Z Danielem Michalskim, byłym koordynatorem KPH Szczecin, a obecnie szefem Stowarzyszenia Równość Na Fali, rozmawialiśmy o tym dlaczego powstała organizacja, jakie są ich plany na przyszłość i skąd pojawiła się „fala” w nazwie.
Daniel Michalski
Homoseksualizm.org.pl: Dlaczego powstała wasza organizacja?
Daniel Michalski: Jak wszyscy wiemy Kampania Przeciw Homofobii przyjęła nową strategię działania i taką też decyzję podjęło Walne Zgromadzenie Członków KPH – o likwidacji oddziałów ogólnopolskiej organizacji.
Od samego początku byłem przeciwny, ponieważ wstąpiłem do KPH 7 lat temu i podstawą działalności tego stowarzyszenia byli członkowie w różnych oddziałach w całej Polsce. Pamiętam,że w pewnym momencie było nas aż 17 filii. Ale z drugiej strony KPH też walczyła o aktywizację wolontariuszy w miastach min. zakładając swoje stowarzyszenia ściśle współpracujące z KPH, które wspierają merytorycznie różne inicjatywy dla środowiska LGBTQ.
Dlaczego SDR? Stowarzyszenie Dni Różnorodności powstało nieformalnie w 2010 roku jako Komitet Organizacyjny 2 Szczecińskich Dni Różnorodności i taką tez nazwę początkowo mieliśmy mieć. Niedawno, zainspirowani kreatywnością naszych łódzkich kolegów i koleżanek, postanowiliśmy dodać do nazwy człon, który oddawałby lokalny charakter naszego stowarzyszenia. W przypadku Łodzi jest to fabryka, dla nas oczywiste stało się skojarzenie z morzem, stąd odwołanie do fali. Liczymy też na wykorzystanie zwrotu „na fali”, żeby stać się popularnymi 
Jesteśmy organizacją lokalną, która myśli globalnie. Obecnie trwają prace nad statutem SDR, aby uzyskać KRS i działać na terenie kraju tworząc wydarzenia takie jak Dni Różnorodności w najdalszych rejonach Polski.
HOP: Jaki powinien być koordynator/koordynatorka/prezes/prezeska tego typu organizacji? Czy są jakieś cechy, które mogą ułatwić pracę zespołowi?
Daniel: Sam nie wiem, bo jest to funkcja, która zabiera duuużo czasu. Ważnym jest, aby przede wszystkim każdy wiedział, że jest to funkcja społeczna, ale i bardzo odpowiedzialna ponieważ koordynator jest osobą, która kreuje całe stowarzyszenie i dba o rozwój swoich członków i członkiń. Jest to ciężkie zadanie i trzeba mieć dużo czasu i mieć głowę pełną pomysłów –oczywiście realnych i je realizować. Jest to trudne zadanie.
HOP: Jakie są wasze plany na przyszłość? Zdradzisz czego się możemy po was spodziewać?
Daniel: Planami Stowarzyszenia Dni Różnorodności jest to, aby koordynowała i była inicjatorką wydarzeń i festiwali na rzecz różnorodności w najmniejszych miastach i miasteczkach Polski. Realizując program przeciwdziałania dyskryminacji w życiu lokalnym ze względu na płeć, orientację seksualną i transpłciowość, wiek pochodzenie i rasę.
A chyba najważniejsze dla nas lokalnie? Stworzenie kawiarenki, która byłaby otwarta na różnorodność w Szczecinie.
HOP: A co może robić u was potencjalny zainteresowany – wasz przyszły członek i kiedy się zgłaszać?
Daniel: Zapraszamy przy każdej organizacji imprez, wydarzeń i konferencji rozdawać ulotki, reklamować na Facebooku lub na różnych forach. Ostatnim takim wydarzeniem, po którym nasze szeregi zasiliły nowe osoby, była Szczecińska Manifa Równości organizowana przez SDR. Ale zapraszamy zainteresowane osoby cały czas. Kontakt znajdziecie na naszej stronie internetowej.
HOP: A czy współpracujecie z innymi organizacjami podmiotami?
Daniel: Wspólpracujemy ze Szczecińskimi Klubami, z kancelarią prawną naszej Pani mecenas Agnieszki Stach. Również z lokalnymi partiami politycznymi. Niestety jeszcze długo sprawy równości będą polityczne i bez niej nic nie zmienimy. Teraz prowadzimy rozmowy nad współpracą z Lambdą Berlin. Co z tego wyjdzie zobaczymy już nie długo..
HOP: Czym zajmuje się wasza organizacja? Czy nie boicie się, że już jest wystarczająco dużo tęczowych stowarzyszeń w Polsce?
Daniel: Oczywiście że są organizacje, które istnieją dłużej i ich merytoryczne wsparcie będzie jak najbardziej potrzebne. Na razie obecnie budujemy swoją jednostkę i wybieramy specjalizacje, aby się nie dublować, a chcemy być specjalistami i specjalistkami w jednej dziedzinie – jeszcze zobaczymy jakiej…
HOP: Czy zachęcacie ludzi do tworzenia oddziałów waszej organizacji w terenie w okolicach Szczecina?
Daniel: Nie tylko w Szczecinie i w naszym województwie, ale i w całej Polsce! Jeśli ktoś ma ochotę z nami współpracować to zapraszamy.
Warto dodać, że decyzją członków i członkiń stowarzyszenie zmieniło nazwę na Stowarzyszenie Równość na Fali.
Komentarz red. Czaplickiej:
Warto zdać sobie sprawę z konsekwencji decyzji Walnego Zgromadzenia KPH – jest to duża zmiana w stosunku do dotychczasowej polityki tworzenia oddziałów w każdym mieście. W tej chwili powstało kilka nowych organizacji – takich jak SRF, Fabryka Równości w Łodzi, Iris w Białymstoku czy Tęczówka w Katowicach.
Wiąże się to oczywiście z nowymi szansami, ale i nowymi zagrożeniami – szczególnie dla koordynatora/ki. Dotychczasowo mogli oni liczyć zawsze na wsparcie merytoryczne i finansowe od organizacji matki. Umożliwiało to też koalicje między oddziałami, bo znaliśmy się wszyscy między sobą i łatwiej było współpracować – tak działało np KPH Szczecin i Zielona Góra.
Do zalet nowego rozwiązania należy na pewno większa wolność dla stowarzyszeń oraz możliwość współpracy z lokalnymi podmiotami.
Muszę powiedzieć, że podziwiam Daniela, Damiana [Graczyka z Łodzi], Tomka [Kołodziejskiego z Katowic] i wszystkich innych, którzy zdecydowali się na stworzenie własnej organizacji, bo doskonale wiem ile to roboty i trudu (miałam okazję obserwować i ciut uczestniczyć w procesie rejestracji bez!miaru). Tym bardziej wielkie gratulacje i trzymam kciuki.
Co do samej organizacji… Znam Daniela od kilku lat, podziwiam go na scenie jako artystę i wiem, że zawsze wkłada w to co robi całe serce. Choć plany podboju świata mnie trochę niepokoją
wierzę, że Szczecin ma swojego tęczowego obrońcę, który będzie dbał o wszystko co trzeba. Życzę mu, żeby wszystkie jego marzenia się spełniły i żeby mogła za kilka miesięcy, kiedy wreszcie przyjadę do Szczecina, usiąść z nim w nowo otwartej tęczowej kanajpce i wypić za zdrowie wszystkich nas, aktywistów.


