Archiwum dla kategorii: ‘literatura’

Odpoczynek od rzeczywistości

Mam fazę obrzydzenia do wszelkich newsów, aktualności, szczególnie tych politycznych. Stąd też chyba, tak mi wyszło poniewczasie, brak tradycyjnego entuzjazmu wobec manifowych haseł. Które są ważne i ważkie, tyle że mam dość. Kwestii finansowania Kościoła i stadionów, histerii wokół telewizji Trwam, węgierskich wycieczek Prawdziwych Polaków, bajdurzenia posła Dunina, jakoby jego projekt


Data wpisu: 18 marca, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Trzy kolory czytania

Przepis na inicjatywę, która niemal na pewno mi się spodoba? Kobieca, niszowa, promująca kulturę (i w ogóle działalność) niezależną. Dlatego bardzo mnie ucieszył powrót UFY (tak, po blisko dwóch latach bezdomności mają nowy lokal), dlatego promuję i z wielką przyjemnością dałam się ostatnio zaprosić na spotkanie w ramach Wyspy Kobiet, dlatego też mocno kibicuję kolejnemu projektowi grupy


Data wpisu: 21 lutego, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Odeszła. We śnie

Chciałabym Jej oddać hołd. Napisać najpiękniej jak potrafię. I nie mogę. Cały czas myślę, że to niemożliwe, że to nieprawda, i że ja nie chcę, nie zgadzam się. Protestuję.

Pierwszy wiersz: Bez tej miłości można żyć, mieć serce suche jak orzeszek, malutki los naparstkiem pić z dala od zgryzot i pocieszeń…

To Ona nauczyła mnie miłości do poezji. To Ona była powodem, dla którego


Data wpisu: 1 lutego, 2012 autor wpisu: Rude de Wredne  |  Komentowanie nie jest możliwe

Nim zapadnie noc

Michaela Cunninghama uwielbiam przede wszystkim za zmasakrowany w wersji filmowej (nigdy, przenigdy po to nie sięgajcie!) „Dom na krańcu świata”. Nic, co później napisał, nawet osławione „Godziny”, tak mnie nie urzekło. Choć i tak uważam, że największą wadą tego pisarza jest to, że pisze tak mało. Pięć książek w ciągu dwudziestu lat. Dla kogoś, kto po przeczytaniu jednej pragnie sięgnąć po


Data wpisu: 27 stycznia, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Lesbijki nie gęsi

Dlaczego tak wiele mówi się o literaturze gejowskiej, a literatura lesbijska wciąż spoczywa w cieniu? Owiana aurą tajemniczości, przemilczana lub pisana między wierszami tak, by nikt nie odebrał jej wprost. Czyżbyśmy wstydziły się pisać otwarcie o tym, co czujemy i czego doświadczamy? 188292 8256 Lesbijki nie gęsiCzy jest to kwestia braku odwagi czy raczej pewnej idealizacji i skupienia się na sferze wyłącznie duchowej? Jest kilka tytułów, kilka powieści, które mniej lub bardziej zasługują na miano literatury lesbijskiej, ale i o tym nie mówi się wiele. Co jest w nas kobietach takiego, że ukrywamy potencjał, wykorzystujemy go w sposób nieadekwatny do zdolności, podczas gdy mężczyźni bez ogródek piszą i mówią o swoich doznaniach i uczuciach?

Warto zatem zadać sobie pytanie czy lesbijki są twórczo bezpłodne czy ukrywają się ze swoją twórczością, przekazem, odcinają od środowiska branżowego, bo tak wygodniej? A może wręcz przeciwnie – może wszystkie szturmują wydawnictwa, ale żadne nie otwiera przed nimi drzwi? Znam kilka portali poetyckich (choć w internecie można ich znaleźć całe mnóstwo) z bliższego wglądu, tzn. z publikacji dzieł własnych i muszę przyznać, że do tej pory natknęłam się na 2 (słownie: dwie) autorki, które nie wstydziły się swojej orientacji i pisały utwory o charakterze homoerotycznym (można rzec, że wręcz programowym w obliczu dość ostrych dyskusji i kpin pod ich adresem).

Przyznam, że sama jako mało odważna przynajmniej początkowo pisałam pod pseudonimem (i to nie jednym); w sieci można gdzieś nawet znaleźć dość obszerne opowiadanie mojego autorstwa. Niemniej patrząc na owo usilne kamuflowanie się
“współsióstr” postanowiłam wyrazić to, co czuję za pomocą języka, którym przecież posługuję się na co dzień – czy to w domu, w pracy, czy w związku. Bo przecież lesbijki nie gęsi i swój język mają…

A jakie są Wasze doświadczenia w tym względzie?

 


Data wpisu: 29 listopada, 2011 autor wpisu: Ilona  |  Komentowanie nie jest możliwe

Zapowiedź tęczowych publikacji

Niebawem na polski rynek trafią dwie całkowicie nowe, tęczowe książki autorstwa Peztki.
„Blanka”- współczesna historia, osadzona w realiach wielkiego polskiego miasta.
Anka jest prawnikiem, jej partnerka nauczycielką. Obie dorastały w małym miasteczku. Postanawiają iść przez życie razem, nie odwracając się wstecz. Czy jednak możliwe jest szukanie szczęścia w sytuacji, gdy drzwi przeszłości nie zostały na zawsze [...]

Data wpisu: 15 listopada, 2010 autor wpisu: Ania B  |  Komentowanie nie jest możliwe