Po dwóch latach działalności, niepostrzeżenie, bez imprezy pożegnalnej i wcześniejszych zapowiedzi zniknął z sieci portal W stronę kobiet:
O jego powstaniu, nadziejach, ale też obawach z nim związanych pisałam tu i niestety wygląda na to, że ten gorszy scenariusz stał się faktem: nie wyszło. Mimo sporego zaangażowania twórczyń, inwestycji w newsy, artykuły i felietony ekipie stojącej również za



Data wpisu: 4 lutego, 2012 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz | Komentowanie nie jest możliwe
Zdarzyło się wam kiedyś przegapić własne urodziny? Nam się to właśnie udało. Trzy dni temu, 9 sierpnia, nasz blog skończył dwa lata. Mimo spóźnienia tradycji musi się stać zadość i zamiast zarezerwowanego na zwykłe dni mędrkowania będą fakty i liczby.
Po pierwsze – ci i te, bez których to, co robimy, nie miałoby sensu, czyli wy, nasi czytelnicy i nasze czytelniczki. Jest was więcej niż w



Data wpisu: 12 sierpnia, 2011 autor wpisu: Ewa | Komentowanie nie jest możliwe
Dziękuję za wszystkie miłe słowa i życzenia pod poprzednim postem. Trochę zaszokowały mnie słowa Lajt, że nasz blog jest obiektywny, to oczywiście bardzo budująca opinia, ale nie wiem, czy zasłużona. Dziękuję też nieocenionym Homikom i Abiektowi za poświęcenie urodzinom bloga osobnych wpisów – dzięki wam poczułam się niemal jak news dnia. A przy okazji w i pod waszymi tekstami pada trochę



Data wpisu: 11 sierpnia, 2010 autor wpisu: Ewa | Komentowanie nie jest możliwe
Trudno mi w to uwierzyć, ale dziś mija rok od mojego pierwszego wpisu tutaj. A że to świetna okazja do podsumowań, będzie to, co lubię najbardziej, czyli statystyki.
Na początek to, co chyba dla każdej blogerki i każdego blogera jest najważniejsze, czyli czytelniczki i czytelnicy. Miesięcznie trafia tutaj ponad 2 tysiące osób (z miesiąca na miesiąc więcej). Rekordowy pod tym względem był lipiec



Data wpisu: 8 sierpnia, 2010 autor wpisu: Ewa | Komentowanie nie jest możliwe
Na Lesplotach i Kobiety Kobietom zachwyty nad nowym teledyskiem Rihanny. Szczerze mówiąc, do mnie nie przemówił. Może po trosze dlatego, że to nie moja muzyka. A może dlatego, że jest po prostu mało finezyjny, ot, kolejna produkcja z prężącymi się kobietami, różnica tylko taka, że prężą się do siebie, a nie do mężczyzn. Szczęśliwie nie jesteśmy skazane wyłącznie na tego typu produkcje – ostatnio



Data wpisu: 7 czerwca, 2010 autor wpisu: Ewa | Komentowanie nie jest możliwe