Archiwum dla kategorii: ‘stonewall’

Coming out day

n134579398719 4567 Coming out day11 października obchodzimy coming out day (cod). Po co? Dlaczego? I czy tego dnia jest łatwiej wyjść z szafy? I dlaczego wychodzimy z szafy, a nie z czegoś innego? Na te i inne pytania spróbuję odpowiedzieć w formie krótkiego FAQ.

Dlaczego obchodzimy Coming Out Day?

Zadaniem tego dnia jest ułatwienie osobom, które się obawiają dokonanie coming outu, czyli ujawnienia swojej nieheteronormatywnej orientacji seksualnej (bycie Lesbijką, Gejem, osobą Biseksualną, Transpłciową lub Queer).
Ma również zwrócić uwagę na problemy osób LGBTQ i fakt, że ujawnienie swojej orientacji wiąże się z wieloma problemami, stresami i niepewnością.
Dla osób, które już mają ten proces za sobą, jest dniem, w którym świętuje się swoją tożsamość i pomaga innym, którzy jeszcze tego nie zrobili.

Wyszedłem/Wyszłam z szafy i co teraz?

Po pierwsze coming out to proces, którego dokonuje się stale od momentu kiedy się zaczęło. Tak długo, jak istnieje domniemanie heteroseksualności (czyli tego, że wszystkim się wydaje, że wszyscy są hetero), tak długo coming outu dokonywać można i trzeba. Powiedzenie swojej rodzinie i znajomym to bardzo duży krok, ale są jeszcze sąsiedzi, współpracownicy i wiele innych osób. Jak powiedział Tomasz Raczek:

Coming out jest jak wejście na scenę w blasku reflektorów. Jak zareaguje publiczność? Co jej powiedzieć?

Po co moim sąsiadom wiedzieć, że jestem gejem/lesbijką/osobą biseksualną/transpłciową/queer? Przecież to moja prywatna sprawa!

Powodów jest wiele. Po pierwsze – osoby, które znają osoby LGBTQ są bardziej tolerancyjne, otwarte i chętniej popierają nasze postulaty. Po drugie, mniej ulegają stereotypom i są chętniejsze do bronienia nas przed innymi. Rzadziej też używają mowy nienawiści czy są homofobiczni. Po trzecie – im nas więcej, tym każdemu z nas jest łatwiej. Jednemu gejowi we wsi jest zawsze gorzej niż dziesięciu, prawda? Czwartym powodem jest fakt, że nieukrywanie się wpływa pozytywnie również na nas. Dużo lepiej jest nie zwodzić, kłamać, obawiać się czy ktoś nas podejrzewa – ogólnie człowiek zyskuje oddech i spokój. Piąty powód, to wspieranie innych. Zupełnie inaczej czuje się będąc jedynym „dziwadłem”, a zupełnie inaczej, gdy jest nas setki czy tysiące, prawda? Po szóste – ułatwiamy odkrywanie się  innym. Niektóre osoby nie wiedzą praktycznie nic o nieheteronormatywnych osobach. Dzięki temu, że ktoś dokonuje coming outu mają szansę spojrzeć na siebie z innej perspektywy i może odkryć swoją tożsamość?

Dlaczego Międzynarodowy Dzień Wychodzenia z Szafy obchodzony jest 11 października? 

Upamiętnia marsz osób LGBTQ, który odbył się tego dnia w Waszyngtonie w 1987 roku. Wtedy też ponad pół miliona osób domagało się zrównania praw osób hetero i homoseksualnych.

Czy to tylko polskie święto?

Nie, obchodzone jest również w Stanach, Szwajcarii, Niemczech, Holandii, Kanadzie, Irlandii czy Wielkiej Brytanii. W wielu krajach obchodzony jest tylko w stolicach czy większych miastach.

Dlaczego wychodzi się z szafy?

Polskie „Wyjście z szafy” jest niekoniecznie fortunnym tłumaczeniem „Coming out of the closet”. Lepszym sformułowaniem jest „wyjście z ukrycia”, ponieważ w szafie to się trzyma trupa, a nie geja. Chociaż do trupa jeszcze wrócimy.
Sama fraza powstała na początku XX wieku. Wzięła się z terminu coming-out party, czyli naszego balu debiutantek. Osoby homoseksualne uznały, że ich ujawnienie się podobne jest do debiutu młodej panny przedstawianej społeczności, ponieważ była już dorosła do zamążpójścia.
Jak zauważa historyk George Chauncey:

geje i lesbijki przed II wojną światową nie wychodzili z szafy, a raczej wychodzili do tęczowego świata, który nie był mały i zamknięty jak nasza szafa. Dawał nadzieję na wspólnotę i wsparcie.

W środowisku naukowym zaczęto używać tego słowa dopiero w latach ’50. Zmiana znaczenia tego zwrotu pojawiła się wraz z zamieszkami w Stonewall w 1969 roku: od tego czasu coming out stał się symbolem ucieczki od opresji.
Połączono więc trupa w szafie (skeleton in the closet), symbol zaprzeczenia i ukrywania czegoś niewygodnego z coming outem. I takiej formy używamy do dziś.


Data wpisu: 11 października, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Nominacje do Nagrody Stonewall

Stonewall – brytyjska organizacja LGTQ, opublikowała listę osób, nominowanych do nagrody The Stonewall Award.
W tym roku w jury zasiądzie jedna z Waszych ulubionych pisarek, Sarah Waters oraz polityczka MP Margot James. Wszystkie osoby wspierające Stonewall będą mogły zagłosować na Bigota Roku, Bohatera Roku i Grupę Roku.
Listę zwycięzców poznamy 4 listopada podczas uroczystego wręczenia nagród w [...]

Data wpisu: 13 października, 2010 autor wpisu: Ania B  |  Komentowanie nie jest możliwe

FIT nauczy tolerancji

Z czego Brytyjczycy mogą być dumni? Z marmite, Nigelli Lawson, marmolady pomarańczowej, The Beatles, poczucia humoru i… Stonewall. Tym razem organizacja rusza do walki z homofobią w szkołach średnich – każda z nich otrzyma DVD z filmem wzorowanym na popularnych serialach “Skins” i “Hollyoaks”. Jego zadaniem będzie nauczyć młodych Brytyjczyków tolerancji wobec gejów.

Film będzie nosił tytuł “FIT”. Stonewall ma nadzieję, że dzięki niemu brytyjska młodzież zrozumie, że homoseksualni koledzy są dokładnie tacy sami, jak heteroseksualna większość. “FIT” ma również pomóc w uświadomieniu młodym ludziom, że słowa takie jak “pedał”, “homo”, “gejowate” mogą obrażać uczucia innych. Jest to o tyle ważne, że ponoć 95% uczniów szkół średnich używa wyrażenia “to takie pedalskie!” po to, by dokuczyć kolegom.

“FIT”, który jest adaptacją sztuki z powodzeniem wystawianej w szkołach w latach 2008 – 2009, będzie pełen muzyki hip-hopowej, a jego bohaterowie będą przedstawieni w taki sposób, by uczniowie mogli ich sobie stawiać za wzór.

Akcja Stonewall jest Wielkiej Brytanii bardzo potrzebna, gdyż okazuje się, że nie tylko młodzież ma problem z homoseksualnymi rówieśnikami – co piąty nauczyciel szkoły średniej woli nie poruszać z uczniami kwestii homoseksualizmu, a co szósty nie podjąłby tego tematu w klasie nawet wtedy, gdyby został on wywołany przez młodzież.

Data wpisu: 25 stycznia, 2010 autor wpisu: black6ox  |  Komentowanie nie jest możliwe

Prawniczki do… Simmons & Simmons

Niektóre z Was pewnie skończyły prawo i pracują w kancelariach. Czy łatwo jest Wam wyautować się w pracy?

Jestem pewna, że nie. Adwokaci (i w ogóle prawnicy) bowiem, o ile często są niezwykłymi erudytami o nieprzeciętnej wiedzy i inteligencji, jeszcze częściej są niepoprawnymi konserwatystami. Nie uznają inności, nie akceptują indywidualizmu, nie rozumieją homoseksualizmu. A jednak gdzieś pracować musicie. Warto więc może dowiedzieć się, gdzie nie będziecie musiały się ukrywać i gdzie nikogo nie zdziwi, że na firmową imprezę przyjdziecie z osobistą dziewczyną.

Brytyjski magazyn „The Lawyer” ogłosił właśnie listę kancelarii najbardziej przyjaznych pracownikom o orientacji homoseksualnej, przygotowaną na podstawie raportu Stonewall. Na pierwszym miejscu uplasował się brytyjski Simmons & Simmons. Niestety, firma nie ma żadnego przedstawicielstwa w naszym kraju.

Drugie miejsce zajęła kancelaria Pinsent Mansons, która również nie prowadzi działalności w Polsce. To nic – firma ma podpisane porozumienie z korporacją prawną Salans, która ma swoje biura w Warszawie i Katowicach.

Na trzecim miejscu znalazł się Herbert Smith. Polskie przedstawicielstwo firmy znajduje się w Warszawie przy ulicy Złotej 59.

Ostatnią pozycję w tym zaszczytnym gronie zajęła kancelaria Eversheds. Korporacja ma dwa przedstawicielstwa w Polsce – w Warszawie przy ulicy Jasnej i we Wrocławiu przy ulicy Rzeźniczej.

Ranking kancelarii był częścią listy 100 pracodawców najbardziej przyjaznych homoseksualistom. Wygrał IBM.

Za: Rp.pl

Data wpisu: 19 stycznia, 2010 autor wpisu: black6ox  |  Komentowanie nie jest możliwe