Bańka mydlana w Teatrze Dramatycznym
Z czytelnictwem w Polsce jest źle, ale obawiam się, że teatrem jest jeszcze gorzej. W ciągu 3 lat istnienia naszego portalu pojawiło się na nim zaledwie kilka recenzji teatralnych – spróbujemy to zmienić. Mamy nadzieję, że z waszą pomocą.
Bańka mydlana to sztuka na podstawie filmu Eytana Foxa i Gala Uchovskiego. Historia zaczyna się na pograniczu palestyńsko-izraelskim, gdzie w zatrzymanym do kontroli autobusie zaczyna się poród. Kontynuujemy ją poznając głównych bohaterów: Noam, Alon i Ahal są młodzi i mieszkają w Tel-Avivie. W ich życiu pojawia się Ashraf – ich rówieśnik z Palestyny. Możemy się przekonać jak bardzo granica między tymi dwoma państwami przebiega nie tylko na mapach czy pod względem politycznym, ale również w ludzkich głowach i zachowaniach. W świecie, w którym jesteśmy globalni dzięki telewizji i internetowi, gdzie granice tracą na znaczeniu okazuje się, że mogą być silniejsze niż kiedykolwiek. Obserwujemy ścieranie się tradycji i nowoczesności, różnych religii, ideologii i przekonań. Miłość między Noamem i Ashrafem pokazuje jak bardzo wojna niszczy – niezależnie od tego czy jest “słuszną” wojną czy nie.
Teatr Dramatyczny słynie ze sztuk, które współczesna młodzież określa jako “mocne”. Taka też jest Bańka mydlana – wszystkie wydarzenia nieuchronnie prowadzą do zakończenia, którego się nie spodziewamy, ale zostaje w pamięci na długo. Z tego przedstawienia nie można wyjść obojętnym na to, co się zobaczyło.
Muszę jednak uprzedzić, że sztuka zrobiona jest w bardzo nowoczesny sposób – bardzo ograniczona liczba rekwizytów, dużo multimedialnych fragmentów puszczanych rzutnikami, ekranami i telewizorami, ci sami aktorzy grający różne role. A cała scenografia składa się z folii bąbelkowej. Aktorzy wchodzą w interakcję z publicznością, wręcz siedzą miedzy nimi w trakcie sztuki. Jeśli więc nie jesteście fanami tradycyjnego szekspirowskiego dramatu – nowoczesna oprawa na pewno nie będzie wam przeszkadzać.
Znałam film, treść więc nie stanowiła dla mnie zaskoczenia. Miłym akcentem była przyjemna gra aktorka. Świetnie poradzili sobie również w sytuacji, w której przestały działać mikroporty.
Sztukę polecam szczególnie tym, którzy oczekują od teatru wrażeń i chcą przeżywać to, co dzieje się na scenie, a nie jedynie być biernym widzem.
Zapraszam do śledzenia repertuaru Teatru Dramatycznego.
