Archiwum dla kategorii: ‘Lady Gaga’
Ranking les
Zagłosowaliście. Przez kilka miesięcy toczyła się zażarta walka między różnymi kandydatami i kandydatkami na naszej stronie. Oddaliście tysiące głosów na swoich ulubieńców. Czas podsumować kogo lubią nasi czytelnicy, a kto powinien popracować nad swoim wizerunkiem związanym ze środowiskiem LGBTQ. Już jutro ranking panów.

Najwyższe oceny (w stosunku do liczby głosów) dostała, może trochę zaskakująco, Sophie Marceau! Aktorka nie kojarzy się zbytnio z aktywnością dla społeczności, nie ma na swoim koncie również roli w żadnym filmie z wątkiem dla lesbijek. Jeśli istnieje gwiazda, która nie ma nic wspólnego (ani pozytywnie, ani negatywnie) z kwestiami gejów, lesbijek itd. to jest nią na pewno właśnie Marceau. Na jej korzyść działa widocznie dwukrotne wybranie najpiękniejszą kobietą świata.
Na zdjęciach nasze zwyciężczynie (pierwsza piątka) wedle kolejności waszych głosów.
Oto lista pań. Pogrubieniem zaznaczyliśmy te, które dokonały coming outu jako lesbijki lub biseksualne (lub wiadomo, że miały romanse z kobietami
:
- Sophie Marceau
- Lena Headey
- Rachel Shelley
- Kazimiera Szczuka
- Cate Blanchett
- Milla Jovovich
- Meryl Streep
- Julianne Moore
- Marlene Dietrich
- Catherine Deneuve
- Maja Ostaszewska
- Katerine Moenning
- Magda Różdżka
- Emily Blunt
- Kiera Knightley
- Emma Watson
- Tilda Swinton
- Portia deGeneres (de Rossi)
- Megi
- Winona Ryder
- Yga Kostrzewa
- Cathy DeBuono
- Angelina Jolie
- Naya Rivera
- Anita Werner

- Anna Parquin
- Ellen deGeneres
- Beyonce
- Daniela Sea
- Pink
- Scarlett Johanson
- Helena Bonham Carter
- kd Lang
- Sarah Silverman
- Salma Hayek
- Karina Lombard
- Beth Ditto
- Gaba Kulka
- Clementine Ford
- Danuta Stenka
- Glenn Close
- Mitchell Troix
- Laurel Holloman
- Martyna Wojciechowska
- Sandra Bullock
- Jennifer Lopez
- Monica Bellucci
- Eva Green
- Eva Mendes
- Tori Amos
- Penelope Cruz
- Anna Mucha
- Michelle Pfeiffer
- Jill Benet
- Olivia Wilde
- Sara Shahi
- Renata Przemyk
- Jane Lynch
- Robyn
- Wanda Sykes

- Grażyna Szapołowska
- Kate Winslet
- Claire Danes
- Leisha Hailey
- Alexandra Hedison
- Rosie o Donnell
- Natasha Kai
- Madonna
- Jodie Foster
- Natalie Portman
- Zemfira
- Kiyomi Mccloskey
- Megan Fox
- Tucky Williams
- Fanny Ardant
- Kristanna Loken
- Melissa Etheridge
- Lady Gaga
- Tegan Quin
- Agnieszka Graff
- Amelie Mauresmo
- Jennifer Beals
- Lindsay Lohan
- Evan Rachel Wood
- Rachel Maddow
- Magdalena Cielecka
- Cyntia Nixon
- Vanessa Carlton
- Martina Navratilova
- Nicole Kidman
- Nicole Pacent
- Heather Peace
- Katy Perry
- Kasia Borek
- Rihanna
- Jessie J
- Michelle Tea
- Fergie
- Samantha Ronson
- Izabela Filipiak

Jak widać większość kandydatek, które ujawniły swoją nieheteronormatywną seksualność wcale nie zyskują w ten sposób w oczach środowiska. Trudno znaleźć jakiś wzór dla waszych wyborów. Niektóre gwiazdy The L word punktowałyście wysoko (jak Rachel Shelley na 3 miejscu) inne nisko (jak Jennifer Beals na 82 pozycji). Sophie Marceau ostatnią premierę miała w 2010 roku, ale Lena Headey pojawiła się w dość kultowym serialu Gra o tron. Cenicie niektóre Polki (jak Kazimierę Szczukę na 4 miejscu), ale też „ganicie” inne (jak Izabelę Filipiak na ostatnim miejscu). Dałyście wysokie miejsca dla „starszych” gwiazd (jak Marlena Dietriech), dojrzałych gwiazd (Catherine Deneuve), ale też dla młodych (Lena Headey) czy dość początkujących (Emily Blunt). Próbowaliśmy również odnieść się do podobnego rankingu na Kobiety-kobietom, ale tamtejsze gwiazdy u nas wypadają średnio, więc i tu nie ma żadnego wzoru.
Krótko mówiąc – niezbadane są wyroki naszych czytelniczek!
Rzygać czy nie rzygać na homofobów?
Tytułowy dylemat niestety nie mój, a Beth Ditto, a że ostatnio popełniłam tekst o niej do pisma boginiczno-feministycznego „Sabatnik. Trzy kolory” (ciekawa rzecz, swoją drogą), to dziś trochę rozważań na marginesie owego kontrowersyjengo (?) problemu (oraz uzupełnienie dyskusji pod tym postem u Abiekta). Jeżeli ktoś nie zna, to cała historia z rzyganiem z grubsza wyglądała tak: pewnego razu Beth
Xtina i spółka
“Bionic”. Na ten album czekał od ponad roku cały lesbijski świat. I to wcale nie dlatego, że od poprzedniego krążka minęły aż cztery lata (Back to basics, 2006). Ani dlatego, że za Christiną naprawdę można się stęsknić (bynajmniej!). Otóż Aguilera do pracy nad swoim najnowszym dzieckiem zaprosiła wiele niezwykle ważnych dla lesbijskiej społeczności artystek. A w dodatku od kilku dni znów udziela wywiadów, w których sugeruje, jakoby sama była biseksualna. Efekt owocnej współpracy?

Płyta ujrzała światło dzienne 4 czerwca i nie wzbudziła zachwytu krytyków. Christinie zarzuca się niespójność, przestylizowanie i… zbyt duże podobieństwo wizerunkowe do Lady Gagi (sic!). No i to, że w nowych piosenkach bardziej słychać towarzyszących jej artystów, nią ją samą. Ale czy to aby na pewno wada? Oceńcie same:
Oprócz Lindy Perry, autorki “Lift me up”, nad albumem pracowali, między innymi, JD Samson (dawniej Le Tigre), Sia, M.I.A. i członkowie grupy Ladytron. Pojawia się też Peaches, która wspomogła Xtinę wokalnie w utworze pod jakże znamiennym tytułem “My girls”. Nie sposób nie zauważyć, że większość gości stanowią lesbijki. Nie mogli tego również nie zauważyć dziennikarze, którzy po raz kolejny zaczęli spekulować na temat orientacji seksualnej artystki.
Trzeba przyznać, że powodów do spekulacji dostarcza im nie tylko dobór współpracownic, ale również teledysk do piosenki “Not myself tonight”. Utwór zaczyna się słowami ‘Czuję, że dziś nie do końca nad soba panuję’, po czym Xtina pojawia się w śmiałych, quasi-erotycznych pozach z tancerzami i… tancerkami:
Ale to nie koniec. W niedawnym wywiadzie dla magazynu “Out” Xtina przyznała, iż nie jest wprawdzie biseksualna, ale wiele kobiet bardzo jej się podoba: “Uważam, że kobiety są bardziej atrakcyjne od mężczyzn. Ja i mój mąż wprawdzie lubimy podziwiać innych ludzi, ale zawsze wiemy, w którym momencie się zatrzymać”. Czy tylko ja dostrzegam niespójność w wypowiedziach Aguilery?
Jeśli podsycanie ciekawości opinii publicznej na temat orientacji seksualnej to sposób Christiny na zjednanie sobie homoseksualnej części publiczności, to jest to zupełnie niepotrzebne. Jej artystyczne dokonania i współpraca z największymi postaciami lesbijskiej sceny muzycznej w zupełności wystarczą, by można ją było nazwać naszą diwą i sojuszniczką.
A kiedy Xtina zawita do Polski? Na takie wydarzenie przyjdzie nam czekać co najmniej kilkanaście miesięcy. Otóż artystka przełożyła właśnie na 2011 trasę koncertową zaplanowaną pierwotnie na drugą połowę tego roku. Powód? Wieść niesie, że mimo zaproszenia do pracy nad albumem artystek wybitnych, Xtina nie jest zadowolona z nowych piosenek. Ech, te plotki…















