Archiwum dla kategorii: ‘tak’

Małżeństwa – nie, związki partnerskie – tak

Artykuł 18. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wyraźne definiuje małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Państwo powinno działać na rzecz tego, aby ta definicja nigdy nie została zmieniona. Jestem jednak za tym, aby nadać związkom osób homoseksualnych status prawny. Najrozsądniejszy byłby status związków partnerskich.

1086444 44405007 300x199 Małżeństwa – nie, związki partnerskie – tak

kredki

Nie jestem osobą homoseksualną, od ponad pięciu lat jestem w związku z jedną kobietą. Jestem stały w uczuciach, jak na swój wiek. Nie można tego powiedzieć o osobach homoseksualnych. Michał Witkowski, autor książki „Lubiewo”, która opowiada o gejach z Wrocławia, twierdzi, że nie są to osoby o stałych uczuciach, często zmieniają partnerów. Poza tym publicznie zachowują się inaczej, a w swoim środowisku inaczej – często mówią o sobie w żeńskim rodzaju, są bardziej wulgarni i używają slangu.

Nie znam osób homoseksualnych. Oczywiście, słyszałem, że ktoś, gdzieś jest gejem, ale raczej nie są to moi bliscy znajomi. Nie dlatego, że unikam takich kontaktów. Nie jestem w stanie określić czy homoseksualistą człowiek się staje, czy od zawsze nim jest. Pewnie obie wersje są prawdziwe. Jednak pytanie, jakie sobie postawiliśmy, brzmi: „Czy powinniśmy zalegalizować małżeństwa homoseksualistów”. Moja odpowiedź: oczywiście, że nie!

Termin „małżeństwo” powinien być zarezerwowany tylko i wyłącznie dla osób różnych płci. Osoby tej samej płci nie powinny adoptować dzieci, gdyż wychowują je w nienormalnej rodzinie. Nie ma znaczenia czy nazwiemy tę orientację dewiacją, wynaturzeniem czy chorobą. Polacy nie akceptują i mam nadzieję – nigdy nie zaakceptują – wychowywania dzieci przez dwie kobiety czy, tym bardziej, dwóch mężczyzn.

Jak tolerować nietolerancyjnych?

Nie chciałbym poświęcać Robertowi Biedroniowi zbyt wiele miejsca, bo jak słusznie określił go Krzysztof Bosak w rozmowie tuż po wydarzeniach z 11 listopada 2010 roku, Biedroń jest „zawodową ofiarą”. Wszyscy go dyskryminują, wszyscy są nietolerancyjni, a on jeden jest ostoją kultury, tolerancji i dobrego wychowania. Żeby się przekonać, że to wszystko bujda wystarczy posłuchać pana posła w akcji.

Gdy pisaliśmy o Marszu Niepodległości stanąłem po stronie ochrony prawa do organizowania zgromadzenia i nieskrępowanego przemarszu ulicami stolicy. Każdy bowiem ma swój marsz i nikt nie może go blokować. Mój wewnętrzny sprzeciw budzi sytuacja, w której Kolorowa Niepodległa blokuje Marsz Niepodległości. Niesmak czuję także wtedy, kiedy organizuje się w dniu Parady Równości kontrmanifestację pod nazwą Marsz Tradycji i Kultury. Skutki konfrontacji tych grup społecznych widzieliśmy 11 listopada 2010 roku, a także rok później.

Przenoszenie takich sporów na ulicę może być niebezpieczne

Niech jednego dnia przejdzie sobie jeden marsz, drugiego następny, a kolejnego jeszcze inny. A wtedy postronny obserwator oceni z kim się zgadza i utożsamia. Najczęściej nie utożsami się z nikim, bo jak słusznie zauważył Robert Winnicki, przewodniczący Młodzieży Wszechpolskiej, Polacy mają tylko jedno święto – „święty spokój”. I podobnie jest w tej sytuacji. Polacy akceptują fakt, że takie osoby w Polsce są, że nawet ich reprezentant utrzymuje się z podatków płaconych przez cały naród, ale już nie zaakceptują obnoszenia się z seksualnością. Parada Równości nie wygląda jak normalna manifestacja. Członkowie parady celowo szokują i robią to publicznie. Mężczyźni się całują i chodzą pół nadzy, po ulicach chodzą ludzie nie podobni ani do kobiet, ani do mężczyzn. Nikt nie chce na to patrzeć – ani na ulicy, ani w telewizji, ani w gazetach. Niech seksualność tych osób pozostanie ich prywatną sprawą.


Data wpisu: 16 maja, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Tak się zaczął ruch LGBTQ – pokaz filmowy

Zapraszamy serdecznie na pokaz filmu „After Stonewall”, który w ramach Czwartków z Kulturą odbędzie się 8 marca o godzinie 18:00 na Uniwersytecie Warszawskim. Film poprzedzi słowo wstępne od dr Tomasza Basiuka z Ośrodka Studiów Amerykańskich UW.

afterstonewall 221x300 Tak się zaczął ruch LGBTQ – pokaz filmowy
After stonewall

„After Stonewall” to barwny, dokumentalny film w reżyserii Johna Scagliotti, który ukazuje pierwsze 30 lat tworzenia się ruchów gejowsko-lesbijskich po zamieszkach w Stonewall w 1969. Film otrzymał m.in. Audience Award w kategrii Outstanding Documentary Feature podczas L.A. Outfest w 1999 roku. Ukazuje historię ruchów gejowsko-lesbijskich na przestrzeni lat 1969–1999 i jest najlepszym filmem zbierającym w całość ewolucję i zmiany, jakie zachodziły tak w samych ruchach jak i w społeczeństwach na całym świecie, ze szczególnym naciskiem na USA.

tomasz basiuk 150x150 Tak się zaczął ruch LGBTQ – pokaz filmowy
Tomasz Basiuk

Wstęp do projekcji wygłosi dr Tomasz Basiuk. Basiuk jest wykładowcą w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego, którym kieruje od 2005 roku. Jest autorem publikacji dotyczących studiów queer oraz postmodernizmu w literaturze amerykańskiej, m.in. „Wielki Gaddis: realista postmodernistyczny” (2003). Współredaktor prac zbiorowych „Odmiany odmieńca / A Queer Mixture” (2002), „Parametry pożądania” (2006) i „Out Here” (2006). Członek redakcji pisma internetowego InterAlia (www.inrteralia.org.pl) poświęconego studiom queer.

„Czwartki z Kulturą” to cykl spotkań i przeglądów filmowych oraz spotkania z ciekawymi osobami różnych dziedzin życia społecznego i naukowego. Wstęp na pokazy jest wolny. Spotkanie odbędzie się w sali 200 (II piętro) w budynku Samorządu Studentów UW przy ul. Krakowskie Przedmieście 24 (tzw. Mały Dziedziniec UW) – wejście przez bramę główną UW. Organizatorem wydarzenia jest Komisja Kultury Zarządu Samorządu Studentów UW.

2 Tak się zaczął ruch LGBTQ – pokaz filmowy

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 16 lutego, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Tak zwyczajnie.

Internet. Przede wszystkim dostęp do sieci był moim pierwszym krokiem do ujawnienia się. Nagle okazało się, że nie jestem sam, a kilka lat temu w małym miasteczku na wschodzie Polski to nie było takie oczywiste. Poznałem osoby podobne do mnie. Gejem okazał się chłopak z bloku naprzeciwko. Lesbijką koleżanka z równoległej klasy, a pierwszy chłopak pracował w instytucji państwowej. Tak zwyczajnie.

1162446 whos there Tak zwyczajnie.

szafa coming out

To było wielkie odkrycie. Ludzie czasami się krzywią, że geje rzekomo „obnoszą się” ze swoją homoseksualnością, ponieważ otwarcie o tym mówią; idą ulicą z chłopakiem za rękę, nie wstydzą się. To naturalne zachowanie człowieka, który w pełni się akceptuje. Zachowanie często okupione dorastaniem w poczuciu winy, dyskryminacją w szkole, atakami homofobicznymi na podwórku czy w końcu trzymaniem wszystkiego w sobie – w tajemnicy przed najbliższą rodziną.

Ja na szczęście jestem już wolny, od wspomnianych problemów, które w różnym stopniu i skali występują u osoby homo czy biseksualnej. Wyjazd na studia do Olsztyna i usamodzielnienie się – także finansowe – pozwoliły mi na odbudowanie mojego poczucia bezpieczeństwa, a co za tym idzie – poczucia się pełnoprawnym obywatelem, który żyje w Polsce i chce być szanowany nie, dlatego, że jest gejem, ale przede wszystkim, dlatego, że jest człowiekiem, podatnikiem, synem, konsumentem, petentem w urzędzie, bratem, klientem w sklepie, pracownikiem. Tak samo jak osoba heteroseksualna – lubię oglądać filmy takie czy inne, słuchać muzyki tej lub tamtej, zjeść czasami niezdrowe danie w fastfoodzie, a innym razem wybrać się do kina z chłopakiem. Moja orientacja seksualna odróżnia mnie jedynie pod względem wyboru osoby, którą chcę kochać i spędzić resztę życia. I jest to mężczyzna – aż tyle albo tylko tyle.

Olsztyn okazał się przyjaznym miejscem. Na studiach oprócz kilku przypadków, większość osób jest otwarta i tolerancyjna. Głośno rozmawiamy na zajęciach o gejach i lesbijkach i jeśli różnimy się w poglądach, to robimy to z poszanowaniem drugiego człowieka. W mojej pracy jest podobnie – otwarcie mówi się o różnorodności, zróżnicowaniu postaw życiowych. Moja firma ma w regulaminie zakaz dyskryminacji współpracowników, ze względu na płeć, wyznanie, rasę, wyznanie i orientację seksualną. Pracujemy dla wspólnego celu, bez względu czy obok mnie siedzi osoba czarnoskóra czy wyznania prawosławnego. Chciałbym, żeby było tak w innym przedsiębiorstwach.

Moja bliska rodzina wie, że jestem gejem. Dowiedziała się jakiś czas temu. Z perspektywy czasu mogę ocenić, że nasze relacje się poprawiły. Po prostu stały się szczere. Przestała istnieć tajemnica, która gdzieś tam wisiała w powietrzu i czasami ujawniała się w najgorszym momencie psując atmosferę w domu czy moje więzi z rodzicami. Skończył się festiwal kłamstw i udawania. I to sobie bardzo cenię. Kocham swoich rodziców, oni mnie – mówimy sobie to coraz częściej i nie jest to kwestia mojej orientacji. Nie kocham ich za to, że są heteroseksualni, a oni nie kochają mnie za to, że jestem gejem. To miłość rodzica do dziecka i dziecka do ojca i matki – wspólna historia, przebywanie w swoim towarzystwie, wspomnienia domowe, pierwsze wycieczki i problemy, które staraliśmy się wspólnie pokonać. Być może nie zawsze to wychodziło, okazało się, że najcięższa próba przed nami. Na szczęście jako rodzina przeszliśmy ją zwycięsko. I stale pracujemy nad poprawą.


Data wpisu: 26 stycznia, 2012 autor wpisu: Damian “Niebieski”  |  Komentowanie nie jest możliwe

już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

Korzystając z dobroczynności blogerki Zazie, podrzucamy jej wpis na bloga dotyczący jutrzejszych wydarzeń. Przypominamy, że 23 stycznia portal Homoseksualizm.org.pl będzie wyłączony przez cały dzień. Więcej informacji znajdziecie poniżej.miałam wrzucić kilka fotek z ostatniego koncertu 

11 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

 w 

4 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

4

, ale jak tylko wrzuciłam je na serwer  -
natychmiast zostały zablokowane przez 

3 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

3

, a moje IP znalazło się na czarnej liście.
więc sami rozumiecie, że nie chcę ryzykować.fotek nie będzie, trudno.

po ostatnich naszych przygodach z firmą 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

, o której wspomniałam w notce o Kumoku i Miszurze,
kiedy zaszkodziła im karma marki 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

 - postanowiłam, że na razie nie będę pisać o mopsach.
kara, którą musiałyśmy zapłacić za zamieszczenie zdjęć naszych muflonów w szeleczkach uszytych przez Syd,
które to szeleczki rzekomo były bardzo podobne do firmowych szelek 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

 o opatentowanej konstrukcji ergonomicznej -
sprawiła, że aktualnie nie stać mnie na leki, które od wielu lat muszę brać codziennie, bo inaczej… mam problem. duży.
do tej pory używałam tańszego generycznego odpowiednika leku o nazwie 

3 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

3

.
teraz niestety wycofano go i muszę kupować tę samą substancję czynną, tylko nie za 48pln a 260pln.
no więc chyba przestanę go brać, bo wydawanie ponad pięciu stów miesięcznie na jedno tylko lekarstwo jest dla mnie nie do przeskoczenia.
mniejsza z tym.

z milszych rzeczy: znajoma uszyła mi w prezencie sukienkę
podobną trochę do tej projektu Haidera Ackermanna,
którą Tilda Swinton miała ostatnio na rozdaniu Oscarów.
w sumie nie przypomina zbytnio oryginału, ale dla mnie jest idealna!

oto ona:

dress już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:
dress

muszę się położyć. bez leków łeb mi zaraz eksploduje.
na pocieszenie słucham piosenki 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

, którą odkryłam jakiś czas temu:

 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:
1

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

  

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

2 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

  

3 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

3

  

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

41 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

4

3 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

3

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

  

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

  

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

 

12 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

1

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

  

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

3 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

3

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

5 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

5

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2

 

21 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

2


 

a pamiętacie ten teledysk? icon wink już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:

youtube już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:
youtube

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
UWAGA - MONIT BEZPIECZEŃSTWA DOSTAWCY INTERNETOWEGO
W POWYŻSZYM POŚCIE
WYSŁANYM Z ADRESU IP 175.35.0.212 [HOST 175-35-0-212.adsl.inetia.pl] 
NALEŻĄCEGO DO OLGI GROMEK [PSEUDONIM INTERNETOWY: ZAZIE] NUMER DOWODU OSOBISTEGO AET66693
UŻYWAJĄCEJ KOMPUTERA O NUMERZE SERYJNYM 57300982198311120054000765890021335
Z SYSTEMEM MAC OS X 10.6.6 I PRZEGLĄDARKĄ GOOGLE CHROME 16.0.912.75
- ostatnio odwiedzane strony: 
www.facebook.com [dostęp zablokowany]
www.zazie.com.pl [dostęp ograniczony]
www.google.com [dostęp monitorowany] 
www.gazeta.pl [dostęp ograniczony, monitorowany]
www.wikipedia.org [dostęp ograniczony, monitorowany]
www.youtube.com  [dostęp zablokowany]
DOSZŁO DO UJAWNIENIA INFORMACJI MOGĄCYCH NARUSZYĆ DOBRA OSOBISTE ORAZ PRAWA AUTORSKIE,
A TAKŻE NIEUPRAWNIONEGO UŻYCIA TREŚCI NALEŻĄCYCH DO FIRMY XXX ORAZ ZASTRZEŻONEGO ZNAKU TOWAROWEGO.
W ZWIĄZKU Z ZAISTNIAŁĄ SYTUACJĄ DOSZŁO DO 24-GODZINNEJ BLOKADY POŁĄCZENIA INTERNETOWEGO DLA W/W NUMERU IP,
KTÓREGO UŻYTKOWNIK OTRZYMAŁ PISEMNE UPOMNIENIE ORAZ WPIS DO CENTRALNEGO REJESTRU NADUŻYĆ INTERNETOWYCH,
ZAŚ STRONA INTERNETOWA WWW.ZAZIE.COM.PL ZOSTAŁA ZGŁOSZONA JAKO WITRYNA STANOWIĄCA ZAGROŻENIE
I ZOSTAŁA ZABLOKOWANA ZGODNIE Z GLOBALNYMI USTAWIENIAMI BEZPIECZEŃSTWA.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 i co FAJNIE? ;/

 

 

Już w czwartek – 26 stycznia rząd Polski podpisze porozumienie ACTA.


ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) – Międzynarodowe porozumienie,
które już niebawem może zmienić także Twoje życie.

ACTA w założeniach ma walczyć z podrabianiem towarów i piractwem.


W rzeczywistości sprowadza się do tego, że każdy Twój ruch w internecie
będzie śledzony przez dostawcę Twojego internetu oraz rząd,
a ewentualne naruszenie (nawet nieświadome) praw autorskich
będzie wiązało się z odcięciem dostępu do internetu oraz karą.

Ponadto Twój dostawca internetu będzie miał możliwość, a nawet obowiązek blokować wszelkie strony,
na których znajdują się materiały naruszające prawa autorskie.
Do takich stron można zaliczyć np. YouTube.

To nie przypadek, że do tej pory nie słyszałeś o ACTA.
Jej tworzenie jak i podpisanie odbywa się za plecami społeczeństwa.

Już w czwartek – 26 stycznia rząd Polski podpisze porozumienie ACTA.

23 stycznia 2012

Polski blackout przeciwko ACTA !

Jeżeli posiadasz własną stronę internetową,
przyłącz się do protestu,

w poniedziałek 23 stycznia 2012

wyłącz swoją stronę internetową,

wyświetlając informacje o ACTA.

 

Pokaż użytkownikom Twojej strony internetowej, jakie mogą być skutki wprowadzenia ACTA !
[Zobacz strony biorące udział i pobierz przykładowy skrypt]

Poniżej znajdziesz więcej materiałów i informacji o ACTA.
Poinformuj swoich znajomych o zagrożeniu, o działaniach polskiego rządu oraz Unii Europejskiej.
Zwiększ świadomość społeczeństwa.
Dołącz do protestów na Facebooku oraz na Twitterze.

Pisz o tym na swojej tablicy, wysyłaj wiadomości na komunikatorach
lub zmień swoje zdjęcie profilowe – link do akcji na dole strony.

Im więcej ludzi dowie się o tej ustawie i im większy sprzeciw ona napotka,
tym trudniej będzie ją finalnie uchwalić w Parlamencie Europejskim.

Dodatkowe informacje:

Kontakt: info@niedlaacta.pl 
Fundacja Panoptykon - Akcja protestacyjna 
PETYCJA - Nie dla ACTA w Polsce 
Artykuł o ACTA - Dziennik Internautów 
Artykuł o ACTA - antyweb.pl 
List do właścicieli portali 
List do posłów w sprawie ACTA 
Zbiór informacji o ACTA w jednym miejscu 
Cenzura w internecie - Wykop.pl 
Decyzja o przyjęciu ACTA - Wykop.pl 
Rozmowy rządu o ACTA - gazeta.pl 
Rozmowy o ACTA - webhosting.pl

feed już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:
tw już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:akcja już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:


 już niebawem notki na moim blogu mogą wyglądać tak:
398661_352078108154576_100000571695252_1290526_1788910935_n


Data wpisu: 22 stycznia, 2012 autor wpisu: Zazie  |  Komentowanie nie jest możliwe

13-latek: Traktujcie mnie jak dziewczynę, bo tak się czuję [niezwykły film WATCH DOCS]

- Oficjalnie jestem chłopcem. Ale odkąd pamiętam czuję się dziewczynką. Nie wiem, skąd się wzięło to poczucie. Zawsze je miałam – mówi trzynastolatka o zniewalającym uśmiechu. Zapraszamy na niezwykły film z festiwalu Watch Docs pt. “Jestem dziewczynką”.

z10887893XJoppe z motylem kadr z filmu Jestem dziewczynka  300x168 13 latek: Traktujcie mnie jak dziewczynę, bo tak się czuję [niezwykły film WATCH DOCS]

Joppe z motylem – kadr z filmu „Jestem dziewczynką”

Joppe wygląda jak dziewczynka, zachowuje się jak dziewczynka, mówi i myśli jak dziewczynka, bo po prostu jest dziewczynką, tylko w niewłaściwym ciele. Wredni koledzy? Głupie żarty? – Nie, w mojej klasie nie było nikogo głupiego – odpowiada spokojnie. I znów się uśmiecha, opowiadając, że od zawsze zamiast sukienek wolała nosić spodnie. O swojej historii – dziewczynki uwięzionej w ciele chłopca – opowiada, ani na chwilę nie tracąc pogody ducha i zaraźliwego wręcz optymizmu.

“Proszę, traktujcie mnie jak dziewczynę”

Bo bohaterka filmu Susan Koenen “Jestem dziewczynką” jest niezwykle silną nastolatką. Odkąd pamięta była dziewczynką. – Kolega grał na komputerze, a ja siadałam obok niego, czesząc włosy lalce Barbie – mówi Joppe. Rodzice z początku “robili, co mogli”, by zaakceptowała swoją płeć. Później zaakceptowali ją taką, jaka jest.

W ostatniej klasie szkoły podstawowej poprosiła koleżanki i kolegów, by odtąd traktowali ją jak dziewczynę. A kiedy poszła do nowej szkoły - gimnazjum - po dwóch tygodniach poprosiła wychowawczynię, by stanąć przed nową klasą i opowiedzieć o swoim problemie. Odwaga nie poszła na marne – transseksualna gimnazjalistka ma paczkę przyjaciółek i akceptację. Tym ruchem nie dała miejsca na jakiekolwiek negatywne reakcje czy komentarze.

“Chcę wyglądać jak prawdziwa kobieta”

- Jak zobaczy, jaka jesteś urocza, to może z tobą nie zerwie – mówi podczas rozmowy o chłopaku jej przyjaciółka. Joppe podoba się Brian, który jednak ma dziewczynę i wydaje się odtrącać względy bohaterki. A ona sama coraz wyraźniej widzi, że zaczyna się różnić od rówieśniczek, które powoli nabierają kobiecych kształtów. – Kiedy przebieram się z dziewczynami na basenie, za każdym razem myślę, że nie jestem taka jak one. Ciągle się boję, że ktoś coś zauważy, a jak zauważy, to co powie – mówi Joppe. Przygląda się koleżankom, i ”też chce to co one” – zaokrąglenia, kobiecy kształt ciała. – Chcę wyglądać jak prawdziwa kobieta - mówi zdecydowanie dziewczynka.

Najważniejsze? By przyszły partner zrozumiał

Joppe rozpoczęła już kurację hormonalną, która ma zablokować proces dojrzewania męskiego. Ale dopiero za kilka lat, gdy podrośnie, będzie mogła zacząć brać hormony żeńskie i operacyjnie zmienić płeć. Ma świadomość, że nigdy nie będzie mogła mieć własnych dzieci. Ale dla tej nadzwyczaj dojrzałej jak na swój wiek 13-latki najważniejsze jest, by jej przyszły partner okazał się wystarczająco otwarty, by zrozumieć jej problem. Bo ma zamiar przyznać mu się, że nie zawsze wyglądała jak kobieta, choć zawsze nią była.

Cały krótki, 15-minutowy obraz utrzymany jest w pastelowej, jasnej, ciepłej, kolorystyce – nieprzypadkowo bardzo dziewczęcej. A sama Joppe jest w filmie tak naturalna, że widza nie dziwi stuprocentowa akceptacja, jaką darzą ją koleżanki.

http://kinoplex.gazeta.pl/specjalne/18,115017,10847331,Jestem_dziewczynka.html

Joppe urodziła się chłopcem, ale od kiedy pamięta, chciała być dziewczynką. Teraz ma trzynaście lat i poprosiła dzieci ze swojej klasy, by odtąd traktowały ją jak dziewczynkę. Udało się, ale nie wszystko jest takie proste, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się miłość. Czy będzie odwzajemniona? Nawet jeśli nie i nawet jeśli Joppe ma świadomość, że nie będzie mogła urodzić dzieci, kończymy oglądanie filmu z wrażeniem, że ma ona ogromne szanse wieść naprawdę szczęśliwe życie. Bohaterka filmu Susan Koenen jest bowiem uderzająco silną osobą. A “Jestem dziewczynką!” to nie tylko zgrabnie nakręcona krótkometrażówka z transseksualną bohaterką, której historia opowiedziana jest szczerze i bez lukru, ale nie w poetyce “filmów o problemie”. I choć obraz ten jest rzeczywiście lekki w odbiorze – nie bez powodu wszystko jest tu ładne i wiosenne – chodzi o coś więcej. Jak mówi sama Susan Koenen, intrygują ją zwykli (w znaczeniu nie – sławni) ludzie, którzy mogą stać się dla innych wzorem radzenia sobie w niełatwych sytuacjach.

REŻYSER:
Susan Koenen
WERSJA JĘZYKOWA:
Georgia
NAPISY:
polski

 


Data wpisu: 9 stycznia, 2012 autor wpisu: Michał Gostkiewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

„A ja nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć”

Dziś w cyklu wywiadów rozmawiamy z Kasią Bienias, koordynatorką KPH Zielona Góra, która w roku Anno Domini 2011 startowała z listy Ruchu Palikota do Sejmu. Zapytaliśmy ją o życie w mniejszym mieście, czy związki partnerskie są dla niej ważne i po co w ogóle angażować się w kwestie LGBTQ.

Jeżeli my sami nie zabierzemy się za działanie na rzecz swoich praw, nikt tego za nas nie zrobi, mówi Kasia Bienias

IMG 9322 200x300 „A ja nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć”

IMG_9322

Od jak dawna jesteś koordynatorką KPH Zielona Góra?

Koordynacją zajęłam się niemal od samego początku, czyli od września 2009 roku. Początki naszej KPH to samoorganizowanie się, szukanie ludzi do działania, lokalu, współpracy. To czas, w którym poznawaliśmy teorię, wkraczaliśmy w świat organizacji pozarządowych.

Skąd w ogóle pomysł, żeby się tym zająć?

Na jednym z portali LGBTQ pojawiła się informacja o możliwości otwarcia oddziału Kampanii w swoim mieście. Niewiele się zastanawiałam. Wysłałam maila pod wskazany adres i po trzech miesiącach w Zielonej Górze odbyło się spotkanie założycielskie z przedstawicielkami Zarządu KPH. Wcześniej rozmawialiśmy dużo o tym, że środowisko LGBTQ w naszym mieście nie ma miejsca do integracji. Dotychczas organizowaliśmy „zloty”, ale z czasem i to przestawało spełniad swoją funkcję. Potrzebowaliśmy świeżości, pomysłów, możliwości ich realizacji. Chcieliśmy czegoś więcej. Można powiedzied, że KPH „spadła nam z nieba” icon wink „A ja nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć”

W Gazecie Wyborczej ukazał się swego czasu artykuł o KPH, w którym były Twoje wypowiedzi i byłaś na zdjęciu – jakie były reakcje ludzi po publikacji?

Głosy podziwu i wsparcia płynęły z każdej strony. 

Tak, to prawda, ukazało się kilka artykułów. Pierwszy z nich dotyczył samego powstania KPH w Zielonej Górze. Wraz z rozwojem KPH i ogólnopolskim programem „Razem Bezpieczniej” Lubuskie pozyskało wojewódzką asystentkę ds. przestępstw z nienawiści, którą jestem. To sprawiło, że ludzie zaczęli interesować się naszą działalnością bardziej. Częściej pisali, zaglądali na spotkania, kontaktowali się z nami na różne sposoby. To bardzo pomogło. Staliśmy się bardziej wiarygodni. Kiedy w kwietniu organizowaliśmy I Dzień Milczenia, doszło do niebezpiecznych sytuacji, w których osobiście obawialiśmy się o swoje bezpieczeństwo. Z pomocą również przyszła Gazeta Wyborcza, dość obszernie opisując całe zajście. Pamiętam, że odezwali się prawnicy z całej Polski, organizacje działające na rzecz praw człowieka. Głosy podziwu i wsparcia płynęły z każdej strony. Kto jeszcze wtedy nie słyszał o zielonogórskiej KPH, z pewnością po tych wydarzeniach wie, że jesteśmy także w Zielonej Górze.

Dlaczego zdecydowałaś się startować z listy Ruchu Palikota?

Ruch Palikota pojawił się nagle. Wcześniej bacznie obserwowałam jego rozwój, ale nie działałam czynnie. Sympatyzowałam. Kiedy pojawiła się możliwość startu, nie zastanawiałam się długo. Dostałam 4 miejsce na lubuskiej liście i dość poważnie podeszłam do tematu. Przyznam, że postulaty Ruchu przypadły mi do gustu, w całości pokrywały się z moimi poglądami na sprawy społeczne, polityczne i światopoglądowe. No i to rozczarowanie polityką SLD…

Dlaczego w ogóle zdecydowałaś się kandydowad do Sejmu?

Od zawsze interesowałam się tym, co dzieje się w kraju i na świecie. Wynikało to z wielu przesłanek. Przede wszystkim dom, w którym była ona obecna od zawsze. Długie rozmowy, czasami światopoglądowe spory. Szkolne dyskusje, olimpiady. W końcu przyszedł czas wyboru – jakie studia? Pomyślałam „a może politologia?”… i tak już zostało. I ten nieszczęsne wybory parlamentarne z 2005 roku. To chyba wtedy dostałam takiego porządnego „kopa” do działania. Jeżeli my sami nie zabierzemy się za działanie na rzecz swoich praw, nikt tego za nas nie zrobi.

Bunja3 248x300 „A ja nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć”

Bunja3

Od dawna jesteś w szczęśliwym związku, czy związki partnerskie są dla Ciebie ważne, a jeśli tak, to dlaczego?

Oczywiście! Związki partnerskie są dla mnie priorytetem. Zarówno pary hetero-, jak i homoseksualne, które pozostają w konkubinacie, powinny mieć takie same prawa majątkowe i podatkowe jak małżeńskie. Pary homoseksualne nie mają dotychczas żadnych możliwości regulacji relacji prawnych, ale i osoby pozostające w związkach heteroseksualnych nie zawsze decydują się na małżeństwo – czy to ze względów obyczajowych, nieuregulowanych praw majątkowych, w trosce o dzieci z poprzednich związków. Związki partnerskie zapewniają większą ochronę obojga partnerów oraz ich dzieci.

Jak żyje się komuś, kto nie mieszka w dużym mieście i jest LGBTQ?

W małym miasteczku ciężko o anonimowośd. Brakuje zintegrowanego środowiska, które ma swoje miejsce na mapie miasta. LGBTQ nie zastanawiają się, czy pójść na imprezę kobiecą do klubu gayfriendly, czy wybrad się na seminarium dotyczące biseksualności na tutejszym uniwersytecie. Dlaczego? Takiego wyboru po prostu nie ma. I nie dlatego, że środowisko nie ma inicjatyw, ale dlatego, że realizacja pomysłów jest nieco trudniejsza i niekoniecznie może się udać – na przykładową projekcję filmową ludzie muszą nie bać się przyjść. Trochę inaczej wygląda sprawa z imprezami – mają powodzenie, jeżeli są zamknięte i LGBTQ będą czud się na nich bezpiecznie. To właśnie w małych miastach widoczny jest niski poziom poszanowania wolności drugiego człowieka i tolerancji. Czasami wystarczy samo użycie słowa „homoseksualizm”, żeby wywołać u rozmówcy paraliż narządów mowy, lub wzrost adrenaliny. To choroba. Choroba, która nazywa się homofobią, jej objawy są dla LGBTQ bardzo uciążliwe. Tym bardziej, im mniejsze jest miasto, niestety.

Wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy powinnyśmy być równi. Przecież to takie proste!

Co robisz na co dzieo (kiedy nie walczysz o lepsze jutro)?

Ostatnio pracuję w domu. Piszę. Oprócz bycia politolożką, jestem także fryzjerką – tę pasję także wykorzystuję na co dzieło. A kiedy nie pracuję, to zaglądam do książek. Czytam, pogłębiam swoją wiedzę, poszerzam zainteresowania. Spotykam się z przyjaciółmi, wtedy wspólnie planujemy, zastanawiamy się, co można jeszcze zrobić, co zorganizować.

Dlaczego warto angażować się w walkę o prawa LGBTQ?

Tak, jak powiedziałam wcześniej: jeżeli sami nie zabierzemy się do pracy, naszych spraw nikt za nas nie załatwi. Kończy się czas biernego przyglądania, jako ruch LGBTQ rośniemy w siłę. Wystarczy zobaczyć, jak zmieniała się Polska przez ostatnie dziesięciolecie. Idziemy do przodu i dzięki tej tęczowej determinacji, coś zaczyna się dziad. To pokazuje, że polityka małych kroczków jest znakomitym rozwiązaniem dla naszej sprawy. Warto angażować się w walkę o prawa człowieka. Wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy powinnyśmy być równi. Przecież to takie proste!

Powiedz coś o sobie w jednym zdaniu.

„A ja nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć”.

Dzięki za wywiad!


Data wpisu: 11 listopada, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

„Tak sobie, luźno…”

sejm rp 300x225 „Tak sobie, luźno...”
sejm_rp

Wszyscy znamy wyniki wyborów, jedni umierają ze szczęścia, a inni woleliby, żeby w wygodnych miejscach w budynku przy ul. Wiejskiej zasiadł ktoś inny. Nie będę tego komentował, napisano już trochę na ten temat i wiele zostanie napisane.
Proponuję pomyśleć o czymś innym.
Mianowicie, czy Polska taka, jaką mamy teraz, jest gotowa na taki „skok”, czy mentalność ludzi zmieniła się na tyle, żeby otwarcie mówić o seksualności?
W naszym parlamencie zasiada osoba transseksualna, fakt to nie bez znaczenia, szczególnie, jeśli ktoś pamięta (a wielu pamięta), co działo się parę lat temu, a jest, co wspominać.Nasze społeczeństwo, jak wiadomo, w większości katolickie, stoi teraz przed wielkim wyzwaniem. Wyzwaniem, które jest, a od nas zależy, czy „pójdziemy dalej”, ale nie w różnych kierunkach. Powinniśmy iść w tym samym kierunku, solidnie zdenerwowani. Mogę nazwać to rewolucją, w nadziei, że Czytelniku drogi, zrozumiesz, co chcę Ci przekazać. Postaram się skupić na jednym aspekcie tejże rewolucji, jak ośmieliłem sobie nazwać ten oto wynik i postawę społeczną, jaką zaprezentowali głównie młodzi ludzie w niedzielę. Jesteśmy znudzeni. Mamy dość. Chcemy zmian.  Na lepsze, czy na gorsze, to jest ważne (bardzo!), ale chcemy zmian, wielkich zmian, które niekoniecznie mają zmieniać prawo (co oczywiście powinno zostać uczynione, jeśli idzie o tematykę Kościoła Katolickiego, ale też jeśli idzie o prawa osób LGBTQ), ale myśl.
Chcemy myśleć inaczej.
Chcemy zedrzeć z siebie kaftan katolickiej powłoki, w którą zostaliśmy, chcąc, lub też nieświadomie wtłoczeni, a która nam nie odpowiada. Oczywiście Ci, którzy mają się dobrze w takowym stroju, mogą w nim pozostać. Nikomu nie wolno niczego narzucać.
Pokazaliśmy w niedzielę, że chcemy żyć inaczej.
Chcemy żyć innym kraju, który jest dla nas domem, z całą konsekwencją tego słowa. Są tu nasi bliscy, rodziny, partnerzy, partnerki i wszyscy, na którym nam zależy.
Wyboru nie dokonujemy tylko raz na 4 lata, dokonujemy go codziennie, kiedy wstajemy rano z łóżka. Decydujemy o sobie, o naszych bliskich, O tym wszystkim, co nas dotyczy, co pozwala nam się obudzić, oddychać. Co pozwala po prostu przeżyć, ponieważ do tego (niestety!) czasem ogranicza się nasze życie. Do zwierzęcego przetrwania, a przecież (w moim skromnym mniemaniu) nie wolno do tego sprowadzać ludzkiego życia, to zamach, gwałt, którego dokonujemy na samych sobie. Wypluwamy z siebie wszystkie wartości humanistyczne, byle dalej, byle szybciej, a przecież,  nasi dalecy krewni do Szekspir, Platon, Picasso. Czy nie powinniśmy zachowywać się inaczej? Uszanować wartości humanistyczne, które zostały nam przekazane?
Dlatego te wybory są ważne, ponieważ znaczna część osób pokazała, że nie chce półśrodków i ludzie Ci, mieli odwagę wykrzyczeć to głośno, bez pardonu, chce żyć w państwie, które nie cechuje się pogardą w Europie, tylko w państwie, w którym wszyscy ludzie nawzajem szanują siebie i są akceptowani. Tego (jak mi się wydaje) nam brakuje: szacunku i akceptacji, dla siebie nawzajem. Rozumiem to szerzej, aniżeli tylko odnośnie osób LGBTQ (chociaż oczywiście jest to bardzo ważny aspekt tych dwóch terminów), jednak akceptacja samego siebie, przede wszystkim społeczna, jako obywatela państwa, człowieka, który ma coś do powiedzenia, który może się zgadzać, albo nie zgadzać z daną tezą, jest konieczna, a jej brak wynika tylko z jednego smutnego faktu. Sami jesteśmy winni. Wszyscy, ponieważ każdy odpowiada za siebie.Mam nadzieję na to, że idąc do następnych wyborów będziemy mieli świadomość, że to, jak postrzegamy siebie i jak sami siebie traktujemy, ma wpływ na to, jak postrzegają nas inny i kiedy widzą nasze idealistyczne poglądy i konfrontują je z naszym życiem, to nie zawsze wypadamy „na plus”, a nie powinno tak być.
Zanim zaczniemy zmieniać Świat, powinniśmy zmieć siebie, a kiedy już zmienimy siebie, to Świat sam się zmieni, ponieważ Świat to my.


Data wpisu: 13 października, 2011 autor wpisu: jakub  |  Komentowanie nie jest możliwe