraszamy bardzo serdecznie do zgłaszania się i angażowania w wydarzenia icon smile Zejdź z kanapy dla LESSmapy!


Data wpisu: 16 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Piękno (Beuaty/Skooneheid)


Data wpisu: 14 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Czego nie dowiecie się na lekcjach historii?

Tajemnice i sensacje świata antycznego Sławomira Kopera do zdecydowanie lektura dla każdego – miłośnicy historii znajdą w niej interesują ciekawostki i fakty, laicy dowiedzą się paru interesujących informacji i będą mogli sobie poukładać informacje systemowo, a przede wszystkim każdy ma szanse dowiedzieć się tego, co przypuszczalnie było prawdą – bez owijania w bawełnę i ukrywania niewygodnych faktów.
koper slawomir tajemnice i sensacje swiata antycznego mniejsze 213x300 Czego nie dowiecie się na lekcjach historii?
Tajemnice i sensacje świata antycznego

Czy wiecie, że Sparcie groził niż demograficzny, ponieważ duża część jego obywateli była gejami? A Hatszepsut była kobietą faraonem,a do tego bardzo dobrym? Czy przypuszczasz, że fakt,że uważamy Persów za barbarzyńców to wynik greckiej propagandy?


Te i inne ciekawostki znajdziecie w tej książce, która w łatwy i przyjemny sposób snuje historie sprzed kilku tysięcy lat. Nie trzeba mieć wiedzy, żeby rozumieć jej treść, ale na pewno jeśli ktoś interesuje się tym okresem dowie się paru fajnych faktów.

Okazuje się, że homoseksualność miała duże znaczenie w tamtych czasach. Oddziaływała zarówno na politykę jak i historię. Nie wierzycie? Oto kilka przykładów:

Chętnie skonfrontowałam plotki o lesbijstwie Hatszepsut z odkryciami archeologów (wszak portretowano ją często jako „mężczyznę”, a w jej grobowcu znaleziono zwłoki kobiety – jej służącej). Z wypiekami na twarzy czytałam o miłości greckiej – większość starożytnej Grecji jaką znamy opierała się na relacjach homoerotycznych, które stanowiły trzon kulturowy.Kojarzycie „święty hufiec” z Teb? Wiecie, że tych 300 mężczyzn, to tak naprawdę 150 par gejów, którzy przysięgali walczyć na śmierć i  życie? Interesuje was biografia jednego z kochanków Sokratesa – Alkibiadesa, który odegrał znaczącą rolę w wojnie domowej w Grecji? Pewnie nie zdawaliście sobie sprawy z faktu, że Filip II, ojciec Aleksandra Macedońskiego został zamordowany przez swojego kochanka Pauzaniasza. Co więcej, w tą zbrodnię zamieszany był sam Aleksander (zwany później Wielkim). Z innych ciekawostek, warto wspomnieć, że Juliusz Cezar również był zaangażowany erotycznie z osobami tej samej płci – był więc biseksualny. Na pewno ma na koncie romans z królem Bitynii Nikomedesem IV (znanego z zamiłowania do „miłości greckiej”) – widywano go w damskim stroju odwiedzającego króla w jego sypialni. Przyszły dyktator nie dementował tych plotek. Kurion Starszy nazywał Gajusza „mężem wszystkich kobiet i żoną wszystkich mężczyzn”, a Gnejusz Dolabella „bityńską kurtyzaną” i „dolną deską królewską łoża”. Gdy Cezar podbił Galię żołnierze śpiewali:
Położył nam Cezar Galię a Nikomedes Cezara
Triumfuje Cezar, który Galię położył
A nie triumfuje Nikomedes, który położył Cezara.
Nie będę więcej zdradzać, ale to ledwie pierwszych 8 rozdziałów tej 16 rozdziałowej książki. Jeszcze kilka ciekawostek w niej znajdziecie.
Język łatwy i przyjemny, historia snuje się trochę jak opowiadana bajka, a dodatkowo zdjęcia działają na wyobraźnię. To wszystko sprawia, że lektura nadaje się na jeden popołudniowy zasiad z książką. Czego wam życzę icon smile Czego nie dowiecie się na lekcjach historii?


Data wpisu: 11 kwietnia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Między nami — zin o przemocy seksualnej

MIĘDZY NAMI Zin zrobiony przez: Agi To jest zin dla dziewczyn, kobiet, kłirowych osób, lesbijek, transów, wszelkich odmieńców i wszystkich moich przyjaciółek. To jest ZIN o seksie, bezpieczeństwie, odpowiedzialności wewnątrzgrupowej, mówieniu „nie”, mówieniu „tak”, gwałcie, podwójnej moralności, naszej społeczności, alkoholu…

DLACZEGO?

W tym roku (2011) po raz pierwszy spotkałam się z ujawnieniem gwałtu w środowisku lesbijsko-feministycznym. Po raz pierwszy zostałyśmy skonfrontowane z jasną wiadomością, że przemoc zdarza się

1 Między nami   zin o przemocy seksualnej

Między nami zin

„MIĘDZY NAMI”…

A myślałyśmy, że kiedy jesteśmy w „swoim” towarzystwie, nic złego nie może się stać…
Pokrzywdzona nie zdecydowała się zgłosić gwałtu na policję. Obawiała się, że w ogóle nie zostanie potraktowana poważnie. Miała podstawy, aby tak sądzić, bo w Polsce…
· zgłoszenie gwałtu na policję wiąże się często ze złym traktowaniem osoby zgwałconej ze strony policji, sądu i społeczności, co może powiększyć traumę gwałtu (powtórna wiktymizacja);
· z tego powodu około 80% zgwałconych kobiet w ogóle nie zgłasza gwałtu na policję;
· policja zniechęca kobiety do zgłoszeń, szczególnie jeśli sprawcą nie jest ktoś obcy, ale ktoś, kogo kobieta znała wcześniej.
Gwałt między kobietami zostałby pewnie potraktowany jeszcze mniej poważnie niż gwałt heteroseksualny…
Kobiety, które ujawniają gwałt, spotykają się w naszym społeczeństwie z ogromną stygmatyzacją. Nie wierzy się im, podważa się ich poczytalność, wiarygodność, wartość ich doświadczeń, przyzwoitość… Dlatego jestem bardzo wdzięczna dziewczynie, która opowiedziała o swoim doświadczeniu. Myślę, że zrobiłaś coś dla nas wszystkich. Jako kobiet, jako lesbijek, osób queer.
A jeśli chodzi o nasze środowisko – najwyższy czas, żebyśmy po raz pierwszy przeprowadziły dyskusję o tym, co my chcemy robić w takiej sytuacji.

PIERWSZY RAZ MIĘDZY NAMI
Jak chciałybyśmy, żeby nasze środowisko zachowało się wobec nas?
Jeśli ty zostaniesz kiedyś zgwałcona, co chciałabyś, żeby się wydarzyło?

Konfrontacja z wiadomością o przemocy jest trudna, bo burzy przyjemne wyobrażenie o naszym środowisku jako o arkadii, o bezpiecznym miejscu. Utrata złudzeń jest bolesna.
Konfrontacja z ujawnieniem gwałtu sprawia, że każda z nas musi to przemyśleć, jakoś się ustosunkować. Okazuje się, że nasze przyjaciółki potrafią kogoś skrzywdzić. My też jesteśmy zdolne do krzywdzenia innych.

Ta wiadomość wybija nas z przyjemnej niewiedzy. Łatwo rozgniewać się na posłańca, przynoszącego złą wiadomość. Takie mamy kulturowe przyzwyczajenia: obwiniać ofiarę.

W 2011 roku w reakcji na wiadomość o przypadku przemocy seksualnej nasze środowisko utworzyło grupę interwencyjną, która oparła się na tekstach i rozwiązaniach „sprawiedliwości naprawczej”, „odpowiedzialności wewnątrzgrupowej” i rozwiązań zorientowanych na potrzeby osoby pokrzywdzonej.

Grupa interwencyjna skoncentrowała się na realizacji potrzeb osoby pokrzywdzonej.
Nie będę tu opowiadała o działaniu grupy, bo w niej nie byłam. Chcę napisać o samym pomyśle grupowej reakcji na przemoc. Pierwszy raz jakieś znane mi środowisko próbuje odnieść się do ujawnionego gwałtu jako grupa a nie jako indywidualne osoby (co nie znaczy, że wcześniej coś takiego w Polsce w ogóle nie wydarzyło – po prostu to pierwszy przypadek, o którym ja wiem).
Po raz pierwszy grupa korzysta z koncepcji sprawiedliwości i odpowiedzialności wewnątrz grupy i proponuje swoje rozwiązania. To jest zapis moich przemyśleń na ten temat i zaproszenie do
dyskusji.

KONTEKST
Od wieków nie wierzy się kobietom, które zostały zgwałcone, zakłada się niewinność gwałciciela, kobiety muszą żyć patrząc na sprawców przemocy. W tej kulturze mężczyźni mają prawo do ciał kobiet, a gwałt zawstydza i brudzi pokrzywdzoną, nie sprawcę.
Wtórna wiktymizacja, napiętnowanie osoby pokrzywdzonej działają tak, że kobiety są maksymalnie zniechęcone do ujawniania gwałtu i przemocy seksualnej. W obecnym porządku społecznym (głównie) mężczyźni dopuszczają się przemocy seksualnej i jest to chyba jedyne przestępstwo, w którym są niemal całkowicie bezkarni. To właściwie część kulturowej konstrukcji męskości i stosunków między mężczyznami i kobietami. Teoretycznie istnieje prawny zakaz gwałtu. W praktyce nie jest on egzekwowany.

Same wiecie, że:

- 80% gwałtów w ogóle nie zostaje zgłoszone,
– osoby zgwałcone przez kogoś znajomego lub bliskiego są zniechęcane do składania zgłoszenia,
– policja i sąd zakładają, że 50% kobiet kłamie,
– koncentrują się na rekonstrukcji wydarzeń, poszukują dowodów.
Tak działa państwowy wymiar sprawiedliwości, założenie niewinności sprawcy. Problem w tym, że prawie wszystkie gwałty dzieją się bez świadków.
Między dwiema osobami.
I nie ma żadnych materialnych dowodów.
W sądzie próbuje się udowadniać kobiecie, że nie dość mocno się broniła.
Albo, że ma za mało siniaków.
Albo, że jest łatwa.
Albo, że jest niepoczytalna.
Albo, że sama tego chciała.
Albo, że się mści.

W razie – co rzadko się zdarza – wyroku skazującego, osoba pokrzywdzona, ponosi mnóstwo dodatkowych kosztów i ciężarów: wykluczenie i napiętnowanie w swojej społeczności, ryzyko zemsty ze strony gwałciciela i jego rodziny, wstyd, koszty opieki lekarskiej i terapii, zespół stresu pourazowego (post-traumatic stress disorder), który może poważnie wpływać na jej życie i zdolność do pracy, nie mówiąc o szczęściu w życiu osobistym…

PAŃSTWO NAS NIE CHRONI
Państwo nie chroni nas przed gwałtem.
Państwo nie zapewnia nam sprawiedliwości.
Państwo nie karze sprawców.
A społeczeństwo, przyjmując bierną albo potępiającą postawę, wspiera społeczny porządek, w którym (głównie) mężczyźni dopuszczają się przemocy, a kobiety znoszą ją w milczeniu.

Co mamy w takiej sytuacji robić?
Nie jesteśmy pierwszym środowiskiem, które stoi przed tym pytaniem.

KOBIETY ODCHODZĄ
Przemoc seksualna zdarza się w każdym środowisku: bez względu na klasę, zamożność, czy zainteresowania ludzi. Nie ogranicza się do warstw marginalizowanych, o przemoc seksualną bywają oskarżani także politycy i wysocy urzędnicy… Przemoc seksualna może po prostu zdarzyć się w każdej grupie. Co się potem dzieje? Jeśli środowisko, znajomi osoby pokrzywdzonej nie wiedzą o gwałcie, albo wiedzą, ale nie umieją zdobyć się na żadną reakcję, kończy się to najczęściej tak: osoba zgwałcona przestaje być aktywna w danym środowisku. Po prostu nie chce patrzeć na swojego gwałciciela. Nie ma ochoty chodzić na zebrania, imprezy, spotkania, żeby nie natknąć się na osobę, której sam widok przypomina jej o traumie gwałtu. Nie może znieść kontaktu z otoczeniem, które swoją obojętnością przekazuje jej, że nie uznaje
jej za osobę pokrzywdzoną. Woli po prostu nie wychodzić, nie ryzykować takich przeżyć.

Musimy zrozumieć, że przemoc seksualna zdarza się również w naszych środowiskach: lewicowych, anarchistycznych, działackich, feministycznych, homoseksualnych i kłirowych. Pracujemy na rzecz przeciwdziałania przemocy, nadgryzamy patriarchat, występujemy przeciw hierarchii… Ze względu na idee, jakie wyznajemy, reagowanie na przemoc jest dla nas jeszcze ważniejsze, niż w innych środowiskach. I to naprawdę ważne, co zrobimy.

W naszych środowiskach też zdarzają się przemocowe relacje i sytuacje. Ale w większości przypadków nie wiemy, co miałybyśmy/mielibyśmy z tym zrobić. Więc nie robimy nic. Nie ma utartych wzorów postępowania w takich sytuacjach. Mówimy sobie, że przemoc to sprawa prywatna.

W efekcie mężczyźni/osoby stosujące przemoc zostają w środowisku, osoby zgwałcone/doświadczające przemocy – odchodzą. I jeśli nie wypracujemy zupełnie nowych sposobów reagowania na przemoc, wszystko zostanie po staremu.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ WEWNĄTRZGRUPOWA
Stąd pomysł tworzenia przestrzeni zorientowanych na potrzeby pokrzywdzonych. Czasami jeśli nie poprosimy sprawcy/sprawczyni żeby wyszedł/wyszła, po prostu milcząco wyganiamy pokrzywdzoną.

Możliwe są różne rozwiązania: można podzielić przestrzeń tak, żeby osoba pokrzywdzona nie musiała przypadkiem spotykać kogoś, kto ją skrzywdził. A może pokrzywdzona będzie chciała tylko konfrontacji i uznania jej doświadczenia? Można też pomagać osobom, które przekroczyły czyjeś granice, w zastanowieniu się nad sobą i zmianą swoich przyzwyczajeń.
Wszystkie te działania, solidarność i uważność, należą się nam nawzajem bez względu na to, czy i jaki będzie wyrok sądu albo „ogółu” społeczeństwa. W przypadku wszystkich innych konfliktów i krzywd nie czekamy na wyroki sądów – reagujemy tak, jak podpowiadają nam moralność, troska, przyzwoitość. Dlaczego w przypadku przemocy seksualnej miałoby być inaczej?

(…)

CO ROBIĆ, JEŚLI KTOSIA POWIE CI, ŻE PRZEKROCZONO JEJ GRANICE / ZOSTAŁA SKRZYWDZONA / DOŚWIADCZYŁA PRZEMOCY SEKSUALNEJ
1. Pokrzywdzona jest na pierwszym miejscu.
Tylko ona może decydować, kto, czy i ile będzie wiedział/a o sprawie. To jej potrzeby są najważniejsze. Państwowy system sprawiedliwości ma znaleźć dowody, ukarać przestępstwo. Sprawa sądowa nie toczy się tak, jak życzy sobie tego pokrzywdzona, tylko tak, jak wymagają tego procedury. Ona jest tylko świadkiem w sprawie: państwo przeciwko przestępcy. W sprawiedliwości naprawczej najważniejsze założenie jest takie, że sprawa nie może nigdy wymknąć się z rąk pokrzywdzonej. To jej potrzeby, a nie potrzeby grupy czy abstrakcyjnych systemów, są na pierwszym miejscu. To ona zdecyduje, jakie rozwiązanie jest adekwatne i odpowiada jej potrzebom.
2. Zdrowie i bezpieczeństwo.
Przede wszystkim upewnij się, że osoba, która powiedziała ci o przemocy, jest w tej chwili bezpieczna i nic nie zagraża jej zdrowiu (czy powinna iść do lekarza? czy ma gdzie bezpiecznie przenocować?).
3. Pytaj, dawaj wybór.
Przemoc seksualna to doświadczenie utraty władzy. Każde pytanie zadane pokrzywdzonej osobie zwraca jej kawałek władzy. Można zacząć od drobnych pytań: jaką chcesz herbatę? Chcesz tu zostać czy wolisz porozmawiać gdzieś indziej? Ostatecznie to do pokrzywdzonej będą należały najważniejsze wybory związane z odpowiedzialnością wewnątrzgrupową – i o to chodzi.
4. Wierz jej.
Fałszywe oskarżenia o przemoc seksualną zdarzają się niezwykle rzadko ze względu na stygmatyzację, jaką pociągają. Oczywiście, że mogą się zdarzyć, ale jeśli zaczniemy stosować odpowiedzialność wewnątrzgrupową, to zdecydujemy się na pewien stopień zaufania w naszej
społeczności, nie będziemy oskarżać się nawzajem bez sensu i umówimy się, że dotyczy to tylko przemocy seksualnej. Strach, że nikt nam nie uwierzy, jest od wieków najsilniejszym czynnikiem odstraszającym przed mówieniem o przemocy.
5. Nie zadawaj wielu  nachalnych pytań, nie kwestionuj jej doświadczenia.
Dążenie do dokładnej rekonstrukcji wydarzeń to cel, który stawia sobie sąd albo prokuratura. Naszym celem jest uznanie doświadczenia jednej z nas. Nachalne pytanie pokrzywdzonej o przebieg wydarzeń, dokładne czynności sprawczyni/cy może nie tylko naruszać jej intymność, ale być odebrane jako dowód niewiary. I tak naprawdę: dlaczego jesteś ciekawa technicznych szczegółów? Czy naprawdę potrafimy „obiektywnie” ustalić co jest, a co nie jest przemocą seksualną? Pokrzywdzona może też odebrać twoje pytania jako kwestionowanie tego, że jej praktyki seksualne to „prawdziwy” seks i że doszło do „prawdziwego” gwałtu, szczególnie jeśli były to praktyki nieheteronormatywne. Trzeba też pamiętać, że osoby w traumie mogą mieć problemy z pamiętaniem, co dokładnie działo się i w jakiej kolejności.

6. Słuchaj.

7. Znaj swoje ograniczenia, szukaj wsparcia.
Wspieranie kogoś w sytuacji przemocy seksualnej może być trudne i emocjonalnie obciążające. Szukaj wsparcia emocjonalnego, ale nie u pokrzywdzonej. Upewnij się, co i ile możesz powiedzieć.
8. Nie trać z oczu kontekstu, próbuj zrozumieć więcej.

CO ROBIĆ, JEŚLI KTOSIA POWIE CI, ŻE TO TY PRZEKROCZYŁAŚ JEJ GRANICE / SKRZYWDZIŁAŚ JĄ / JESTEŚ SPRAWCZYNIĄ PRZEMOCY SEKSUALNEJ
1. Bądź szczera/ry i uczciwa/y.
2. Pokrzywdzona jest na pierwszym miejscu.
Konfrontacja z osobą, która została skrzywdzona, to duże przeżycie. Na pewno masz mnóstwo uczuć i myśli, ale pamiętaj, że w tej chwili to jej potrzeby są na pierwszym miejscu. Tylko ona może powiedzieć, co może jej w tej chwili pomóc. Powstrzymaj się od komentarzy. Jeśli potrzebujesz wsparcia, szukaj go, ale nie u pokrzywdzonej. Tylko ona może decydować kto, czy i ile będzie wiedział/a o sprawie.
3. Słuchaj.
4. Weź odpowiedzialność za swoje czyny.
Nie możesz cofnąć tego, co zrobiłaś. Ale możesz zachowywać się fair od tej chwili. To, jak się zachowasz, jest naprawdę ważne dla osoby pokrzywdzonej i dla jej procesu leczenia ran. Jest też ważne dla nas, jako społeczności. Pewnie przypuszczasz, że znajomi cię odrzucą, nie
będziesz mieć przyjaciół. Ale odpowiedzialność i odwaga, żeby przyznać się do błędów, budzą szacunek.
5. Nigdy nie wiń pokrzywdzonej.
Nieważne, czy jest pijana, nieprzytomna, czy jest albo była twoją dziewczyną, czy lubi BDSM, czy spałaś/eś z nią w przeszłości… Nic nie usprawiedliwia przemocy. Nie ma takiej rzeczy, którą możemy zrobić albo powiedzieć, żeby zasłużyć na przemoc.
6. Nie uciszaj pokrzywdzonej.
W naszej kulturze kobiety, które mówią o doświadczeniach przemocy seksualnej, są za to karane – zawstydzane, wyszydzane, izolowane. Jeśli dziewczyna odważyła się mówić o swoich doświadczeniach, to wielki krok naprzód – dla niej i dla wszystkich kobiet w przyszłości. Nie przykładaj ręki do kultury gwałtu – nie uciszaj, nie groź, nie twórz atmosfery przemocy, nie podważaj wiarygodności czy poczytalności pokrzywdzonej.
7. Nie chowaj się za przyjaciółmi.
8. Respektuj życzenia pokrzywdzonej.
Bez względu na to, czy byłyście/liście albo nadal pozostajecie w intymnej relacji, potrzeby osoby pokrzywdzonej muszą być szanowane. Istnieje wiele możliwych rozwiązań.
9. Zapobiegaj dalszej przemocy.
Zmiana to twoja odpowiedzialność. Na przykład jeśli wiesz, że masz problem z alkoholem, to twoja odpowiedzialność, żeby przestać pić albo zacząć kontrolować swoje picie, a nie innych, żeby cię unikać albo „nie prowokować”. Możesz się zmienić tak, żeby nikogo już nie skrzywdzić. Więcej, możesz pokazać drogę innym osobom, które w przeszłości przekraczały czyjeś granice.

Agi: Między nami zin, Wydawnictwo „Agi w ksero”, Warszawa 2011,
do pobrania na stronie http://miedzynamizin.blogspot.com/

Zachęcamy do ściągnięcia i przeczytania całości z podanego linku.

Zajrzyj na stronę Seksualność kobiet


Data wpisu: 8 kwietnia, 2012 autor wpisu: Seksualnosc_Kobiet  |  Komentowanie nie jest możliwe

Umiejętność zbawiania świata i wyrabiania pięcioletniego planu gejowsko-lesbijskiego w tydzień – jest wysoce potrzebna!

Z Damianem Graczykiem, koorydnatorem Fabryki Równości rozmawiałam o tym co stało się z KPH Łódź, czego się możemy spodziewać na II Maratonie Równości i czy powstaną oddziały Fabryki w miastach w pobliżu Łodzi.

mmlodz placwolnosci agniecha damian 300x200 Umiejętność zbawiania świata i wyrabiania pięcioletniego planu gejowsko lesbijskiego w tydzień – jest wysoce potrzebna!
Damian Graczyk i Agnieszką Jednorowicz – przedstawiciele Fabryki Równości

Dlaczego nie ma KPH Łódź, a jest Fabryka Równości?
Fabryka Równości składa się z członków i tradycji Kampanii Przeciw Homofobii Łódź. Pod koniec ubiegłego roku podjęliśmy decyzję, po konsultacjach z siedzibą główną w Warszawie, o odłączeniu się i utworzeniu nowej marki. KPH Łódź działała głównie w obszarach eksperckich dotyczących tematów nieheteroseksualności – na przełomie 2009 i 2010 roku organizowaliśmy głównie spotkania edukacyjne i debaty, sporadycznie organizowaliśmy imprezy kulturalne, dyskoteki, czy pokazy filmowe.
Ewoluowaliśmy. Chcieliśmy wchodzić w interakcje nie tylko z osobami LGBTQ, ale również nakłonić osoby heteroseksualne do brania udziału w naszym życiu. Dlatego zaczęliśmy robić cykliczne pokazy filmowe, debaty, happeningi. To wszystko doprowadziło do zorganizowania pierwszego Maratonu Równości – czterodniowego festiwalu który odbył się w maju 2011. Odbył się też Pierwszy Łódzki Marsz Równości.
Nadeszła jesień 2011 i już wiedzieliśmy, że chcemy być organizacją społeczno-kulturalną, realizującą również misję pomocową nakierowaną na osoby LGBTQ i misję edukacyjną w kwestii nieheteroseksualności.
Dlaczego właśnie Fabryka, a nie sanatorium czy drukarnia? Bo w Fabryce się tworzy, bo fabrykami żyła i poniekąd do dziś żyje Łódź, bo nasza fabryka będzie tworzyć i szerzyć równość osób LGBTQ oraz hetero w Łodzi i naszym regionie.

Jakie predyspozycje powinien mieć koordynator/ka?
Nasza organizacja liczy ponad 20 osób. Ta liczba stale rośnie. Prowadzimy grupę wolontariacką, która skupia głównie osoby młode, jeszcze niepewne swojej seksualności, ludzi pełnych energii do pracy i zabawy jednocześnie, stawiające swoje pierwsze kroki w działaniu w organizacji pozarządowej. Druga grupa to członkowie i członkinie stowarzyszenia stale zaangażowani są w nasze projekty i cykliczne eventy, którzy spotykają się w osobnym gronie pracując nad festiwalem, dużymi imprezami benefitowymi organizowanymi przez nas, wymyślają kolejne warsztaty czy debaty…
Obie grupy czasem naprawdę ciężko okiełznać. Działałem jako wolontariusz w KPH Łódź niecały rok, większość umiejętności zarządzania grupą nauczyła mnie poprzednia koordynatorka– Ewelina Niedzielska. Sporym szokiem dla mnie była jej decyzja o odejściu z grupy lokalnej w czerwcu ubiegłego roku – po wakacjach nagle okazało się, że w KPH pozostały dwie – trzy osoby. Reszta w pogoni za pracą i marzeniami zmieniła miejsce zamieszkania, a ja musiałem od nowa utworzyć KPH Łódź. Dzięki mojej niemal stuprocentowej obecności na spotkaniach Kampanii wiedziałem jak poprowadzić zebranie, jak rozmawiać z ludźmi i… tyle. A myślałem, że to wystarczy. Okazuje się, że zarządzanie taką organizacją to również codzienne kontakty z ludźmi z zewnątrz – od osób chcących się przyłączyć do działania, poprzez uczelnie i fundacje zainteresowane współpracą, po media. Delegowanie pewnych obowiązków (nabór wolontariuszy, prowadzenie warsztatów, kontakt z mediami) nie pomaga tak bardzo, jakby się mogło wydawać, bo w miejsce jednej przydzielonej pracy pojawia się dziesięć innych zadań. Świetne zarządzanie czasem, umiejętność dogadania się z każdą osobą przychodzącą do nas czy łatwość w nawiązywaniu kontaktów gdziekolwiek, w każdej sytuacji – to podstawa. Trzeba też umieć rozwiązywać konflikty w grupie (a w tłumie dwudziestu osób o przeróżnych poglądach i zainteresowaniach o nie bardzo łatwo), mieć pewien bank znajomości, żeby dotrzeć do jak największej ilości osób, wiedzieć gdzie i u kogo szukać pomocy, kiedy np. urząd nie chce zaakceptować zgłoszenia o wiecu, czy na ostatnią chwilę z imprezy wycofuje się DJ. I co najważniejsze, trzeba wierzyć w ludzi i cały czas optymistycznie patrzeć na nasze wszystkie zaplanowane działania. Że się uda, że będzie dobrze, że nic nie nawali (a jak nawali, to mamy plan B). Jak u pewnej warszawskiej aktywistki LGBTQ: umiejętność zbawiania świata i wyrabiania pięcioletniego planu gejowsko-lesbijskiego w tydzień – jest wysoce potrzebna!

404870 308182215904117 276855319036807 800947 2126598273 n 205x300 Umiejętność zbawiania świata i wyrabiania pięcioletniego planu gejowsko lesbijskiego w tydzień – jest wysoce potrzebna!

Fabryka równości

Jakie są wasze plany na przyszłość?
Kiedy słyszę słowo przyszłość, to od razu kojarzy mi się nasz kwietniowy festiwal – Drugi Maraton Równości. Od 13 kwietnia w Łodzi znowu pojawią się debaty, panele dyskusyjne, imprezy i marsz równości. Dogrywamy już harmonogram, możecie być pewni, że będzie się działo – i to wiele więcej niż rok temu!
Ale nie na Maratonie nasza działalność się kończy – w najbliższych tygodniach zarejestrujemy działalność naszej grupy jako Stowarzyszenia. Będzie nam łatwiej szukać funduszy na działalność. Bardzo chcemy reaktywować w Łodzi Centrum Społeczne – to prowadzone przez Młodych Socjalistów zostało po kilkuletniej działalności zamknięte. Tam się spotykaliśmy, tam spotykali się łodzianie skupieni w debacie wokół kwestii kultury queer, chcący porozmawiać na wszelkie tematy w luźnej atmosferze, spotykały się różne grupy społeczne. Tego nam w Łodzi znowu brakuje, to jest nasz główny cel na najbliższe dwa lata działania – ponowne utworzenie miejsca przyjaznego osobom LGBTQ, gdzie moglibyśmy się spotykać my, gdzie moglibyśmy organizować debaty, warsztaty, dyskusje i pokazy filmowe. Wiem, że to długa i żmudna praca, ale jej końcowe efekty będą ponad wszelką satysfakcję, mamy nadzieję, że wspomogą nas łodzianie i łodzianki, sponsorzy oraz odpowiednie urzędy – że nie tylko my czujemy taką potrzebę.
A z mniej daleko idących planów? Zaraz po ósmym marca rozpoczynamy cykliczne dyskusje pod nazwą „Bez uprzedzeń…”. Zaczynamy od biseksualności, następnie podczas Maratonu Równości będzie dyskusja o paradach i marszach równości, w maju chcemy rozmawiać o transpłciowości. Na pewno będziemy kontynuować nasze pokazy ambitnego kina LGBTQ, prowadzić poradnictwo, bezpłatnie przeprowadzać warsztaty antydyskryminacyjne i o nieheteroseksualności w szkołach… Planów jest wiele, pomysłów na działania całe mnóstwo – można śmiało powiedzieć, że najbliższe kilka lat już mamy w głowach icon smile Umiejętność zbawiania świata i wyrabiania pięcioletniego planu gejowsko lesbijskiego w tydzień – jest wysoce potrzebna!

Z kim współpracujecie przy swoich projektach?
Przede wszystkim współpracujemy z Kampanią Przeciw Homofobii, której nadal jesteśmy częścią. Wymieniamy się doświadczeniami i wiedzą z innymi grupami lokalnymi KPH, jesteśmy zaprzyjaźnieni z Queerowym Centrum Społecznym, Stowarzyszeniem Bez!Miar. Chcemy uczyć się na błędach i sukcesach innych organizacji LGBTQ. Jesteśmy lokalnym połączeniem wizji i misji Lambdy i Kampanii, czyli dwóch największych organizacji LGBT w Polsce. Tak wyglądamy, tak chcemy działać. Lokalnie wspomaga nas Klub Jazzga, grupa FlashMob Łódź, dobrze znamy się z Łódź Gender czy Amnesty International. Chcielibyśmy szerzej współpracować z Miejskim Punktem Kultury Prexer-UŁ. Planujemy rozszerzyć współpracę z innymi łódzkimi organizacjami, bo wierzymy, że razem możemy więcej – dzięki udziale innych stowarzyszeń będzie nam wszystkim łatwiej stworzyć nową, tolerancyjną i promującą równość Łódź.

Czy będziecie zakładać jakieś grupy w innych miastach dookoła Łodzi?
Kiedy będziemy już „mieli papier w ręku”, czyli zyskamy zdolność prawną, nie wykluczam, że otworzymy się na zakładanie oddziałów lokalnych w naszym regionie – podczas gdy mieszkańcy Pabianic, Brzezin, Konstantynowa czy Zgierza mają dużą łatwość w dotarciu do nas i uczestniczenia w naszych wydarzeniach, to wiemy, że np. Bełchatów, czy Łęczyca już takiej łatwej możliwości nie mają. Poza tym wiemy, że w mniejszych miejscowościach odsetek wrogiego nastawienia wobec osób LGBTQ jest o wiele większy niż w centrum regionu – Łodzi. I to bardzo chcemy zmienić. Myślę, że już po wakacjach postaramy się zorganizować pierwsze warsztaty w Bełchatowie, czy pokazy filmowe w Łęczycy. Znamy osoby LGBTQ z tych miast, wiemy, że jest potrzeba edukowania społeczności w mniejszych ośrodkach. Kiedy tylko pojawią się możliwości (główną przeszkodą są finanse) – na pewno wyjdziemy tym potrzebom naprzeciw.

Dziękuję za wywiad.


Data wpisu: 20 marca, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Pokaz mody h0m0

Marka H0M0 to pierwsza w Polsce marka specjalnie dla osób homoseksualnych. Męska kolekcja, elegancka, kontrowersyjna, odważna, acz do noszenia i nieco szalona – oto cała prawda o nas.

309290 188551451212086 188523161214915 446627 484839 n 300x300 Pokaz mody h0m0
309290_188551451212086_188523161214915_446627_484839_n

Zapraszamy na wyjątkowy pokaz mody do galerii MiTo nieopodal Placu Konstytucji (ul. Waryńskiego 28) już w sobotę 11 lutego od 20.00.
www.h0m0.eu

www.facebook.com/h0m0.eu


Data wpisu: 3 lutego, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Drag King Fever

Jedyna Taka noc, w której zapomnisz, gdzie kończą się granice między tym, co męskie, a tym co kobiece lub zupełnie poddasz się gorączcce tej nocy i odkryjesz, że wcale tych granic nie ma, że wszystko płynie i popłyniesz razem z Nami.W programie:

324217 229643390435110 112319302167520 550169 994378957 o 300x235 Drag King Fever

IV Festiwal Równe Prawa do Miłości

- g.17.30 – pokaz pierwszego w Polsce filmu o polskich drag kingach i drag queen – w tym wyjątkowym dokumencie w reżyserii Joanny Meuś i Natalii Tepper, będziesz mógł bliżej poznać kto naprawdę jest Królem Polskiej Sceny a kto Królową i dlaczego Królowa jest chłopcem?

A tuż po filmie…

Drag King Fever– atmosferę na scenie podkręcać będą:
Drag Kids, czyli Dieter van Tease oraz DA BOYZ– w pełnym składzie (DK Tivv, DK Morfi i DK Antonio)

Już wiesz dlaczego nie może Cię zabraknąć?!

Przyjdź i baw się z Nami:)

Miejsce:Pardon to Tu
Start: 18 lutego 17:30

Wydarzenie jest częścią Festiwalu Równe Prawa do Miłości (www.frpdm.pl)


Data wpisu: 30 stycznia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Poliamoria czyli wielomiłość – czy można żyć w związku, który tworzą więcej niż dwie osoby?

„Poliamoria czyli wielomiłość – czy można żyć w związku, który tworzą więcej niż dwie osoby?”
Moderacja: Marta Konarzewska

Karolina Gierszewska – Młodzi Socjaliści (poliamorystka z Torunia)

324217 229643390435110 112319302167520 550169 994378957 o 300x235 Poliamoria czyli wielomiłość – czy można żyć w związku, który tworzą więcej niż dwie osoby?
IV Festiwal Równe Prawa do Miłości

Zjawisko poliamorii nie tylko jest marginalizowane w świetle prawa, ale przede
wszystkim nieznane społeczeństwu.
W heteroromie zakorzeniony jest pogląd, jakoby szczęście można było odnaleźć tylko w monogamicznym związku tworzonym przez osoby różnej płci. Poliamoryści całkowicie zaprzeczają temu mitowi, udowadniając, że udany związek można zbudować z dwoma czy trzema osobami, a nawet ze znacznie większą ich liczbą. Podczas debaty opowiedzą o swoich doświadczeniach i postarają się udowodnić niedowiarkom, że istnieją sensowne alternatywy dla monogamii.

 

11 lutego 16.00 Nowy Wspaniały Świat, sala górna; wstęp wolny


Data wpisu: 30 stycznia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

It’s in the water

w 1997 roku powstał film, który, chociaż koszmarnie nakręcony i zagrany, niesie fajne przesłanie. Mamy małe miasteczko w środku niczego. Powstaje tam ośrodek dla chorych na AIDS. Mimo, że to lata 90. wszyscy zachowują się, jakby nadal był rok 1950. Co z tego wyniknie?

tumblr ll0mjiBGcB1qg3eq5o1 400 198x300 Its in the water

It’s in the water

Szczególnie, że do miasta powraca Grace, która rozeszła się z mężem, liga kobieca ma pomóc jako wolontariuszki w ośrodku, a na przyjęciu jeden z lokalnych gejów ogłasza, że jego homoseksualność wzięła się z wody.
Mimo teoretycznego potencjału – nie udało mi się uśmiechnąć ani razu. To nie znaczy jednak, ze film trzeba spisać na straty. Oprócz typowego tematu coming outu pokazuje, że w grupie siła. Wspólnie, można zwalczać stereotypy.

Poza tym typowo: kilkoro jawnych gejów, kobieta odkrywająca swoją seksualność, ukryty gej homofob, problemy z rodziną. Nic czego nie widzieliśmy już wcześniej. Nawet przed 1997. Nie mniej – im więcej takich filmów, tym lepiej. Szczególnie, że może przypaść do gustu pewnemu gronu widzów.

Tak czy siak główna bohaterka zadziwiająco ładna (w tej roli Keri Jo Chapman), historia niezbyt oczywista, chociaż dążąca do wiadomego finału. Pamiętając kiedy był kręcony należy docenić podejście i jednak brak aż tylu stereotypów (czy wręcz walczenie z niektórymi) – oczywiście nie licząc tego, że przyszły transwestyta w dzieciństwie bawił się Kenami w sukienkach, lesbijka Barbie, które się całowały, a jej wszyscy chłopacy byli gejami; lokalni geje są malarzami, dekoratorami wnętrz, synami mamuś lub dziennikarzami. Osadzenie historii na tle ośrodka dla chorych na AIDS odbieram bardzo pozytywnie.
Na luźny wieczór film do bezmyślnego obejrzenia jak znalazł.

2 Its in the water

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 25 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Między kobietami

Rok 1957. Robotnicze miasteczko gdzieś w Wielkiej Brytanii. Ellen, matka Viktora, jest typową mieszkanką takiej miejscowości – w małym domku, z mało ambitnym mężem, zajmująca się domem i wychowaniem syna. Świeżo przeprowadzili się do nowego domu. Historia jakich wiele. Do czasu, aż zaprzyjaźnia się z nauczycielką plastyki…

between two women  214x300 Między kobietami

between two women

Ellen rozdarta między obowiązkami matki i żony, a rodzącym się uczuciem do Kathy zdecyduje się na ryzykowny krok podążenia za swoimi emocjami? Czy przyzna się przed sobą, że z nauczycielką łączy ją coś więcej niż przyjaźń?

O tym, że na brytyjskiej prowincji rozgrywają się dramaty z powodu konwenansów, purytanizmu i osądu lokalnej społeczności wiedzą również osoby, które nigdy na Wyspach nie były. Wystarczy wspomnieć Billego Elliota. Tym razem mamy jednak do czynienia z dwiema dorosłymi kobietami, które powinny spełniać określone wymagania odgrywając swoje role. Miejsca na miłość, szczególnie między kobietami, nie ma.

Życie w miasteczku kręci się wokół przemysłu, kolei i życia rodzinnego. Można się czuć przyduszonym i zniewolonym. Dlatego siostra Ellen postanawia przeprowadzić się do Australii, a sama Ellen ulega urokowi romantycznej miłości. Może dlatego, że jest bardzo przywiązana do Viktora, a Kathy jest tą osobą, która namawia go, by rysował, dba o niego i sprawia, że chłopak zaczyna być traktowany jako mały artysta – mimo, że ma tylko 10 lat. Czy to wdzięczność za danie szansy na inną przyszłość jest początkiem uczucia?

Im bardziej Ellen zbliża się z Kathy, tym dalej jest od swojego męża. Rodzinny dramat pogłębia się z miesiąca na miesiąc. Czy wybuchnie?
Film jest poetycki, nie ma tam zbyt dużo akcji, fanki zbliżeń między kobietami również nie będą miały czego oglądać. Ale film jest bardzo brytyjski, więc na pewno te z was, które lubią taki typ odnajdą się w Between Two Women.

2 Między kobietami

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 12 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Bandaged

Głośno było ostatnio o filmie z Antonio Banderasem, w którym poznajemy zabandażowaną postać pacjentki pewnego lekarza. Mało kto jednak wie, że już w 2009 ten motyw, choć w zupełnie innym kontekście, pojawił się w filmie.

svyazannaya 88 211x300 Bandaged

Bandaged

Lucille ma bardzo despotycznego ojca, który nie rozumie, że córka żyjąca przez 18 lat w zamknięciu chce studiować poezję zamiast nauki ścisłej (najlepiej medycynę). Dziewczyna czuje, że jest w pułapce, dlatego zdobywa się na desperacki krok – próbę samobójczą. Nieudane staranie kończy się głębokimi poparzeniami. Pacjentką przyjeżdża opiekować się pewna pielęgniarka z Włoch. Niezrozumiały początek nabiera znaczenia, kiedy dowiadujemy się o pewnym sekrecie…

Mimo, że film jest z 2009 roku wszystko wygląda jak lata 60. Obrazy są delikatne, poetyckie, trochę grane dramatycznie. Wszystko ma znaczenie i jest dwuznaczne (jak np podawani autorzy przez Lucille, kiedy kłóci się z ojcem– Baudelaire, Proust, Wilde; czy lektura Kwiatów zła Baudelaire).
Niestety pokłosiem współpracy Amerykanów i Niemców jest to, że bohaterzy nie należą do kategorii pięknych. Nie chcę powiedzieć, że są brzydcy, ale moim zdaniem wśród tych pięknych ujęć tworzą estetyczną rysę.

Film miał okazję był pięknym dramatem psychologicznym – na siłę zrobiono z niego thriller, który ma straszyć obrazami strzykawek, nieznanych próbówek, zdechłymi myszami i starości domu położonego w centrum niczego.

Muzyka, dodająca dramatyzmu lub subtelności przez cały film, w scenie zbliżenia denerwuje i  rozprasza. Same aktorki, niestety, też są drewniane i mimo śmiałych scen widz raczej nie wczuje się z nimi. 7 minut z wieloma szczegółami anatomicznymi, których brak w innych filmach, a jednak bardziej frapuje nas co innego, niż dziwne wygibasy bohaterek. Kolejna scena jest dialogiem przeplatanym lizaniem ciała – niby intensywnie, jest nawet wiązanie do łóżka, jest coś koło S/M, ale znowu jakoś całość nie wzbudza takich emocji, jak powinna.

images Bandaged
Lucille i pielęgniarka

Film jest długi i sączy się niczym kroplówka. Napięcie wzrasta, spodziewamy się kolejnych scen, które nas wystraszą, a kończy się spokojem. Kiedy zaś się tego najmniej spodziewamy widzimy rozchodzącą się skórę albo leżącą trupią czaszkę. Sceny radości w parku, w słońcu, opowiadanie wierszy przeplatają się z odcinaniem skóry – ze szczegółami.
Despotyczny ojciec, podstarzała ciotka, która chce umrzeć, rozchwiana emocjonalnie Lucille i dziwna pielęgniarka – ten zestaw obfituje w nadmiar emocji.

Nie będę się czepiać głupot typu: doprowadza ją do orgazmu i widać obie ręce, czy ciocia mdleje na podłogę, ale chwilę potem leży na kanapie, mimo, że w pokoju została osoba na wózku. Ot, widać, że czasem trudno trzymać się rzeczywistości.

Z resztą – poza drobnymi wyjątkami cała historia jest do bólu przewidywalna. Nie mniej – chyba warto zobaczyć, żeby wyrobić sobie zdanie.

2 Bandaged

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 11 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

A girl thing

Dwie dorosłe kobiety nie potrafią sobie poradzić ze stworzeniem dorosłego związku. Pewnego dnia podczas podwójnej randki wpadają na siebie.. i odkrywają, że są sobą zafascynowane. Ale co zrobić kiedy jest się hetero i nawet nie wie się co się robi w łóżku z drugą kobietą?

rf1qum38p 212x300 A girl thing

A girl thing

Gdzie zabrać dziewczynę na randkę, co powie moja terapeutka i czy alkoholizm jest skorelowany z lesbianizmem? Te i inne pytania padną na ekranie. W kolejnych częściach tego mini serialu oglądamy rozterki sióstr, które się nie znoszą i oglądamy proces dojrzewania.

Film jest interesujący, bo przygody bohaterek przeplatane są spotkaniami z terapeutką. Serial ma coś w sobie z filmu Things you can tell by looking at her.

Wątek romansu jest interesujący, dojrzały, a długa scena miłosna między paniami pokazana bardzo przyjemnie. Wszystko jest subtelne i delikatne, ale takie ma być.

Film jest z gatunku psychologicznych. Nie akcji. Dla fanek babskich spraw.

 

2 A girl thing

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 3 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Gdy zgaśnie namiętność (after sex)

Bohaterowie filmu, osiem par, zaraz po stosunku seksualnym wczuwa się w egzystencjonalne rozkminy: o miłości, o tożsamości, o pierwszym razie. Niby o seksie, ale gadają dużo. I generalnie mądrze.

after sex1 213x300 Gdy zgaśnie namiętność (after sex)

After sex

Nas interesują trzy historie: Nikki i Kat, Freddy i Jay’a i Neila i Boba.
Freddy i Jay właśnie skończyli uprawiać namiętny sex. Ten drugi zapiera się, że nie jest gejem. Feddy próbuje mu wytłumaczyć, że jest homofobem i ma znikać. Wdają się jednak w dyskusję o coming oucie i o życiu w szafie..
Nikki daje sobie robić minetę przez Kat, ale obie są hetero. I są współlokatorkami. Najważniejsze ustalenie to fakt, że Kat ma nie zakochiwać się w Nikki (w tej roli Mila Kunis, partnerująca Justinowi Timbarlakowi w Friends with benefits, czyli To tylko sex lub w trochę branżowym Czarnym łabędziu, gdzie uprawiała sex z Natalie Portman). Jednak dużo rozmawiają o tożsamości seksualnej i o tym jak smakuje cipka…
Neil i Bob to dwa przeciwieństwa. Pierwszy depiluje sobie brwi, jest ubrany jak gwiazda rocka i chce być aktywem, a Bob to intelektualista i rugbysta, który nie chce być pasywem, bo boli go tyłek. Pierwszy jest macho, drugi jest wrażliwy. Co ich łączy?

Film nie powala na kolana, ale pokazuje miłą różnorodność i podejmuje ciekawe tematy. Nie jest tak lekki i dowcipny jak Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale boicie się zapytać Allena, ale daje radę.

 

Skichałem się. Spróbuj później.


Data wpisu: 31 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

Prawdziwi fani filmów uwielbiają oglądać usunięte sceny, filmy z komentarzami oraz dodatki, dostępne zwykle tylko na płytach DVD. Na szczęście dzięki internetowi możemy mieć dostęp do tych materiałów bez kupowania wszystkich płyt. Oto lista subiektywnie wybranych lesbijskich scen z filmów, których zabrakło w ostatecznym montażu.

  • Wycięte sceny z DEBS
    Możemy zobaczyć interesującą scenę strzelania z gumek od staników, wyznanie Dominiki, że kochała się w pewnej Dunce (ze słodkim komentarzem: w Europie to nie jest nic wielkiego), ujęcie jak Amy patrzy na zdjęcie Lucy i dopiero zaczyna czuć do niej miętę.. i jeszcze kilka innych – zobaczcie sami.
    DEBS to film opowiadający o elitarnej jednostce agentek, które ścigają niebezpieczną Lucy Diamond. Podczas pewnej akcji Amy, jedna z dziewczyn zostaje porwana przez Lucy…

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • cały wątek z Love Actually – To właśnie miłość
    Niewiele osób wie, że poza kilkoma miłymi fragmentami dla gejów (nawiązanie do Eltona Johna, kiedy Liam pyta sama o miłość w szkole używa obu płci, a na weselu Sara pyta Marka czy kocha się w Peterze) w pierwotnym scenariuszu To właśnie miłość był bardzo krótki, smutny, ale uroczy fragment lesbijski. Ponieważ po montażu okazało się, że film ma ponad 3 godziny trzeba było usunąć 80 minut. Kiedy z listy scen wyleciała sekwencja kiedy poznajemy lepiej Bernarda, syna Karen (Emmy Thompson), zniknęło też ujęcie kiedy poznajemy surowa panią dyrektor. Przeciwwagą dla tej sceny była własnie poniższa sekwencja, w której poznajmy dyrektorkę i jej chorą partnerkę.
    To właśnie miłość – 10 historii o różnych rodzajach miłości – tej trudnej i tej łatwej, tej smutnej i przyjemnej.

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • lesbijski pocałunek – Dante’s Cove
    Chociaż w Hotelu Dante (bardzo nieznany w Polsce, ale świetny serial branżowy, chociaż okropny icon wink Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów nie brakuje wątków branżowych (głównie gejowskich), wycięto scenę między Dianą (Thea Gill znana z Queer As Folk jako Lindsey) a Van. Odcinek z sezonu drugiego.
    Hotel Dante został umiejscowiony na ruinach domu pewnej czarownicy. Tak się składa, że przechowuje ona przez ostatnich ileś lat w piwnicy swojego narzeczonego, który okazał się być gejem… (a to dopiero początek)

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • Kilka scen z But I’m a cheerleader
    Scena 1: była królową balu, stała się straszną lesbą z kolczykami, bokobrodami i która przeklina i była wykorzystywana przez inne kobiety. True Directions pomagają stać się hetero – reklamówka pokazuje jak.
    Scena 2: Bóg jest super, Bóg jest hetero!
    Film opowiada o trudnym okresie dorastania i o tym, jak nie należy walczyć ze swoją seksualnością, jeśli się jest gejem albo lesbijką

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • Rozbudowane zakończenie i wycięte sceny – Loving Annabelle
    Simone i Annabelle razem przy basenie, kilka scen w szkole oraz słynne rozbudowane zakończenie
    Kochałam Annabelle to film o romansie między nauczycielką i uczennicą. Jak to się dzieje?

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • Nip/tuck czyli Portia de Rossi w łóżku
    W piątym sezonie Bez skazy Olivia (Portia) ma sympatyczną scenę łóżkową, która niestety w serialu nie została umieszczona.
    Serial opowiada o Miami, gdzie wygląd jest najważniejszy i dlatego dwaj chirurdzy plastyczni mają dużo roboty.,

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • The L Word logo Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów
    The_L_Word_logo

    The L word – Shane i Max, Moira i Jenny
    Nie mogłoby się obejść bez jakiś scen z ulubionego serialu lesbijek – The L word. Poniżej nieszczególna scena rozmowy Shane i Maxa

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    Druga scena ciekawsza: jeszcze Moira i Jenny rozmawiają o podróżach

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    Na pewno znacie jeszcze masę takich scen – podzielcie się!


Data wpisu: 27 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Tęczowo na fejsie — ranking

Nie masz fejsa – nie istniejesz. Bez fejsowej strony twoja inicjatywa raczej nie zdobędzie popularności. Dlatego dzisiaj ranking stron LGBTq, które mają więcej niż 500 fanów na fejsie i kilka wniosków.

o1 Tęczowo na fejsie   ranking

 

o2 Tęczowo na fejsie   ranking

 

o3 Tęczowo na fejsie   ranking
o4 Tęczowo na fejsie   ranking
o5 Tęczowo na fejsie   ranking

Kolumna nr 3 to oczywiście liczba fanów, czwarta kolumna to liczba “aktywności”, czwarta – stosunek aktywności do liczby fanów. Kto jest najaktywniejszy i najwięcej ludzi o nim mówi?

aktywnosc Tęczowo na fejsie   ranking

 

A stosunek aktywności do liczby fanów? Czyli aktualna siła strony?

 

potencjal Tęczowo na fejsie   ranking

 

Wnioski są dość oczywiste – ale pozwólcie:

1. Najwięcej fanów mają strony popularnych wydarzeń, ale też i znanych osób – posła i posłanki.
2. Kiepsko radzą sobie media LGBT, bardzo popularna IS dopiero na ósmym miejscu, aktywność może i dobra, ale w stosunku do liczby fanów – słabo. Homiki.pl - mała liczba fanów, świetna aktywność. Blogi – mimo profili TrzyczęściowejAbiekta i wielu innych, reprezentowane wyłącznie przez Queerpopa.
3. Okazuje się, że nawet dobrze prowadzona komunikacja (ostatnia rubryka) nie gwarantuje dużej liczby fanów. Bearbook.pl zasługuje na uznanie. Poznańskie Dni Równości mają dobre statystyki dzięki niedawnemu marszowi. Oczywiście dobrze sobie radzą strony z fotami erotycznymi icon wink Tęczowo na fejsie   ranking
4. W rankingu jest kilka stron nieużywanych, np. numer jeden – Gosia i Ewa – to strona przez fejsa zablokowana. Podobnie z “Radziszewska musi odejść”, która się zdezaktualizowała jak i stronę Europride czy PrideHouse.
5. Wiele stron zostało pozostawionych “sobie a muzom”. To dziwne, że nikt nie wykorzystuje potencjału “Tak dla Parady…”, czy “Wszyscy na tak”. Stronę można prowadzić mimo ustania akcji.
6. Mało nas, jeśli Miłość nie wyklucza czy Gosia i Ewa uzyskały ledwie ponad 10 tysięcy fanów – nie jest dobrze. Może to jest jakiś probierz poparcia? Obawiam się, że tak.

ps. w rankingu pojawiły się strony, które poświęcone są w całości sprawom LGBT, z rankingu wykluczono kluby. Jeśli pominąłem stronę, proszę o komentarze.


Data wpisu: 5 grudnia, 2011 autor wpisu: Abiekt  |  Komentowanie nie jest możliwe

Bloomington

Pierwsze skojarzenie, które się ma z tym filmem to “Loving Annabelle” – tak bardzo mamy już wtłoczone do głowy, że wątek romansu między nauczycielką i uczennicą, kojarzy się nam właśnie z tamtym filmem. Fanek (a także przeciwniczek) romansu między Simone i Annabelle jednak rozczaruję – Bloomington jest inny.

tumblr llkapqrKmH1qbqzsb 211x300 Bloomington

Bloomington

Zacznijmy od tego, że rzecz dzieje się na uniwersytecie. Ma to znaczenie chociażby dlatego, że wiemy, że ten film nie skończy się tak jak “Loving Annabelle”.
Jackie właśnie zaczęła swoją przygodę z wyższą edukacją na uczelni w Bloomington. To dla niej nowość, bo dotychczas uczyła się indywidualnie w domu, ponieważ w LA, skąd pochodzi, grała w popularnym serialu i dlatego nie spotykała się z rówieśnikami. Prawie natychmiast spotyka na swojej drodze Cathrine – wyniosłą i zdystansowaną prowadzącą zajęcia z psychologii defektologicznej.
Scenariusz nie pokazuje nam szczegółowo jak dochodzi do zawiązania relacji między paniami. Ledwie się spotkały, już Jackie wylądowała u swojej wykładowczyni w sypialni, choć trzeba nadmienić, że chyba poza całowaniem się nic się tam nie zadziało.

Obserwujemy między nimi relację, która jest “normalnym” związkiem. Panie nie spotykają się wyłącznie, żeby uprawiać sex – widzimy je w czasie obiadu, spędzania czasu, kąpieli – krótko mówiąc poznajemy ich codzienność. Widzimy relację prawie jak między matką i córką, co scenarzyści podbili ukazując jak bardzo Jackie nie dogaduje się ze swoją mamą.

Gdyby film zamykał się w tych wątkach miałby potencjał być naprawdę dobry. Niestety dla widza postawiono na zupełnie inny problem. Do Jackie zgłasza się się jej agent i proponuje udział w filmie. To oczywiście zmienia wszystko.

3 BloomingtonDo wad filmu warto zaliczyć fatalną rolę głównej – Jackie, bezsensowny wątek kariery aktorskiej, niekonsekwencja oraz wycinanie istotnych fragmentów, biseksualizm obu głównych bohaterek (czy bardziej – Jackie nagle przerzucająca się na kobiety i Cat nagle idącej do łóżka z mężczyzną).
Film ma na szczęście również dużo zalet: główna rola Cathrine (urocza Allison McAtee), chemia między bohaterkami, kilka naprawdę fajnych scen między dziewczynami.

Bardzo zaskoczyło mnie, że stroną dominującą jest Jackie – to ona rozdaje karty, a jej wykładowczyni się podporządkowuje – to ostatecznie ona ponosi konsekwencje całej sytuacji, w czasie kiedy Jacks jest tą “wygraną”. Dla porównania w “Loving Annabelle” Simone płaci cenę, ale obie cierpią, bo się kochają. Mnie nawet jest bardzo żal Cat.
Ale może nie jestem obiektywna icon wink Bloomington

2 Bloomington

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 3 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe