4 maja 1989 pierwsze wolne wybory – kiedyś będziemy wolni, uwierzcie.
Po tym święcie nasunęła mi się pewna refleksja dotycząca wolności i wolnych wyborów. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia związane z propagandą wyborczą mam wątpliwości związane z polityką. Przy każdej dyskusji i promocjach walki o homoseksualizm, przez naszych polityków większość polaków ściska głęboko kciuki w dłoni i liczy na zmianę. Ponieważ my nie jesteśmy naprawdę wolni, czekamy z niecierpliwością na nasze święto, i naszą datę, wielu z nas w tedy uzna, że będzie to pierwszy dzień wolnej polski.
Skoro nie długo odbędą się wybory, to ja powiem z czystym sumieniem nie mam na kogo głosować, potrzebujemy partii politycznej związanej z działalnością wprowadzenia zmian w tym kraju. Takiej partii nie posiadamy, posiadamy partię SLD która mami nas obietnicami i gestami pomocy wszystko po to, żeby te 2 mln polaków, albo i 5 mln polaków na nich zagłosowało podczas wyborów. My kowalscy zagłosujemy, ponieważ nie mamy innych białych rycerzy walczących o nas i za nas, w sejmie Rzeczpospolitej. Powinniśmy mieć jakiś polityków. Mamy Radnego w Warszawie, w Polsce jest 16 województw, a my mamy tylko jednego radnego. Ludzie pchajcie się do polityki!
Może zmiany w tym kraju, potrzebują naszego zatracenia się w tym brutalnym sporcie wyborczym? Nasze społeczeństwo homoseksualne, to przeważnie osoby wykształcone i majętne. Takie założenie pokazuje nam wszystkim, że z inteligencją i pieniędzmi nie zrobimy nic, żeby otrzymać swą wolność. Praw, nie można kupić, nie można ich wymyślić, musimy je otrzymać, a nasze państwo jak na złość nie chce nam dać naszych praw, nie chce naszej inteligencji, i nie chce naszych pieniędzy.
Wkrótce święto i protest ujawnionych polaków, parada równości. To według mnie jeden z najgorszych wymysłów politycznych naszego środowiska, ale patrząc na to obiektywnie nikt nikomu przejść się na spacer nie zabroni w tym kraju.
Spróbowaliśmy rozmawiać z politykami, nie chcą, lub nas olali. Mam namyśli w tym miejscu grupę do spraw związków partnerskich, która wykonała wspaniałą robotę zarówno społeczną jak i polityczną. Po raz pierwszy ktoś się mnie zapytał o tym co myślę, i co uważam za słuszne.
Nie mam pomysłów już jak mamy walczyć, czy jak mamy zwrócić oczy polityków w swoją stronę. Wykorzystaliśmy mnóstwo wariantów „pokazania się i polubienia”. Czy wszystko poszło na próżno? Czy nasz czas i nasze pieniądze były warte efektów? Oczywiście z każdym kolejnym rokiem wolnej polski zmierzamy ku lepszemu. Może tak jak ślimaczek, i ruszamy się ostrożnie, ale musicie mi uwierzyć przyjaciele, że kiedyś będzie inaczej.
Nie wiem czy będą to zmiany na lepsze czy na gorsze, jednego czego od was wymagam to wiary, wiary przyjaciele że jutro będzie lepiej. A wy kiedy będziecie musieli działać w imię wyższego dobra, naszej matki rewolucji, będziecie musieli być gotowi.
Pozdrawiam.
