Archiwum dla kategorii: ‘! Media’

Projekt ustawy o uzgodnieniu płci.

9 maja 2012 r. do laski marszałkowskiej wpłynął projekt ustawy o uzgodnieniu płci. Projekt dotyczy określenia procedury sądowej (i jej skutków) umożliwiającej uzgodnienie płci osób, których tożsamość płciowa różni się od ich płci metrykalnej.

1163569 87374871 300x203 Projekt ustawy o uzgodnieniu płci.
gender płeć trans

Projekt złożony przez partię Ruch Palikota jest wynikiem niemal rocznej pracy Fundacji Trans-Fuzja przy wsparciu Anny Grodzkiej oraz prawnoczłowieczych organizacji, których pomoc okazała się nieodzowna, szczególnie w skomplikowanych kwestiach prawnych.

 

Dziękujemy wszystkim, które i którzy zechcieli przyłączyć się do konsultacji i wspierali projekt podczas jego powstawania. Mamy nadzieję, że ustawę czeka krótki proces legislacyjny i że już niedługo Polska znajdzie się wśród państw posiadających nowoczesne rozwiązania dot. procesu korekty płci prawnej.

 

Z tekstem projektu zapoznać można się na stronie:

http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Projekty/7–020-221‑2012/$file/7–020-221‑2012.pdf


Data wpisu: 16 maja, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Małżeństwa – nie, związki partnerskie – tak

Artykuł 18. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wyraźne definiuje małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Państwo powinno działać na rzecz tego, aby ta definicja nigdy nie została zmieniona. Jestem jednak za tym, aby nadać związkom osób homoseksualnych status prawny. Najrozsądniejszy byłby status związków partnerskich.

1086444 44405007 300x199 Małżeństwa – nie, związki partnerskie – tak

kredki

Nie jestem osobą homoseksualną, od ponad pięciu lat jestem w związku z jedną kobietą. Jestem stały w uczuciach, jak na swój wiek. Nie można tego powiedzieć o osobach homoseksualnych. Michał Witkowski, autor książki „Lubiewo”, która opowiada o gejach z Wrocławia, twierdzi, że nie są to osoby o stałych uczuciach, często zmieniają partnerów. Poza tym publicznie zachowują się inaczej, a w swoim środowisku inaczej – często mówią o sobie w żeńskim rodzaju, są bardziej wulgarni i używają slangu.

Nie znam osób homoseksualnych. Oczywiście, słyszałem, że ktoś, gdzieś jest gejem, ale raczej nie są to moi bliscy znajomi. Nie dlatego, że unikam takich kontaktów. Nie jestem w stanie określić czy homoseksualistą człowiek się staje, czy od zawsze nim jest. Pewnie obie wersje są prawdziwe. Jednak pytanie, jakie sobie postawiliśmy, brzmi: „Czy powinniśmy zalegalizować małżeństwa homoseksualistów”. Moja odpowiedź: oczywiście, że nie!

Termin „małżeństwo” powinien być zarezerwowany tylko i wyłącznie dla osób różnych płci. Osoby tej samej płci nie powinny adoptować dzieci, gdyż wychowują je w nienormalnej rodzinie. Nie ma znaczenia czy nazwiemy tę orientację dewiacją, wynaturzeniem czy chorobą. Polacy nie akceptują i mam nadzieję – nigdy nie zaakceptują – wychowywania dzieci przez dwie kobiety czy, tym bardziej, dwóch mężczyzn.

Jak tolerować nietolerancyjnych?

Nie chciałbym poświęcać Robertowi Biedroniowi zbyt wiele miejsca, bo jak słusznie określił go Krzysztof Bosak w rozmowie tuż po wydarzeniach z 11 listopada 2010 roku, Biedroń jest „zawodową ofiarą”. Wszyscy go dyskryminują, wszyscy są nietolerancyjni, a on jeden jest ostoją kultury, tolerancji i dobrego wychowania. Żeby się przekonać, że to wszystko bujda wystarczy posłuchać pana posła w akcji.

Gdy pisaliśmy o Marszu Niepodległości stanąłem po stronie ochrony prawa do organizowania zgromadzenia i nieskrępowanego przemarszu ulicami stolicy. Każdy bowiem ma swój marsz i nikt nie może go blokować. Mój wewnętrzny sprzeciw budzi sytuacja, w której Kolorowa Niepodległa blokuje Marsz Niepodległości. Niesmak czuję także wtedy, kiedy organizuje się w dniu Parady Równości kontrmanifestację pod nazwą Marsz Tradycji i Kultury. Skutki konfrontacji tych grup społecznych widzieliśmy 11 listopada 2010 roku, a także rok później.

Przenoszenie takich sporów na ulicę może być niebezpieczne

Niech jednego dnia przejdzie sobie jeden marsz, drugiego następny, a kolejnego jeszcze inny. A wtedy postronny obserwator oceni z kim się zgadza i utożsamia. Najczęściej nie utożsami się z nikim, bo jak słusznie zauważył Robert Winnicki, przewodniczący Młodzieży Wszechpolskiej, Polacy mają tylko jedno święto – „święty spokój”. I podobnie jest w tej sytuacji. Polacy akceptują fakt, że takie osoby w Polsce są, że nawet ich reprezentant utrzymuje się z podatków płaconych przez cały naród, ale już nie zaakceptują obnoszenia się z seksualnością. Parada Równości nie wygląda jak normalna manifestacja. Członkowie parady celowo szokują i robią to publicznie. Mężczyźni się całują i chodzą pół nadzy, po ulicach chodzą ludzie nie podobni ani do kobiet, ani do mężczyzn. Nikt nie chce na to patrzeć – ani na ulicy, ani w telewizji, ani w gazetach. Niech seksualność tych osób pozostanie ich prywatną sprawą.


Data wpisu: 16 maja, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Jaka parada? Nijaka

Do warszawskiej Parady Równości zostały trzy tygodnie. W tym roku jest o tym wydarzeniu znacznie ciszej niż w poprzednich latach. Zabrakło portalu Gaylife, postrzeganego jako oficjalne medium parady, który przed poprzednim przemarszem wypuszczał co jakiś czas budzące spore emocje materiały, jak filmy z obrad organizatorów, w których zdarzało im się psioczyć na niekoniecznie im przychylnych


Data wpisu: 13 maja, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

"Jestem szczęśliwa! Dzięki, panie prezydencie!"

REAKCJA GWIAZD NA „TAK” OBAMY DLA MAŁŻEŃSTW GEJÓW

1 portia ellen 199x300 Jestem szczęśliwa!  Dzięki, panie prezydencie!

Portia i Ellen DeGeneres

Gwiazdy od razu zareagowały na wypowiedź Baracka Obamy, który jako pierwszy w historii urzędujący prezydent USA poparł małżeństwa osób tej samej płci. Radości nie kryły zwłaszcza gwiazdy o homoseksualnej orientacji. „Dziękuję Obamie za wspieranie równości małżeństw. Nie jestem w stanie wytłumaczyć, jak wiele to znaczy dla mnie, mojej żony i naszych dzieci” – napisała aktorka Wanda Sykes. „Gratuluję prezydentowi odwagi. To historyczny moment” – dorzucił muzyk Ricky Martin, który wraz ze swoim partnerem wychowuje dwóch synów.Jeszcze niedawno Barack Obama unikał wyraźnej deklaracji, mówiąc, że jego poglądy w sprawie małżeństw homoseksualnych „ewoluują”. W środę w wywiadzie dla ABC News poszedł jednak krok dalej: – Właśnie doszedłem do wniosku, że ważne jest bym potwierdził, iż uważam, że pary tej samej płci powinny móc zawrzeć związek małżeński.

d238328d96d6bb6afb769d079dfa8a3a,27,1 Jestem szczęśliwa!  Dzięki, panie prezydencie!

 
Neil Patrick Harris ze swoim ukochanym, Davidem Burtką, na okładce magazynu dla gejów „Out”

„Brawo, panie prezydencie!”

Jego wypowiedź wywołała lawinową reakcję gwiazd, głównie o homoseksualnej orientacji seksualnej. Sławy nie kryły swojego poparcia dla głowy państwa.

„Dziękuję prezydentowi za słowa piękne i odważne. Jestem wniebowzięta” – napisała gwiazda telewizyjna Ellen DeGeneres, która w 2008 roku wzięła ślub ze swoją partnerką, aktorką znaną z serialu „Ally McBeal”, Portią de Rossi. „Wow! Wow! To niesamowity dzień dla naszego kraju. Były momenty w jego historii, kiedy ktoś miał odwagę stanąć w obronie tego, w co wierzy i jedna akcja zmieniała wszystko. Mam nadzieję, że jest to jeden z tych momentów. Trzeba odważnego człowieka, aby zająć stanowisko w tak ważnej sprawie w roku wyborczym. Panie prezydencie, do ciebie mówię, bardzo, bardzo dziękuję” – dodała.

„Brawo, panie prezydencie! Dziękujemy” – napisał Neil Patrick Harris, aktor znany z serialu „Jak poznałem waszą matkę”, który w 2006 roku publicznie oświadczył, że jest homoseksualistą i żyje w związku z aktorem, Davidem Burtką. Panowie wspólnie wychowują bliźnięta, które urodziła im matka zastępcza.

8d6ff9be06bb10aaf5c244374e36793b,27,1 Jestem szczęśliwa!  Dzięki, panie prezydencie!

Ricky Martin wraz ze swoim partnerem, Carlosem Gonzalesem, wychowuje bliźniaki: Matteo i Valentino. Tu muzyk z dziećmi na okładce hiszpańskiej edycji „Vanity Fair”

Aktorka Jane Lynch, znana z serialu „Glee”, oznajmiła: „Jestem dzisiaj cholernie szczęśliwa. Dzięki panie prezydencie, za wspieranie godności mojej rodziny i wielu innych!”.

Piosenkarz Ricky Martin, który dwa lata temu ujawnił, że jest gejem, i wraz ze swoim partnerem wychowuje dwóch synów, które urodziła surogatka, napisał: „Gratuluję prezydentowi odwagi. Potwierdzając, że WSZYSCY Amerykanie mogą się cieszyć z równych praw, dokonał historycznego przełomu!”.

Radości nie kryła też aktorka komediowa Wanda Sykes, która ujawniła swoje preferencje seksualne w 2008 roku i w mediach pokazała swoją ukochaną Alex, z którą wychowuje dwójkę dzieci: „Dziękuję prezydentowi Obamie za wspieranie równości małżeństw. O mój Boże!!! Nie jestem w stanie wytłumaczyć, jak wiele to znaczy dla mnie, mojej żony i naszych bliźniąt”.

„Miło to usłyszeć od Big B”

0d3d923b3e7e6b570ad2e2f44b6d275e,27,1 Jestem szczęśliwa!  Dzięki, panie prezydencie!

 
Wanda Sykes dumna ze swojego „coming outu” (fot. Facebook)

Głos zabrały też heteroseksualne gwiazdy. „Wiedziałam, że głosowałam na tego faceta nie bez powodu” – taki post na swoim koncie na Twitterze opublikowała Diablo Cody, scenarzystka, która dostała Oscara za „Juno”.

„Równość! Miło to usłyszeć od Big B” – wypowiedź aktora i piosenkarza Jareda Leto była krótka.

Kim Kardashian, celebrytka znana z reality-show „Kardashianowie”, też zabrała głos: „Wow! Właśnie słyszałam, że Obama oficjalnie ogłosił, że popiera małżeństwa homoseksualne! Mam nadzieję, że dzisiaj dał nadzieję wielu młodym ludziom. Nigdy nie mieliśmy prezydenta, który popiera lesbijki, społeczności gejów, biseksualistów i transseksualistów, a dziś jestem dumna z bycia Amerykanką! Jestem taka szczęśliwa, że nasz kraj zmienia historię i robi tak ogromny krok naprzód”.


Data wpisu: 13 maja, 2012 autor wpisu: TVN24  |  Komentowanie nie jest możliwe

Nowe piękne Homiki.pl

Po miesiącach pracy i pokonywania nieoczekiwanych przeciwności losu, na przekór swoim trollom, którym zdarzało się wieszczyć ich koniec i rychłe rozsypanie się, nareszcie są. Nowe, piękniejsze, bardziej funkcjonalne Homiki. Trudno jest mi je ocenić świeżym okiem czy chociażby trochę krytycznie, bo miałam szczęście obserwować, jak powstają, a nawet dołożyć do nich swoją malusieńką cegiełkę. Tak


Data wpisu: 4 maja, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Ciota Palikot – czyli to o co chodzi w polskim rządzie

Dla wszystkich obywateli, ostatnie wydarzenia partyjne mogą być nieco niezrozumiałe. Dlatego chciałabym Wam drodzy czytelnicy wytłumaczyć o co chodzi w polskim rządzie. Mianowicie mogę powiedzieć z czystym sumieniem jako studentka Europeistyki III roku, że wcześniejszych wyborów nie będzie.

sejm rp 300x225 Ciota Palikot – czyli to o co chodzi w polskim rządzie

sejm_rp

PIS depcze Solidarną Polskę hasłami „ jestem bardziej prawicowy niż oni”, można powiedzieć, że ta przepychanka partyjna jest NA MIEJSCU POD WZGLĘDEM STRATEGII PARTYJNEJ. No bo kto z nas będąc w rządzie walcząc o elektorat nie udowadniałby polakom, że my (PIS) bardziej i dłużej wierzymy w Boga niż oni. Te działania marketingu politycznego przeniosły się na drugą stronę opozycji. SLD w najbliższych miesiącach odbudowywało będzie swoje struktury partyjne, wybierze nowego lidera partii. Moi profesorowie z Wyższej Szkoły Ateneum w Gdańsku i ja, uważamy że wybrany zostanie Leszek Miller. Ktoś może zarzucić mi teraz, że on już jest liderem, a ja odpowiem mu tak, ale tymczasowym. Dopóki nie odbuduje swoich struktur, czyli nie obsadzi starych krzeseł w samorządach innymi politykami, SLD nie wyruszy na wojnę z Palikotem.
Czytelnicy naszego portalu mogą posługiwać się kolejnym argumentem, to czemu Miller nazywa ciotą Palikota? Pragnę przytoczyć fragment wpisu na bloga Leszka Millera: ‘….
Pan poseł Robert Biedroń, wybitny działacz anty homofobiczny,  po uzyskaniu posady poselskiej  dzięki popularności  Janusza Palikota, w podzięce Mu, potrafi już z cała  powagą uzasadniać  w TVN– 24,  że  określenie „ciota”  to w określonych sytuacjach  Wielki Komplement dla gejów . Brawo  elastyczny Robercie!  Od teraz będę Cię komplementował wodzowskim określeniem  „Ciota Palikota”’.
Ponieważ Leszek Miller dobrze wie co robi, wbija małe szpileczki w byka Palikota i czeka aż ten się wykrwawi, bo nie chcę wróżyć scenariuszy abstrakcyjnych polskiej polityki. Ale jeśli pozwolę sobie na małe ALE to ja wiem, jak to się skończy. Palikot przegra. Nie wygra w potyczce z partią tak silnie ideową jak SLD, ponieważ nie może udzielać się na lewicy kto nie dawno trzymał krzyżyk i razem z liderem Donaldem stał w kościele w pierwszym rzędzie (to moja opinia). Czyli nie dość , że mamy walki na prawicy, to jeszcze i na lewicy. Z czego najbardziej korzysta PO i PSL. Ale cóż. Partie te muszą walczyć, obowiązek spoczywa na doradcach marketingu politycznego Millera i Palikota. Oni już wiedzą, że jeżeli Miller albo Palikot się wycofa to w wyborach za 3.5 roku ich mandaty mogą się zmniejszyć albo zwiększyć.
Naukowo pragnę podkreślić, że Ruch Palikota robi dokładnie to samo co PO w roku 2001. Mówi te same hasła oraz ma taką samą strategię wyborczą. Jeśli historia w Polsce lubi się powtarzać, to może Palikot nabierze wyborców. Ale wątpię. Ponieważ polski elektorat nie ufa politykom. Z resztą chyba jak każdy.
Złe strony walki o stołki są takie, że nie wiem czy Państwo zauważyliście, ale na bok od lutego dosłownie nasi politycy nie zajmują się sprawami państwa. Referendum w sprawie emerytur nie będzie. Szybciutko wytłumaczę dlaczego:

  1. referendum – to oddanie władzy polityków w ręce swoich wyborców. Politycy nie ufają swoim wyborcom, uważają, że skoro ich wybrano to oni będą rządzić. I tak PO przepycha wraz z PSL ustawę emerytalną. Nie ma zapisu w konstytucji, że rząd musi się zgodzić na referendum. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z roku 1997 mówi wyraźnie : art. 125 pkt 2 „Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.” Czyli nie ma zapisu , że obywatele mogą wymusić na rządzie zgodę do przeprowadzenia referendum na tle samorządowym. Oczywiście są zapisy, że obywatele muszą złożyć w ręce parlamentarzystów petycję z  0.5 mln ilością podpisów że chcą mieć referendum, ale artykuł 125 mówi dosłownie o tym, że posłowie przyjmą te podpisy od ludu, ale nie muszą z nimi nic robić.
  2. Nie ma pieniędzy na takie wybory. Na papier na liczenie głosów w okręgach, bo proszę państwa nasze partie ( nasz rząd ) jest spłukany. W kasach partyjnych zwrot z podatku dostaną dopiero w listopadzie za ostatnie wybory, i w tedy napełnią sakiewki. Nie liczę SP która serce ma w Warszawie , a mózg w Gdańsku, i która jest finansowana ze źródeł pieniędzy biznesmenów i niektórych euro posłów.

Chciałabym także przedstawić Państwu kilka przykładów wagarów naszych polityków:

  1. Od katastrofy Smoleńskiej minęły całe 2 lata, a my nadal nie mamy zapisu w konstytucji mówiącego o tym : „ co robić gdy prezydent zginie w katastrofie ?, kto przejmuje władzę ( dokładnie o której godzinie, w jakim momencie? ( bo to że marszałek sejmu to wiadomo, ale nie wiadome nadal zostają odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania). Tutaj rząd zarówno sejm i senat i prezydent nie zrobili nic aby te kwestie wyjaśnić.
  2. Podatki. Czemu nie opodatkujemy kościoła katolickiego? Czemu nie opodatkujemy sędziów, adwokatów, prokuratorów, policjantów, strażaków, służby celniczej itp.? Czemu ja muszę zarabiać na ich emerytury? Czy nie powinniśmy wszyscy tak samo płacić do ZUSU na składki?
  3. Kwestia radiowozów policji na Pomorzu. Nie wiem czy Warszawiacy i pozostała część polski wie, że policja kilka lat temu wypożyczyła/ dostała na użytek ? radiowozy za które teraz musi zapłacić. Pojawi się problem na dniach, ponieważ ani rząd ani obywatele nie przypuszczali, że NAS na to nie stać i nie mamy skąd za nie zapłacić. A mercedesy którymi jeździ policja są śliczne. Szare, ładne.
  4. Żałoby narodowe. Za przykład mam na myśli katastrofę kolejową w marcu. Zginęli ludzie dobrze rozumiem, ale co tydzień na polskich drogach ginie tam powiedzmy 10 tysięcy ludzi. Roczne statystyki pokażą , że nie długo po każdym wypadku będzie żałoba narodowa. Musimy określić co jest katastrofą godną współczucia i wyrozumiałości, a co żałobą narodową. Ostatnio w Niemczech też zderzyły się dwa pociągi, i jakoś politycy Bundestagu w Berlinie żałoby narodowej nie ogłosili.
  5. Brak pieniędzy na leki nowotworowe. To swoisty przykład rządu na to, że jeżeli obywatela nie stać na leki, to rząd umyje ręce. Sam sobie radź biedny chory człowieku. Jeżeli jakiś polityk , nawet będący od 2 miesięcy na stołkach NFZ powie do kamery, że on o tym nic nie wiedział. Wiedzcie Państwo, że skłamał. Porównam tego polityka do rolnika, który ma gospodarstwo. To tak jakby rolnik polski nie wiedział ile jedzą w ciągu miesiąca jego krowy i co jedzą. Nie wiem czy Państwo zdajecie sobie sprawę, ale rząd skazuje nas razem z NFZ na śmierć. I kłamie wam w biały dzień w ekranie waszego nowego płaskiego telewizora.

Wierzę w inteligencję naszych czytelników, którzy będą patrzeć na wydarzenia w sejmie, ale będą wiedzieli, że to tylko i wyłącznie marketing polityczny. Pragnę też Państwa o refleksje na temat równości wszystkich obywateli. Czy jesteśmy pewni tego że każdy obywatel w tym kraju ponosi takie same konsekwencje swoich czynów? Czy możemy wymusić na politykach to aby spełniali swoje obietnice? Czy zaczniemy ich rozliczać za to, czego nie zrobili a powinni?
Kim jest poseł R. Biedroń? Jest marionetką Ruchu Palikota silną kartą przetargową podczas wyborów za 3.5 roku i dowodem żywym na to, że MY coś robimy. A to, że tylko on działa to już lider nie powie.
Jestem ciekawa co zrobi SLD w swoich strukturach, bo musi się przetasować troszeczkę, i co wyniknie z walki o elektorat LEWICY?
Czy zaczniemy działać i wprowadzać konkretne reformy i zapisy mające na celu polepszenia naszej polityki społecznej i socjalnej? Czy Ci politycy którym oddaliśmy władzę, zaczną nam pomagać i służyć w imię dobru Rzeczpospolitej? Nie wiem. Ale proszę państwa o ostrożność ponieważ nasi przedstawiciele w rządzie nie są w stanie NAM pomagać. Chorych państwa proszę o ucieczkę z kraju, i załapanie się w jakiś fundusz socjalny i zdrowotny poza granicą tego kraju. Możliwości macie wiele. Zdrowym czytelnikom pragnę życzyć DUŻO ZDROWIA w 2012 roku.
Na koniec pragnę przytoczyć słowa mojego Dr Och’a z którym mam przyjemność mieć zajęcia z marketingu politycznego oraz z polskiej ordynacji wyborczej „ wyobraźcie sobie państwo najbardziej absurdalny scenariusz na polskiej scenie politycznej zapiszcie go na kartce, potem idźcie spać, a rano włączcie telewizor i sprawdzajcie ile z tych waszych domysłów okazało się prawdą”.

Dziękuje bardzo.


Data wpisu: 17 kwietnia, 2012 autor wpisu: Sznyta  |  Komentowanie nie jest możliwe

Nowelizacja Kodeksu Karnego…

…czyli próbujemy wprowadzić pojęcie zbrodni z nienawiści i mowy nienawiści.

Byliśmy dzisiaj w Sejmie. Kiedy piszę “byliśmy” mam na myśli “nas”, tj. przedstawiciel i przedstawicielki organizacji pozarządowych (nie wszystkich), które już przez dłuższy czas pracowały nad zmianą obecnych przepisów.

sejm rp 300x225 Nowelizacja Kodeksu Karnego…
sejm_rp

Konferencję zorganizowaną przez Ruch Palikota można zobaczyć na stronach sejmowych oraz na portalu You Tube:

Przyznam, że zabrakło kilku nazwisk, cieszę się jednak, że wśród przesłanek, które znalazły się w projekcie i o których mogliśmy głośno powiedzieć, znalazła się również tożsamość płciowa. Oczywiście chciałoby się, żeby (ze względu na dość często trudność w rozróżnieniu przemocy na tle homofobicznym i transfobicznym) w projekcie znalazła się również ekspresja płciowa (być może pod postacią wizerunku), jednakże obecne klimaty międzynarodowe jeszcze tej kwestii nie sprzyjają. A szkoda. (Szykuje się jednak szansa zmiany, ILGA-Europe wraz z TGEU powoli zaczynają nad tą kwestią pracować).

W czasie prezentacji problematyki transpłciowej przywołałem różne statystyki, liczby i niepokojące wzrosty. Wielka szkoda, że nie dało się na ostatnią chwilę znaleźć sposobu na ich prezentację. Z drugiej strony – od czego mamy blogi i prywatne strony. A zatem w ramach dopowiedzenia do dzisiejszej konferencji, pozwalam sobie zaprezentować wyniki Monitoringu Morderstw Osób Trans (Trans Murder Monitoring) będącego częścią projektu Transrespect vs. Transphobia, prowadzonego przez TGEU od 2008 roku.

Od 1 stycznia 2008 roku monitoring zanotował 755 przypadków morderstw na tle transfobicznym, tj. zbrodnię popełnioną na osobie transpłciowej, osobie uważanej za transpłciową, bądź osobie, której wizerunek lub tożsamość nie korespondowały z tradycyjnymi (dla danego regionu) figurami binarnie rozumianych figur kobiecości/kobiet bądź męskości/mężczyzn. Większość zgłoszonych przypadków dotyczy krajów Ameryk Łacińskiej oraz Południowej, nie oznacza to jednak, że Europa jest od nich całkowicie wolna. Obecnie najczęściej słyszymy o morderstwach popełnianych w Turcji (dwa dni temu – 13 lutego – dwudziestosześcioletnia Melda została zamordowana przez własnego brata), jednakże – jak widać na zamieszczonej poniżej mapie – Unia Europejska, pomimo postępujących zmian legislacyjnych w zakresie prawnej korekty płci, nie prezentuje się najlepiej. Ze wszystkich czerwonych punktów najbardziej dziwią Hiszpania, Portugalia i Wielka Brytania – państwa często stawiane za wzór akceptacji transpłciowej różnorodności.

Wśród całościowego rankingu znajduje się również Polska. Fundacja Trans-Fuzja zidentyfikowała morderstwo na tle transpłciowym (ofiara nieznana z imienia i nazwiska, nieznany był również jej transpłciowy status, znany był jedynie motyw zbrodni) popełnione w lutym 2011 roku.

Screen Shot 2012 02 15 at 9.57.56PM Nowelizacja Kodeksu Karnego…
TMM 2011

Niestety, odnotowane przypadki to jedynie niewielki procent tego, co w rzeczywistości dzieje się każdego dnia na całym świecie. Osoby transpłciowe, interseksualne, czy po prostu płciowo nienormatywne stają się ofiarami agresji słownej, psychicznej oraz fizycznej. Transfobiczna atmosfera wokół osoby nierzadko kończy się samobójstwem – problem ten dotyczy szczególnie młodzieży. Osoby dorastające nie tylko nie potrafią odnaleźć się wśród równieśników, nie znajdują także zrozumienia u rodziców, opiekunów, a nawet u szkolnych pedagogów.

Z tym również musimy walczyć. Prawo może nam jedynie pomóc w egzekwowaniu winnych, nie zastąpi natomiast edukacji, pracy u podstaw oraz zapobiegania przyszłym zbrodniom. Ciekawe tylko, czy doczekamy się kiedyś chociażby trans– i interpozytywnych podręczników szkolnych czy kampanii społecznych (także tych finansowanych z budżetu państwa)? Edukacja nieformalna trwa, ale to wciąż za mało.

(Na stronie projektu znajdują się również listy nazwisk osób zamordowanych – nie wszyscy i nie wszystkie pozostają anonimowi)


Data wpisu: 15 kwietnia, 2012 autor wpisu: Wiktor Dynarski  |  Komentowanie nie jest możliwe

Z życia homoseksualistek: króliki i szynszyle

Czy lesbijka może być biseksualna? Ależ oczywiście. A czy biseksualistka może być lesbijką? Ba, według niektórych nawet powinna. Jak to możliwe? Cóż, na forum Kobiety Kobietom wszystko jest możliwe. Nawet to, że nagle, ni z tego, ni z owego, skończą się (choć z pewnością nie na zawsze) odwieczne debaty o butchkach. A że natura nie znosi próżni, na tapecie mamy kolejne panie na be –


Data wpisu: 14 kwietnia, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Szacunek do samych siebie

Miałam nie pisać o ciocie Palikota. Nie dlatego, że jego formacja jest mi szczególnie bliska i daję jej jakąś taryfę ulgową. Przeciwnie – dlatego, że nigdy nie miałam co do niego szczególnych złudzeń (mimo że głosowałam na Wandę Nowicką, a więc jednak na RP), więc ani mnie jego homofobiczna wypowiedź nie zaskoczyła, ani nie zaszokowała. Nie zdziwił mnie też Robert Biedroń, twierdzący, że ”


Data wpisu: 11 kwietnia, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

List Otwarty do Janusza Palikota

Warszawa, 06.03.2012

Szanowny Panie Przewodniczący,

Kampania Przeciw Homofobii jednoznacznie sprzeciwia się językowi Pana wypowiedzi o Ministrze Sprawiedliwości Jarosławie Gowinie.

1111083 57875872 300x300 List Otwarty do Janusza Palikota

kolorki

Uznając wsparcie Ruchu Palikota dla środowiska LGBT, zwracamy uwagę, iż język nienawiści pozostaje nim niezależnie od tego kto się nim posługuje. Nazywanie ministra Jarosława Gowina ‘ciotą’ było, zdaniem KPH, przejawem homofobicznej mowy nienawiści. Słowo ‘ciota’ w potocznym języku oznacza obraźliwe określenie homoseksualnego mężczyzny. W badaniu przeprowadzonym przez CBOS 80% Polaków podało słowo ‘ciota’ jako jedno z najbardziej obraźliwych. Z badania dotyczącego przemocy motywowanej homofobią przeprowadzonego przez KPH w 2011 wiemy, że słowo „ciota” jest drugą po słowie „pedał” najpopularniejszą inwektywą służącą poniżaniu, szykanowaniu i ubliżaniu osób LGBT. Używanie słowa „ciota” aby zdyskredytować oponenta politycznego nie może być rozpatrywane w oderwaniu od jego homofobicznego kontekstu i znaczenia.

Publiczne używanie słów potocznie określających osoby homoseksualne, w celu obrażenia kogokolwiek bezwzględnie kłóci się z wartościami tolerancji i szacunku dla tej grupy społecznej. Wypowiedź Pana Przewodniczącego jest kolejnym dowodem na to, iż nowelizacja Kodeksu karnego jest konieczna i że problem homofobicznej mowy nienawiści jest problemem szerszym, który może dotknąć osoby o różnych orientacjach, nie tylko homoseksualnej. Tym samym, Kampania Przeciw Homofobii apeluje do Pana o przemyślenie swojej wypowiedzi i ustosunkowanie się do powyższego stanowiska.

Z poważaniem,
Agata Chaber
Prezes Zarządu

Zajrzyj na stronę KPH Warszawa


Data wpisu: 11 kwietnia, 2012 autor wpisu: Kampania Przeciw Homofobii  |  Komentowanie nie jest możliwe

Wyszła ciota z Palikota

Muszę przyznać, że nigdy Januszowi Palikotowi nie ufałam. Pamiętam, bolesną pewnie nie tylko dla mnie, okładkę magazynu „Ozon”, który onegdaj biznesmen wydawał, przedstawiającą młode osoby szczycące się swoją dyskryminacyjną postawą trzymające znak „Zakaz pedałowania” i artykuł „Wszyscy jesteśmy homofobami” w tymże numerze.

sejm rp 300x225 Wyszła ciota z Palikota

sejm_rp

Później nadszedł czas PO, happeningów, sponsoringu kultury, wywiadów dla kolorowych pism, założenia własnej partii z nazwiskiem lidera w nazwie (wiara w jednego wodza i promocja jednej osoby też budzi bolesne wspomnienia z historii). Nowa partia, jako jedna z nielicznych w Polsce, miała być nastawiona na tolerancję, akceptację, różnorodność, nowoczesność. Kilkoro moich kolegów i koleżanek, aktywistów i aktywistek ruchu LGBTQ, wstąpiło nawet w jej szeregi.
Co prawda, zaniepokoił mnie klip wyborczy głównego kandydata RPP. Heterenorma z niego biła. Palikot prezentował się na łonie polskiej zielonej przyrody, z blondwłosymi dziećmi. Rodzina, ziemia, swojskość, serial „Klan”…- o tym wszystkim myślałam oglądając tę wyborczą reklamę. Dziwiło mnie, że nawet w tle, nie mignęła drag queen, drag king, tęczowa flaga ani nawet liść marihuany, o legalizację której kandydat na posła także zabiega.
Ale działania lidera partii to przecież nie tylko ten krótki film. Palikot pokazał się na 10. urodzinach KPH we wrześniu zeszłego roku, na wiecu Kolorowa Niepodległa 11 listopada 2011 roku w Warszawie – na składanym krzesełku i w błysku fleszy, w spocie festiwalu „Równe prawa do miłości”. Obiecywał polskiej społeczności LGBTQI ustawę o związkach partnerskich, zakaz mowy nienawiści.
I udało mu się zdobyć przychylność znaczącej części polskiego społeczeństwa, procent głosów, który dziwnym trafem pokrywa się z ilością osób nieheteronormatywnych w Polsce.
Po czym, kilka dni temu, na swoim Twitterze napisał „Gowin zachowuje się jak katolicka ciota. To, że biskup gwałci dziecko, nie ma znaczenia, dopóki nikt się o tym nie dowie”. Dla mnie to była ewidentna powtórka z „Ozonu” i zakazu pedałowania, za które polityk tak żarliwie przepraszał.
Po co tak napisał?- bo chciał Gowinowi dołożyć. A jak najlepiej dołożyć w Polsce? Przyrównując kogoś do osoby homoseksualnej. I niech polityk nie mówi, że jego intencje były inne. Owszem, pewnie dołożył Gowinowi, i pewnie zrobił to jego własnym językiem. Natomiast rykoszetem dostało się wszystkim osobom nieheteronormatywnym w RP. Śmiem spekulować, że dostało się też tym, którzy zaufali Palikotowi jako światłemu i rozumiejącemu mniejszości politykowi, jednemu z nielicznych, na jakiego się kreował.
Smuci mnie też coś innego. Robert Biedroń, do niedawna aktywista LGBTQI, którego bardzo ceniłam, jeden z najwytrwalszych, współzałożyciel Kampanii Przeciw Homofobii, obecnie poseł na sejm z RPP, mówi (za „Gazetą Wyborczą”), że „ciota to nie wyzwisko, lecz wyrafinowany opis świadczący o oczytaniu Palikota w Witkowskim i Gombrowiczu”. A dla mnie Janusz Palikot dzięki tej wypowiedzi, to bynajmniej nie miłośnik literatury polskiej, Gombrowicza czy Witkowskiego (w tej kolejności), a zwyczajny homofob!
Obrona Palikota przez część tęczowych działaczy smuci tym bardziej, że Robert Biedroń, zanim oddał się politycznej karierze, w czasie swojej pracy w KPH, poznał wyniki raportu organizacji na temat mowy nienawiści w Polsce, i jak wysokie miejsce zajęła tam „ciota”.
I jeszcze jedno, żeby to nie była mowa nienawiści, albo, żeby można było na ten temat dyskutować „Only a ginger can call another ginger ginger”, a pan, panie Palikot, szczególnie w swoim hetenormatywnym klipie wyborczym, do „ciot” się raczej nie zalicza. Proszę więc nie przejmować naszego języka, bo nikt, może oprócz posła RPP, pana do tego nie upoważnił. Inaczej jest pan tylko kolejną w Polsce osobą używającego uwłaczającego języka nienawiści. Szkoda, bo obiecywał pan z niego uwolnić Polskę i wiele „ciot” i „lesb” dało się na to nabrać i panu zaufało. Nie wiem, jak długo będzie pan musiał to zaufanie odbudowywać i czy kiedykolwiek się to uda…


Data wpisu: 10 kwietnia, 2012 autor wpisu: Ania Urbanczyk  |  Komentowanie nie jest możliwe

Miłość Nie Wyklucza zmienia się na wiosnę

Początki akcji Miłość Nie Wyklucza to kilkoro aktywistów i aktywistek którzy postanowili zorganizować akcję informacyjną dotyczącą związków partnerskich. Obecnie MNW tworzy zespół prawie dwudziestu osób, które na co dzień czynnie działają w ramach akcji oraz rzesza osób wspierających nasze działania swoją wiedzą i umiejętnościami.

logo 2 Miłość Nie Wyklucza zmienia się na wiosnę
MNW Miłość nie wyklucza

Wiosna tego roku może być początkiem dużych zmian dla społeczności LGBT w Polsce. W Biurze Legislacyjnym Sejmu RP trwają prace nad opinią ws. projektu o instytucji związku partnerskiego.wkrótce w Sejmie zostaną złożone kolejne dwa projekty dotyczące związków partnerskich. Widać wyraźną zmiana w postrzeganiu problemu uregulowania prawnej sytuacji związków jednopłciowych oraz nieformalnych związków różnopłciowych.

Marzyliśmy o choć jednymprojekcie, teraz mamy aż trzy.
W zawiązku z tym akcja Miłość NieWyklucza stoi przed nowymi wyzwaniami oraz ogromem działań związanych z pracami nad złożonymi projektami. Chcemy być obecni na posiedzeniach komisji i podkomisji które będą nad nimi pracować.Niedługo startujemy także z nową odsłoną kampanii informacyjnej dotyczącej związków partnerskich. To wszystko wymaga od nas dobrej organizacji.
W związku z tym postanowiliśmydokonać zmian w strukturze i funkcjonowaniu akcji Miłość Nie Wyklucza, którychcelem jest większa profesjonalizacja naszych działań.
Z dniem 1 kwietnia 2012 r.funkcja koordynatora akcji, którą od samego początku pełnił jej pomysłodawca i inicjator Wojciech Szot, zostaje przekazana „zarządowi” złożonemu z administratorki i koordynatorów poszczególnych grup. Są nimi:
Maja Korzeniewska – Administratorka akcji MNW – czuwa nad przepływem informacji wewnątrz akcji;
Hubert Sobecki – Koordynator Grupy ds. Kampanii MNW – odpowiada za przygotowanie nowej kampanii oraz wszelkie sprawy z nią związane;
Sławomir Wodzyński – Koordynator Grupy Prawnej MNW – odpowiada za wszelkie zagadnienia prawne związane z działaniami akcji;
Marcin Szczepkowski – odpowiada za komunikację zewnętrzną i kontakt z mediami. Nadzoruje również pracę zespołu prasowego, który przejął funkcje realizowane dotychczas przez rzecznika akcji. Zespół prasowy tworzą natomiast członkowie Grupy Media/PR.
To co pozostaje niezmienne tom.in. to, że dalej działamy jako nieformalna grupa zrzeszona wokół idei wprowadzenia związków partnerskich, niezwiązana z żadną partią polityczną.
Dziękujemy Wojtkowi za blisko dwa lata wytężonej pracy, podczas których czuwał nad działaniem i wizerunkiem akcji Miłość Nie Wyklucza. Wojtek nie żegna się z akcją, pozostaje wciąż jej aktywnym członkiem.
Jeśli chcecie dołączyć do MNW i wspólnie z nami działać na rzecz wprowadzenia związków partnerskich w Polsce piszcie na adres e-mail rzecznik@miloscniewyklucza.pl.


Data wpisu: 6 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Matko, seksu nie uprawia się jedynie nocą

Pomyślałam sobie ostatnio, że matki odgrywają niezwykle istotną rolę w procesie kształtowania się seksualności własnych córek. Wiem, mało to odkrywcze, ale przyszło mi do głowy po kilku urywkowych zdaniach wymienionych z moją rodzicielką na „te tematy”.

Male homosexual couple Hentai shiryō 186x300 Matko, seksu nie uprawia się jedynie nocą
Male_homosexual_couple_Hentai_shiryō

Oczywiście nigdy nie nazwane wprost. Jeszcze całkiem niedawno spotykałam się z K. Tak się składa, że sprawy między nami potoczyły się dość szybko. Dość szybko – jak na oko pewnych obiektywnych, zewnętrznych obserwatorów. Dla mnie było to całkiem naturalne, nie widziałam w tym nic problematycznego. Jak dziś pamiętam zaskoczenie w głosie mojej rodzicielki, kiedy któregoś pięknego poranka odebrałam telefon i radośnie oznajmiłam jej, że nie, wcale nie ma mnie w mieszkaniu, ponieważ jestem w łóżku K.

Podczas którejś kolejnej rozmowy usłyszałam pytanie, czy przypadkiem nie przesadzam z tym nocowaniem u niego? Nie wspominając o tym, że on również nocował u mnie, co zapewne nie obeszło się bez rozmyślań mojej szanownej rodzicielki. Spytała nawet, dlaczego nie poszłam wówczas spać do pokoju mojej współlokatorki, tylko spałam z nim. A raczej: na pewno nie spałam, tylko robiłam „inne rzeczy”. Ha, zupełnie jakby „innych rzeczy” nie można robić także za dnia, podczas krótkiego spotkania… Wywołało to pewne rozbawienie na mojej twarzy. Jak gdyby nie można seksu nazwać po imieniu. Inna sprawa, że nie uprawialiśmy wtedy seksu, tylko zwyczajnie ograniczaliśmy się do pieszczot. W każdym razie zarówno rozmowa o „innych rzeczach”, jak i o seksie nazwanym seksem zapewne wywołałaby we mnie pewną blokadę. Niestety, tak się składa, że raczej nigdy o „tych sprawach” z mamą nie rozmawiałam. Ani w wieku lat kilku, ani kilkunastu. I jakoś nie zamierzałam zaczynać w wieku lat dwudziestu czterech. Podejrzewam, że byłaby to swego rodzaju rozmowa umoralniająca pt. „jak to możliwe, aby tak szybko spać z mężczyzną w jednym łóżku?!” Ano, możliwe.

Pamiętam, że jakiś czas później przydarzyła nam się jeszcze jedna rozmowa o seksie nienazwanym seksem – a raczej pewna wzmianka, wtrącenie w trakcie szerszego tematu. Zdanie przyjęło formę reprymendy i tyczyło się tego, co zwykle – nocowania. Dowiedziałam się, że tak krótko go znam i powinnam lepiej poznać, a dopiero później ewentualnie sypiać u niego/on u mnie. A najpewniej najlepiej w ogóle nie sypiać. Owszem, można się poznawać i spotykać w domu, ale zostawanie na noc to już przesada. Ręce mi opadły. Oznajmiłam, że mamy inne zdania na ten temat i ucięłam wątek. Ok., wierzę, że to wszystko było powiedziane z troski, ale… moje życie seksualne to jednak moja prywatna, intymna strefa, do której nie można wejść ot tak, znikąd i znienacka.

Tak się składa, że niedawno mój związek z K. zakończył się nader niespodziewanie. Gdy mama się o tym dowiedziała, spytała, czy „nie żałuję tego?” – w domyśle zapewne chodziło jej o tę naszą seksualną zażyłość, której tak szalenie wcześnie się dopuściliśmy. Zdziwiła się, kiedy odpowiedziałam, że nie. W tym kontekście było mi dobrze, nie działa mi się żadna krzywda – naprawdę nie mam czego żałować. Z tych wszystkich podchodów wnioskuję, iż moja mama ma w głowie taki tradycyjny model kobiety, mężczyzny i seksu. Wychowywała się w tzw. „innych czasach”, innym środowisku, z innymi wzorcami w tle. W zupełności wszystko to ogarniam. Pod tym względem jest między nami przepaść. Nie wiem, czy gdybyśmy nagle zaczęły rozmawiać o seksie, to byłybyśmy w stanie się porozumieć z uwagi na rozbieżność pewnych poglądów. Z drugiej strony tak sobie myślę, że może to i lepiej, że nigdy o tym nie rozmawiałyśmy. Gdyby całe życie mama wpajała mi patriarchalne, heteroseksualne normy, dzisiaj nie byłabym „mentalnie” w tym miejscu, w którym jestem obecnie. Być może zamiast przyjemności odczuwałabym poczucie winy, a wszelkie potrzeby seksualne odkładała na nieokreślone później z nieokreślonym tym jedynym. I nigdy bym się nie masturbowała, bo to takie nieprzyzwoite, a grzeczne dziewczynki tego nie robią… Że o użyciu wibratora nie wspomnę. Toż to dopiero perwersja!

Aż chciałoby się rzec: matko, kształtuj w swojej córce zdrowe i pozytywne podejście do jej ciała i seksualności.

Tak, myślę, że moja potencjalna przyszła córka będzie miała to zagwarantowane. icon smile Matko, seksu nie uprawia się jedynie nocą

Zajrzyj na stronę Seksualność kobiet


Data wpisu: 1 kwietnia, 2012 autor wpisu: Seksualnosc_Kobiet  |  Komentowanie nie jest możliwe

Warsztat: Media społecznościowe

Grupa Nowe Technologie zaprasza na bezpłatny warsztat „Media społecznościowe”, który odbędzie się 17 kwietnia 2012 w Warszawie. Marta Paciorkowska opowie o roli, jaką media społecznościowe mogą odgrywać w rozwoju organizacji. Podpowie, jak korzystać z nich świadomie i skutecznie.

329649 9775 300x225 Warsztat: Media społecznościowe
spotkanie

Na kwietniowym warsztacie Grupy Nowe Technologie porozmawiamy o mediach społecznościowych i ich potencjale.

Marta Paciorkowska opowie o roli, jaką media społecznościowe mogą odgrywać w rozwoju organizacji. Podpowie, jak korzystać z nich świadomie i skutecznie.

Spotykamy się 17 kwietnia (wtorek) o godz. 15.30 w siedzibie MAZOWII.

Marta Paciorkowska – aktywistka ekologicznych i prozwierzęcych organizacji pozarządowych, obecnie związana z Fundacją Zielony Horyzont. Współpracuje z ngosami przy zwiększaniu ich obecności w internecie. Pasjonatka nowych technologii.

Osoby zainteresowane udziałem w spotkaniu prosimy o kontakt z Pauliną Sobieszuk p.sobieszuk@mazowia.org.pl lub 22 652 22 66.

Działanie odbywa się w ramach projektu „Budujemy współpracę na Mazowszu – od organizacji do federacji”, który jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Więcej informacji o Grupie Nowe Technologie na stronie Federacji MAZOWIA i naszym profilu na Facebooku.

Działania Grupy Nowe Technologie są przeznaczone dla przedstawicieli mazowieckich organizacji pozarządowych.


Data wpisu: 31 marca, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Jak zrobić rewolucję?

Na wypadek, gdyby ktoś nie śledził komentarzy pod tekstem o „rewolucjonistkach”, cała zabawa skończyła się tak, że panie odpuściły sobie zbieranie kasy i zadeklarowały, że biorą się do roboty. Czyli pozytywnie. Skąd się jednak ta historia wzięła? Paradoksalnie – między innymi z braku „naszych” miejsc w sieci.

„Rewolucyjne” pomysły to w „naszych” sieciowych debatach wręcz standard. Ot, pamiętam


Data wpisu: 28 marca, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Historia dwóch gejów, którzy nie zrezygnowali ze swojej miłości!

Ostatnio znajomy podesłał mi link do artykułu Minerwy – opowiadającego o nastoletnich lesbijkach, które zostały brutalnie rozdzielone przez rodziców. Wtedy pomyślałem, że powinienem podzielić się swoim doświadczeniem – żeby pokazać, że miłość homoseksualna, choć bardzo trudna, jest możliwa!

1206428 37586421 199x300 Historia dwóch gejów, którzy nie zrezygnowali ze swojej miłości!
para gejów

Nie jestem zniewieściały i nigdy nie byłem. Nie wyglądam, jak to się mówi, jak pedał. Dziewczyny mi się podobały, i podobają nadal, bo potrafię docenić piękno (tak sądzę). Ale z żadną nie poszedłbym do łóżka – po prostu nie dałbym rady. Jeszcze jako młody chłopak całowałem się z dziewczynami i umawiałem na randki, ale to nie było to.

„Zakochasz się, ożenisz i będziesz miał dzieci!”

Między innymi z tego powodu, że jako nastolatek spotykałem się z dziewczynami, nikomu nie przyszło do głowy, że jestem homo. Inna sprawa, że nigdy nie byłem w żadnym trwałym i porządnym związku z kobietą – nie miałem NIGDY stałej dziewczyny. Moja mama była jednak przekonana, że to minie, pójdę na studia, poznam jakąś uroczą niewiastę z nienagannymi manierami, zakocham się i uszczęśliwię ją wnukami. Na studia owszem, poszedłem, wynająłem mieszkanie z kumplami i wtedy się zaczęło – pierwsze imprezy, nowi ludzie, kilka wizyt w klubach o odpowiedniej reputacji i poznałem JEGO. Jak przewidziała moja mama – wpadłem. Po uszy…

Seks, którego nigdy nie zapomnę – zmienił moje życie!

Po pierwszym stosunku z Pawłem zastanawiałem się, czy wszystko jest ze mną ok. Tzn. czułem się taki…wolny. Jakbym zdjął kajdanki z rąk (i nie tylko…) Po prostu miałem takie przekonanie, pewność, że to jest to. Niesamowite uczucie. Spotykaliśmy się jakiś czas, głównie na seks, to on pokazał mi, jakie to jest cudowne uczucie. Potem nasze drogi się rozeszły, zacząłem (już sam) bywać w klubach gejowskich, gdzie znów poznałem kogoś i oszalałem. Marek – to była prawdziwa miłość. Jesteśmy razem do dzisiaj, to już 3 lata, mieszkamy razem, jest nam dobrze. Nie, ślubu nie planujemy, dzieci adoptować też nie chcemy. Jesteśmy w końcu młodzi, zakochani i tylko to się liczy.

Mamo, tato – wolę chłopców!

Nie powiedziałem im o swoim odkryciu od razu – odczekałem kilka miesięcy. Zdawałem sobie sprawę z tego, że pomyślą, że to moja fanaberia, odbiło mi, albo się buntuję. Bo jak mieli by uwierzyć w to, że ich ukochany syn (jestem jedynakiem) nie ma ochoty na dziewczyny?! W końcu się przyznałem, to było po sesji, miałem już wakacje i chciałem uporządkować swoje życie osobiste. Nie mogło mi to przejść przez gardło! W końcu wydukałem, że mam kogoś (pisk mojej zachwyconej mamy i sto pytań na sekundę: czy ładna, czy blondynka, co studiuje, czy się oświadczyłem…) Postanowiłem to wykorzystać i odpowiedziałem: przystojny, brunet, studiuje informatykę a na imię ma Marek. Spodziewacie się czegoś spektakularnego? Nie dostałem po twarzy (od matki), ale ojciec wyszedł. Nie odzywał się do mnie przez kilka miesięcy.

Zacząłem przyznawać się do tego, że jestem gejem.

Na pierwszy ogień poszli moi kumple. Na początku myśleli, że robię sobie jaja. Jeden zaproponował, że podsunie mi na noc taką laskę, że wybije mi z głowy mój rzekomy homoseksualizm. Nie chciałem. Kiedy zorientowali się, że mówię serio, przestało być wesoło i przyjemnie. Odsunęli się ode mnie, znakomita większość. Na uczelni rozeszło się w mig, rozmowy cichły, kiedy podchodziłem do starych znajomych oczekujących na zajęcia. Niby nic, da się przeżyć. Potem pod moimi drzwiami zaczęły się pojawiać zużyte prezerwatywy, listy z wyzwiskami a nawet odchody (do dziś nie rozgryzłem, co miały symbolizować). Nikt nie podniósł na mnie ręki, krzywdę wyrządzano mi w ciszy i z sarkastycznym uśmiechem na twarzy.

Telefon, który dodał mi skrzydeł…

Mimo tych uroczych niespodzianek, ani ja, ani Marek, nie myśleliśmy o rozstaniu. Zwłaszcza, że zimą, krótko przed Bożym Narodzeniem zadzwoniła moja mama i zaprosiła nas na niedzielny obiad. Co prawda nie używała imienia („przyjedź z nim” albo „co u niego”) – ale i tak się cieszyłem. Pojechaliśmy. Ojciec nie podał Markowi ręki (mnie zresztą też), ale mama starała się być miła i zachowywać poprawnie…Doceniam. Po 2 latach naszego związku jakoś to przełknęli, na tyle, że tato czasem się odezwie w naszym (moim i Marka) towarzystwie. Czasem tylko mamie zbiera się na płacz i słyszę wtedy, że tak żałuje, że nigdy nie będzie miała wnuków… Ale cóż, i tak lepsze to, niż gdyby skreślili mnie zupełnie. Mogło być gorzej.

Starzy znajomi? Olałem ich. Mam kilku kolegów, kilka koleżanek, to wystarcza. Przynajmniej mną nie gardzą i nie muszę się wstydzić, że jestem gejem. Chciałbym czasem pocałować Marka w kinie albo iść z nim na spacer za rękę – ale na takie luksusy jeszcze nie możemy sobie poradzić… nie w Polsce, nie dziś.


Data wpisu: 19 marca, 2012 autor wpisu: Balala  |  Komentowanie nie jest możliwe

Jestem gejem i nie chcę być już traktowany jak "gorszy"

Kilka dni temu Minerwa opisała historię nastoletniej lesbijki – Magdy, która została zmuszona do zerwania ze swoją dziewczyną. Dziś ja chciałbym podzielić się z Wami moją historią. Chcę w imieniu wszystkich gejów powiedzieć – nie jesteśmy inni i chcemy być szczęśliwi! Też mamy prawo kochać!

13202 6695 300x225 Jestem gejem i nie chcę być już traktowany jak gorszy
balony

Orientacji się nie wybiera.

To nie jest tak, że można sobie wybrać, czy będzie się homo czy heteroseksualistą. Nie wygląda to w ten sposób, że budzisz się rano, stajesz przed lustrem i myślisz – wolę chłopców. Choć wielu ignorantów chciałoby, żeby taka właśnie była prawda – wtedy można by nas leczyć i nawracać. Tymczasem homoseksualizm to coś, z czym się rodzimy – tak jak heteroseksualizm. Nie ma w tym naszych kaprysów. Wielu z nas na początku czuje potworny lęk i wstyd. Pewnie nie jeden chciałby być „normalny”, ale się nie da i już. Można z tym walczyć, udawać zwykłego faceta i być bardzo nieszczęśliwym…

Dlaczego wzbudzamy takie emocje?

Dlaczego mamy się ukrywać i rezygnować z miłości?

Heteroseksualne pary mogą okazywać sobie uczucia publicznie. Mogą się obściskiwać, całować, przekraczać granice przyzwoitości i to jest ok, ale kiedy dwóch chłopaków trzyma się za ręce – nagle wszyscy mają problem. Kobietom lesbijkom jest łatwiej. Ludzie bardziej akceptują przytulające się kobiety. Gdy robią to mężczyźni – są narażeni na wrogość. Kiedy spotykam się z moim chłopakiem w knajpie albo idziemy do kina, udajemy kumpli. Tak, boimy się manifestować publicznie, że jesteśmy razem. I jest to powód ciągłych konfliktów.

Czego chcę i oczekuję?

Przede wszystkim tolerancji, ale nie tej deklarowanej w czasie dyskusji, bo tak wypada, tylko takiej codziennej, życiowej. Takiej, która daje nam prawo do spotykania się z osobami tej samej płci, to publicznego okazywania sobie uczuć, do seksu, do posiadania dzieci i zakładania rodzin. Nie jesteśmy gorsi. W XXI wieku prawa człowieka powinny być na tyle respektowane, że nie powinniśmy czuć się zażenowani z powodu swojej orientacji. Nie powinniśmy bać się tego, że inni, zaślepieni nienawiścią, mogą zrobić nam krzywdę. Oczekuję od wszystkich i każdego z osobna chwili refleksji. Należy nam się święty spokój, bo nie robimy niczego złego. Jeśli ktoś nie umie sobie z tym poradzić – najwidoczniej potrzebuje pomocy – on, nie my.


Data wpisu: 18 marca, 2012 autor wpisu: Balala  |  Komentowanie nie jest możliwe

Z życia homoseksualistek: inteligentny człowiek bez kompleksów

W tym odcinku cyklu „Z życia homoseksualistek” wrócimy do miejsca, które zainspirowało jego powstanie, czyli na forum Kobiety Kobietom. W moich ulubionych debatach wizerunkowych (tak, nadal trwają!) nastąpił bowiem pewien przełom – otóż do wywodów o „męskości”, „kobiecości” i o tym, dlaczego mężczyźni z waginami śmią uważać się za kobiety, doszedł jeszcze jeden element – nieokreślanie się.


Data wpisu: 11 marca, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Historyczna debata w Radzie Praw Człowieka ONZ nt. dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBT

7 marca 2012 r. odbyła się pierwsza w historii Rady Praw Człowieka ONZ debata na temat dyskryminacji i przemocy doświadczanej przez osoby LGBT. Debata dotyczyła m.in. krajowych ustawodawstw i praktyk dyskryminujących osoby z powodu ich orientacji seksualnej i tożsamości płciowej.

329649 9775 300x225 Historyczna debata w Radzie Praw Człowieka ONZ nt. dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBT

spotkanie

Podczas debaty zaprezentowano specjalne przesłanie Sekretarza Generalnego ONZ, który podkreślił, że dyskryminacja i przemoc wobec LGBT narusza międzynarodowe standardy praw człowieka i Rada Praw Człowieka jest zobowiązana do odpowiedniej reakcji.
W panelu wzięli udział przedstawiciele ONZ, eksperci oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych działających na rzecz praw człowieka.

Relacja z debaty dostępna pod adresem:

http://www.ohchr.org/EN/NewsEvents/Pages/DisplayNews.aspx?NewsID=11920&LangID=E


Data wpisu: 9 marca, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

DEBATA "DLACZEGO POLKI NIE GRAJĄ W PIŁKĘ NOŻNA?"

Porozumienie Kobiet 8. Marca oraz Chrząszczyki zapraszają na debatę „Dlaczego Polki nie grają w piłkę nożną?” oraz pokaz filmu „Football Under Cover”, reż. David Assmann i Ayat Najafi.

66561 6352 300x199 DEBATA DLACZEGO POLKI NIE GRAJĄ W PIŁKĘ NOŻNA?

piłka nożna

rW debacie udział wezmą:

Emilia Wnuk – w latach 1983–2000 trenowała piłkę nożną. Rozegrała 25 meczy w reprezentacji narodowej. W latach 1997–2009 była sędzią piłkarskim, w tym przez 10 lat sędzią międzynarodowym FIFA. Od 2007 r. jest trenerką piłki nożnej, obecnie zatrudniona w pierwszoligowym MUKS Praga Warszawa.
Natalia Organista – instruktorka tenisa, ukończyła filozofię na UMK, obecnie pisze doktorat w zakładzie Socjologii Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie
Tomasz Lipiński – dziennikarz, ekspert odnośnie włoskiej piłki nożnej, komentator meczów Serie A dla telewizji Canal+.
Marta Andrzejczyk – trenerka zajęć sportowych dla dzieci w firmie Socatots Piłkarskie Maluszki
Susanna Andreis – entuzjastka aktywnej (nie-kanapowej) piłki nożnej. Założycielka kobiecej nieformalnej grupy piłkarskiej Chrząszczyki.

Spotkanie poprowadzi Małgorzata Grzegorek z Porozumienia Kobiet 8. Marca.

Podczas debaty postaramy się odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule dyskusji – czyli wskazać przyczyny małej popularności piłki nożnej wśród kobiet w Polsce i potencjalne środki promocji tego sportu.

Po debacie zapraszamy na pokaz filmu „Football Under Cover”, reż. David Assmann i Ayat Najafi.
Football Under Cover to niemiecko-iranski film, dokumentujący przygody piłkarek Marlene Assmann z Niemiec i Ayat Najafi z Iranu, które zorganizowały w 2008 roku mecz pomiędzy drużyną Assmann BSV Aldersimspor i kobiecą reprezentacją Iranu.

Czwartek 8 marca 2012

g. 18:00 – 21:00
klub Powiększenie
ul. Nowy Świat 27, Warszawa

Serdecznie zapraszamy!
Porozumienie Kobiet 8 Marca
Chrzaszczyki (http://chrzaszczyki.com.pl)

Debata oraz pokaz filmu odbędą się w ramach okołomanifowego festiwalu REWOLUCJE KOBIET 2012 (http://rewolucjekobiet.blogspot.com)


Data wpisu: 29 lutego, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe