Archiwum dla kategorii: ‘konkurs’

Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce

Konkurs na najlepszy remix utworu Beyonce End of Time wygrał Radzimir Dębski, syn znanego kompozytora Krzesimira Dębskiego. Spośród ponad 3000 tysięcy zgłoszeń wybrano kompozycję 25-letniego absolwenta Akademii Muzycznej w Warszawie. Posłuchajcie sami – podoba się?W nagrodę otrzymał 4 tysiące dolarów oraz telefon od gwiazdy – zobaczcie sami:

2 Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce

Click here to view the video on YouTube.

EP-KA BEYONCE „4:THE REMIX” w cyfrowej sprzedaży już 24 kwietnia!

 

Na EP-ce również remix polskiego duetu WAWA!

 

da8fc0ae74afe47d52c90ce97d7e4152c5ae5ae4 199x300 Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce
Radzimir Dębski

Wersja polskiego kompozytora Radzimira Dębskiego zwyciężyła w zorganizowanym przez Beyonce konkursie na remix jej najnowszego singla „End Of Time”. JIMEK – bo pod takim pseudonimem Radzimir wyprodukował swoje dzieło – pokonał ponad 3000 innych twórców z 25 krajów, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii, Brazylii czy Chin. Umieszczone w serwisie Soundcloud wersje „End Of Time” odsłuchało ponad półtora milionów fanów i to oni we wstępnym głosowaniu zdecydowali które remixy przedłożone zostały komisji jurorskiej.  W jej skład weszli: Isabella Summers z zespołu Florence & The Machine, duński producent i DJ Afrojack, polskie duo producenckie WAWA, nowojorczyk DJ Jus-Ske, kompozytor i zdobywca Oscara Giorgio Moroder i oczywiście sama Beyonce. W konkursie brano pod uwagę kreatywność, muzykalność i oryginalność zgłoszonych prac a bezkonkurencyjny pod tym względem okazał się właśnie Polak, powiadomiony o zwycięstwie podczas rozmowy na Skype przez samą Beyonce. Radzimir Dębski wygrał 4000 dolarów a JIMEK Remix trafi na najbliższe oficjalne wydawnictwo Beyonce – 6-utworową EP-kę „4:THE REMIX” która w serwisie iTunes dostępna będzie na całym świecie od 24 kwietnia.

Wśród remixów na „4:THE REMIX” znajdzie się również drugi polski akcent – swoją wersję „End Of Time” zaprezentuje tam warszawski duet WAWA.

 

Poniżej tracklista dostępnej w sklepie iTunes remixowej EP-ki Beyonce:

1.“Run the World (Girls)”  Dave Audé Club Remix

2. “Countdown”  Isa Machine Remix

3. “Best Thing I Never Had”  Lars B Remix

4. “Love On Top”  DJ Escape & Tony Coluccio Remix

5. “End Of Time”  WAWA Extended

6. “End Of Time” JIMEK Remix

 

Radzimir Dębski jest absolwentem Akademii Muzycznej Fryderyka Chopina w Warszawie, studiował również kompozycje filmową i orkiestracje na University of California w Los Angeles. Ma swoim koncie ponad 20 utworów poważnych, symfonicznych i kameralnych. Komponuje muzykę do filmów i seriali telewizyjnych, tworzy również muzykę teatralną i ilustracyjną. W 2010r. debiutował jako wokalista – jego duet „Rozplątani“ z Małgorzatą Kożuchowską znalazł się na płycie „2011. Muzyka z Serca“ towarzyszącej kalendarzowi „Dżentelmeni“ i skupiającej duety czołowych polskich muzyków i aktorów. Aktualnie pracuje nad debiutancką płytą.

 

posłuchajcie zwycięskiego kawałka – co o nim sądzicie?

2 Radzimir Dębski wygrał konkurs na remix utworu Beyonce

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 21 kwietnia, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Konkurs "List o szkole"

Zapraszamy do udziału w konkursie „List o szkole” adresowanym do młodych osób LGBT. Zbieramy relacje uczniów i uczennic, którzy będąc w wieku szkolnym uświadomili sobie swoją orientację seksualną i musieli podjąć decyzję o coming oucie lub nieujawnianiu się. Szczególnie interesują nad sytuacje homofobii ze strony nauczycieli i rówieśników oraz pełniej akceptacji przez szkołę orientacji seksualnej ucznia/uczennicy. Autorzy i autorki najciekawszych listów zostaną nagrodzeni. 

395155 321267521251300 229797220398331 1026207 352567384 n 300x168 Konkurs List o szkole

logo KPH

Opis powinien dokładnie przedstawiać twoje przeżycia w formie listu do wybranego nauczyciela, nauczycielki, pedagożki lub dyrekcji szkoły.

Wyobraź sobie, że jest to okazja do opowiedzenia wszystkich istotnych rzeczy i uświadomienia nauczyciela, jak czułeś/aś się jako osoba LGBT w swojej szkole. Może to być opis wyzwań i trudności związanych z coming outem lub decyzją o nieujawnianiu się opis tego jak oceniasz poruszanie tematyki homoseksualności w Twojej szkole – co mówili nauczyciele, co Ci przeszkadzało a co się podobało. Możesz napisać też, czy koleżanki i koledzy ze szkoły wiedzieli o tobie i jak na ciebie reagowali. Czy i jak to wszystko wpływało na twój stosunek do szkoły? Czy Twoja szkoła to było przyjazne miejsce dla geja, lesbijki?

Interesują na doświadczenie relacje z różnych miejscowości i szkół, szczególnie osób, które zetknęły się z prześladowaniem rówieśników i homofobicznymi postawami kadry nauczycielskiej.

Wybrane listy będą używane przez KPH w działaniach edukacyjnych związanych z homofobią w szkole, bez ujawniania tożsamość autora lub autorki. Ich autorzy i autorki zostaną nagrodzeni książkami, prenumeratą czasopisma Replika oraz bonami do Empiku.

Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie przeczytaj więcej informacji o nim:

Zasady uczestnictwa konkursu „List o szkole”

1. Udział w konkursie mogą wziąć osoby, które mają ukończone 16 lat, uczniowie i uczennice oraz osoby, które skończyły szkołę nie wcześniej niż 4 lata temu.

2. Celem konkursu jest zebranie przez KPH opisów doświadczeń szkolnych osób LGBT, które będą wykorzystywane w działaniach edukacyjnych KPH.

3. Komisja konkursowa KPH nagrodzi autorów i autorki wybranych listów następującymi nagrodami: 3 roczne prenumeraty czasopisma Replika, książki, bony do Empiku o łącznej wartości 100 zł.

4. Przesłanie listu do udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją zasad uczestnictwa w konkursie i przekazaniem KPH praw autorskich do listu, który może zostać użyty do realizacji celów statutowych Stowarzyszenia (link do Statutu).

5. Kampania Przeciw Homofobii zadba o anonimowość autorów i autorek listów oraz laureatów i laureatek zgodnie z ich życzeniem.

6. List zgłoszony do konkursu powinien być nie krótszy niż 5 tys znaków (2 strony A4, czcionką Times New Roman, wielkość 12, interlinia 1,5).

7. Zgłoszenia należy wysyłać do 10 maja na adres: jswierszcz@kph.org.pl

8. W uzasadnionych przypadkach komisja konkursowa KPH może zdecydować o nierozstrzygnięciu konkursu.


Data wpisu: 20 kwietnia, 2012 autor wpisu: Kampania Przeciw Homofobii  |  Komentowanie nie jest możliwe

Walentynkowy konkurs KPH OLSZTYN

Zapraszamy do konkursu organizowanego przez KPH Olsztyn!428016 364415400237094 121275834551053 1421924 128092937 n Walentynkowy konkurs KPH OLSZTYN

Zajrzyj na stronę KPH Olsztyn


Data wpisu: 10 lutego, 2012 autor wpisu: Kampania Przeciw Homofobii  |  Komentowanie nie jest możliwe

Konkurs Festiwalu Równe Prawa do Miłości

‎Z okazji 1700 fana/fanki – obiecane dotrzymane! Mamy więc dla was pierwszy konkurs – happy? – zaczniemy od 2 “Deszczów słodyczy” i “Wilde Side” (ufundowanych przez Rainbow Collection):

160x160 Konkurs Festiwalu Równe Prawa do Miłości

160×160

Pytanie konkursowe: Koncert jakiej gwiazdy odbył się w 2010 roku w ramach naszego Festiwalu Równe Prawa do Miłości? Maile piszcie na adres: m.czaplicka@frpdm.pl z tytułem: Konkurs, do końca tego dnia (czyli do 23:59 8 lutego 2012) – wśród prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy osoby, które wygrają filmy. Następny konkurs na 1750 fana/fankę.


Data wpisu: 8 lutego, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Konkurs na logotyp projektu herstorycznego w Trójmieście

W centrum zainteresowań tego nowego gdańskiego projektu są historie kobiet z Trójmiasta i okolic. Będziemy odkrywać i ukazywać postacie znane i nieznane, te które już znalazły się w dokumentach historycznych i te, które przetrwały przede wszystkim w ludzkiej pamięci.

 

n136751305463 4812 Konkurs na logotyp projektu herstorycznego w Trójmieście

kph trójmiasto

W ramach realizacji „Metropolitanki” przewidujemy:

- aktywne zbieranie materiałów i stworzenie bloga z biogramami i herstoriami, angażując przy tym mieszkańców i mieszkanki Trójmiasta do współpracy,

- warsztaty dla studentów i studentek Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku z zakresu świadomości zjawiska gender, herstorii oraz kampanii społecznych,

- działania artystyczne w kręgu tematyki herstorycznej,

- wydawnictwo projektowe w postaci mapy i/lub albumu.
To nie jest projekt jednorazowy – organizatorki i organizatorzy mają nadzieję, że trwale wpisze się on w kalendarz kulturalny Gdańska, Trójmiasta i Pomorza.

Współorganizatorzy: Gdańsk 2016, Stowarzyszenie Arteria, Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Zapraszamy do współpracy.

Regulamin Metropolitanka


Data wpisu: 20 stycznia, 2012 autor wpisu: Kampania Przeciw Homofobii  |  Komentowanie nie jest możliwe

Konkurs: Nieobecny

Nasz ulubiony dystrybutor filmowy – Mayfly – wydał właśnie na DVD film “Nieobecny”. Jeśli nie wiecie jaki film sprezentować ukochanemu na święta – na pewno warto rozpatrzeć tą kandydaturę.

NIEOBECNY DVD 300x300 Konkurs: NieobecnyMamy dla was 4 płyty DVD z filmem. Aby je wygrać należy odpowiedzieć prawidłowo na pytania i przesłać odpowiedzi na adres homoseksualizm@kph.org.pl do 12 grudnia. Filmy rozlosujemy wśród prawidłowych odpowiedzi.

Pytania:
1. Czy między Martinem a Sebastianem dochodzi do aktu seksualnego, kiedy Martin nocuje u swojego nauczyciela?

2. Podaj tytuły dwóch innych filmów branżowych mających wątek romansu między uczniem/nauczycielem – uczennicą/nauczycielką. (podpowiemy, że recenzje znajdziecie na naszym portalu)

Nieobecny” jest tegorocznym laureatem nagrody Teddy Award w Berlinie – najstarszej nagrody, przyznawanej w kategorii LGBT na międzynarodowym festiwalu filmowym.

16-letni Martin uczęszcza na zajęcia z pływania, które prowadzi młody nauczyciel Sebastian. Podczas jednego z treningów narzeka na ból w oku, nauczyciel zabiera go do szpitala. Na miejscu okazuje się, że to nic poważnego, chłopak może wrócić do domu. Sebastian odwozi go, jednak zastają zamknięte drzwi. Nauczyciel proponuje, że zabierze Martina na noc do siebie. Po przestąpieniu progu chłopak zaczyna zachowywać się dwuznacznie, prowokować nauczyciela. Sebastian to wyczuwa, zaczyna zdawać sobie sprawę z możliwych konsekwencji swojej decyzji.

 

Portal homoseksualizm.org.pl patronuje filmowi!


Data wpisu: 9 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Konkurs: Cygański chłopiec

Mamy zaszczyt przeprowadzić konkurs dotyczący Cygańskiego chłopca – książki opowiadającej o trudnym wieku dorastania młodego Roma, który odkrywa, że jest gejem.

M.Walsh Cyganski chlopiec MP Konkurs: Cygański chłopiec

Dla naszych czytelników mamy 5 sztuk do wygrania. Szczegóły poniżej.Aby wygrać w konkursie należy przesłać na nasz adres mailowy: homoseksualizm@kph.org.pl prawidłowe odpowiedzi na pytania:

1. Jak ma na nazwisko główny bohater książki?

2. Nakładem jakiego wydawnictwa ukazała się książka Cygański chłopiec?

Konkurs trwa do  soboty 12 listopada. Osoby, które otrzymają książki wyłonimy z puli tych wszystkich osób, które prawidłowo odpowiedzą na pytanie i prześlą do nas maila w terminie.
Odpowiedzi na pytania znajdziecie również na naszej stronie w recenzji. Polecamy bardzo, ponieważ książka jest naprawdę wartościową i interesującą lekturą.


Data wpisu: 8 listopada, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

„Tak sobie, luźno…”

sejm rp 300x225 „Tak sobie, luźno...”
sejm_rp

Wszyscy znamy wyniki wyborów, jedni umierają ze szczęścia, a inni woleliby, żeby w wygodnych miejscach w budynku przy ul. Wiejskiej zasiadł ktoś inny. Nie będę tego komentował, napisano już trochę na ten temat i wiele zostanie napisane.
Proponuję pomyśleć o czymś innym.
Mianowicie, czy Polska taka, jaką mamy teraz, jest gotowa na taki „skok”, czy mentalność ludzi zmieniła się na tyle, żeby otwarcie mówić o seksualności?
W naszym parlamencie zasiada osoba transseksualna, fakt to nie bez znaczenia, szczególnie, jeśli ktoś pamięta (a wielu pamięta), co działo się parę lat temu, a jest, co wspominać.Nasze społeczeństwo, jak wiadomo, w większości katolickie, stoi teraz przed wielkim wyzwaniem. Wyzwaniem, które jest, a od nas zależy, czy „pójdziemy dalej”, ale nie w różnych kierunkach. Powinniśmy iść w tym samym kierunku, solidnie zdenerwowani. Mogę nazwać to rewolucją, w nadziei, że Czytelniku drogi, zrozumiesz, co chcę Ci przekazać. Postaram się skupić na jednym aspekcie tejże rewolucji, jak ośmieliłem sobie nazwać ten oto wynik i postawę społeczną, jaką zaprezentowali głównie młodzi ludzie w niedzielę. Jesteśmy znudzeni. Mamy dość. Chcemy zmian.  Na lepsze, czy na gorsze, to jest ważne (bardzo!), ale chcemy zmian, wielkich zmian, które niekoniecznie mają zmieniać prawo (co oczywiście powinno zostać uczynione, jeśli idzie o tematykę Kościoła Katolickiego, ale też jeśli idzie o prawa osób LGBTQ), ale myśl.
Chcemy myśleć inaczej.
Chcemy zedrzeć z siebie kaftan katolickiej powłoki, w którą zostaliśmy, chcąc, lub też nieświadomie wtłoczeni, a która nam nie odpowiada. Oczywiście Ci, którzy mają się dobrze w takowym stroju, mogą w nim pozostać. Nikomu nie wolno niczego narzucać.
Pokazaliśmy w niedzielę, że chcemy żyć inaczej.
Chcemy żyć innym kraju, który jest dla nas domem, z całą konsekwencją tego słowa. Są tu nasi bliscy, rodziny, partnerzy, partnerki i wszyscy, na którym nam zależy.
Wyboru nie dokonujemy tylko raz na 4 lata, dokonujemy go codziennie, kiedy wstajemy rano z łóżka. Decydujemy o sobie, o naszych bliskich, O tym wszystkim, co nas dotyczy, co pozwala nam się obudzić, oddychać. Co pozwala po prostu przeżyć, ponieważ do tego (niestety!) czasem ogranicza się nasze życie. Do zwierzęcego przetrwania, a przecież (w moim skromnym mniemaniu) nie wolno do tego sprowadzać ludzkiego życia, to zamach, gwałt, którego dokonujemy na samych sobie. Wypluwamy z siebie wszystkie wartości humanistyczne, byle dalej, byle szybciej, a przecież,  nasi dalecy krewni do Szekspir, Platon, Picasso. Czy nie powinniśmy zachowywać się inaczej? Uszanować wartości humanistyczne, które zostały nam przekazane?
Dlatego te wybory są ważne, ponieważ znaczna część osób pokazała, że nie chce półśrodków i ludzie Ci, mieli odwagę wykrzyczeć to głośno, bez pardonu, chce żyć w państwie, które nie cechuje się pogardą w Europie, tylko w państwie, w którym wszyscy ludzie nawzajem szanują siebie i są akceptowani. Tego (jak mi się wydaje) nam brakuje: szacunku i akceptacji, dla siebie nawzajem. Rozumiem to szerzej, aniżeli tylko odnośnie osób LGBTQ (chociaż oczywiście jest to bardzo ważny aspekt tych dwóch terminów), jednak akceptacja samego siebie, przede wszystkim społeczna, jako obywatela państwa, człowieka, który ma coś do powiedzenia, który może się zgadzać, albo nie zgadzać z daną tezą, jest konieczna, a jej brak wynika tylko z jednego smutnego faktu. Sami jesteśmy winni. Wszyscy, ponieważ każdy odpowiada za siebie.Mam nadzieję na to, że idąc do następnych wyborów będziemy mieli świadomość, że to, jak postrzegamy siebie i jak sami siebie traktujemy, ma wpływ na to, jak postrzegają nas inny i kiedy widzą nasze idealistyczne poglądy i konfrontują je z naszym życiem, to nie zawsze wypadamy „na plus”, a nie powinno tak być.
Zanim zaczniemy zmieniać Świat, powinniśmy zmieć siebie, a kiedy już zmienimy siebie, to Świat sam się zmieni, ponieważ Świat to my.


Data wpisu: 13 października, 2011 autor wpisu: jakub  |  Komentowanie nie jest możliwe

[konkurs] DZIEWCZYNY RANDKUJĄ. i lipshit też

299346 9819 223x300 [konkurs] DZIEWCZYNY RANDKUJĄ. i lipshit teżJestem dziewczyną i chcę iść na randkę z innymi dziewczynami”. Brzmi przewrotnie. Szczególnie w kontekście pan, omni, bi, w drodze do whatever.
Szybkie randki są fajne bo są fajne i szybkie”. Czyżby? Czy tego szuka nowoczesna dziewczyna nie-hetero z dużego miasta? Żeby było fajnie i szybko? Postanowiłam sprawdzić.
Siedząc na corpo lunchu z innymi corpo girls (straight albo bi ciekawskie) spytałam wprost, jakie skojarzenia mają na luźno rzucone hasło „speed dating”. Wiem, nie jest to zbyt fortunnie obrana grupa badawcza, ale jedyna zawsze pod ręką. Posypały się odpowiedzi w stylu:
„desperacja”
„chciałabym ale boję się”
„przypomina mi to assessment center”
„to działa tylko w amerykańskim systemie randkowania w stylu „Sex and the City”. W każdy wolny wieczór randkujesz z innym facetem, aż wreszcie, po dziesięciu, dwudziestu, stu randkach trafiasz na to czego szukałaś. O ile wiesz czego szukasz. ”
No właśnie. Wiesz czego szukasz? Wiemy? Czy problematyczny jest już sam proces poszukiwania?
Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że lesbijki mają problem z radosnym, nieskrępowanym, niezobowiązującym randkowaniem. Chcę unikać wartościowania, że to tylko polskie lezby / lezby na całym świecie / tylko te lesbijskie lezby / tylko butchki, femmki na pewno nie / tylko ja mam z tym problem. Przeglądając fora, strony i blogi często trafiam na głosy „potrzeba nowej, świeżej inicjatywy, która sprawi, że temat randek stanie się dla lesbijek znów atrakcyjny”. Obecnie dostępne opcje są już mocno wymęczone, schematyczne, a poszukujące singielki, które kryją się za internetową anonimowością zdają się być mocno wypalone. Jakie mamy bowiem możliwości?
Można siedzieć z założonymi rękami i czekać. Rozglądać się w autobusach, kawiarniach i na imprezach. Podskakiwać na widok każdej krócej obciętej dziewczyny na domówce u zaprzyjaźnionych gejów. Szansa, że trafimy na kogoś kogo miałybyśmy ochotę wziąć do kina czy postawić drinka, jest jak …. (tu można wstawić dowolne dane. Każda konfiguracja jest równie abstrakcyjna i daleka od prawdy). Otoczone heteromatrixem, nawet jeśli ujawnione w pracy, przed wszystkimi znajomymi królika, na podwórku i w warzywniaku (jak chociażby autorka tego bloga) powoli tracimy nadzieję, że podobne nam single kobiety nie – hetero istnieją. Nawet jeśli na jakiejś konferencji czy bankiecie trafiasz na cudowną piękność, w podobnej do Twojej służbowej garsonce, zazwyczaj okazuje się, że jak większość ludzi egzystujących w corpo środowisku, piękność ma ułożone, monogamiczne szczęśliwe życie, na które składają się podróże, kredyty, dzieci i prawie – małżeński sex. Single ulegając presji hetero światka, gdzie wszystko musi być fit, sexy i poprawne politycznie, zawierają stałe związki, czasem już wieku przedszkolnym. Stąd prosty wniosek. Równie dobrze możesz zacząć łapać stopa i otwierając drzwiczki pytać „Are you straight? No? Lovely..”
Kolejnym etapem są portale / internet. To stwarza pewne możliwości. Tylko ile cholerna jasna można? Temat internetowych ogłoszeń np. na kobiety-kobietom to materiał na społeczną sagę grubości książki telefonicznej i hollywoodzką produkcję w stylu Social Network of the L World.  I wciąż te same dylematy;
długość wymienianych maili / ze zdjęciem czy bez zdjęcia / jeśli ze zdjęciem to czy zdjęcia mają termin przydatności do użycia / pisać o seksie czy nie pisać / podawać gdzie pracujesz czy karmić fałszywymi danymi / gdzie leży granica pomiędzy lekkim podrasowaniem rzeczywistości na rzecz potencjalnego bzykanka a chamskim kłamstwem szytym grubymi nićmi / czy używać podziałów femme butch / w jakim miejscu należy się umówić i czy w ogóle należy się umawiać czy od razu coś razem wynająć / czy przyznawać się do swoich prawdziwych intencji czy just go with the flow / i co to w ogóle znaczy „jestem atrakcyjna” ?
Rzygam tym. Na samą myśl o internetowych znajomościach mdli mnie i dostaję przykrej wysypki. Bądźmy ekshibicjonistycznie szczere. Jak myślicie, mając 28 lat, ile lat internetowych randek, ile anonsów, ile kilometrów cyfrowego papieru mam za sobą? Ile razy uciekałam na widok dziewczyny, wcześniej otaksując ją w ogródku na Nowym Świecie, ukryta pod czapką i okularami przeciwsłonecznymi typu „mucha”? Ile razy zostałam wystawiona? Ile razy wyśmiana z pogardą? Ile razy próbowałam nawiązać głębszy kontakt myśląc „to już siódmy weekend randkowania z kobiety-kobietom, lepiej nie będzie”?
Pominę wszystkie odpryski i odłamy takie jak czaty wszelkiej maści, zaczepki na facebooku, zaczepki na blogach, zaczepki na feminotece (perwersja, wiem…), zaczepki na chybił trafił. Internet tylko pozornie ułatwia nawiązywanie kontaktów. Rozpoczynanie randkowania od wymiany słowa pisanego, ewentualnie podgryzionego zębem czasu zdjęcia… come on, dziewczęta, epokę wiktoriańską mamy już dawno za sobą.
Imprezy. Branża. Imprezy branżowe. W tym miejscy należy zadać sobie pytanie, po co randkuję? Jaki jest mój własny stosunek do bycia singlem? Można być radośnie, niemonogamicznie, erotycznie i poli pan omni w drodze do whatever. Wtedy na imprezach można znaleźć to czego się szuka. Można też być domatorką, która mówi trochę za cicho, nie pija mocnych alkoholi, lubi włożyć sukienkę i nie lubi głośnej muzyki. Gdzie wtedy należy szukać? Na Festiwalu Chopinowskim? Dwa podane przykłady są ekstremalne, zazwyczaj większość z nas plasuje się (prawie)po środku wyznaczonej przez mnie skali. Jednak za założeniem samej idei randkowania kryje się niezgoda na samotność. Chęć szczodrego podzielenia się tym co dobre. Nie poszukiwanie łatwego sexu.
-         A co z sexem? – pyta blondynka […] – Jak singielki mają sobie radzić z sexem?

-    Sex? – odpowiadam […] -  Sex nie stanowi żadnego problemu. Sex jest łatwy. Prosty do odnalezienia. Wystarczy, że wezmę do ręki telefon, zajrzę do skrzynki mailowej, dokładnie się rozejrzę. […]  Nie. Nie przechwalam się. To nie dotyczy tylko mnie. Dotyczy to też was, każdego na tej sali. Sex jest zawsze na wyciągnięcie ręki. Sex jest najprostszy do zdobycia. 
                                                                                                (ponytail)
Jaka jest najskuteczniejsza metoda? Wyciąć kartonowy znak i w zależności od umiejętności artystycznych sporządzić napis „Jestem single femme lesbian, wiek 28 lat, niezależna, atrakcyjna, mam własne mieszkanie. Lubię białe wino i Almodovara. W łóżku dawca raczej niż biorca, znam się na intymnej anatomii kobiecej i lubię podróżować.” W wersji ekonomicznej istnieje możliwość sporządzenia napisu na własnym czole. Potem proszę wybrać dowolne miejsce, zatłoczone, puste, imprezowe, kulturalne, nie ważne. I czekać. Oczywiście szanse, że podejdzie do was inna single femme / butch lesbian (dźwigająca podobny kartonowy znak) są znikome. Ale na pewno nakobiety-kobietom ukaże się ogłoszenie „Widziałam Cię wczoraj pod rotundą. Ładnie wycięty karton.”
Dlatego gdy trafiłam na  http://www.dziewczynywarszawy.blogspot.com/
pomyślałam, no wreszcie! Coś nowego! W świecie realnym.
I grzecznie zrobiłam jak na stronie przykazują. Wyszykowałam się w stylu „oookej, to jest w końcu randka” , ale w standardzie bardziej „LipService” niż „Desperate Housewives”, tym bardziej  „Sex and the City”. Czyli wylałam na siebie tonę perfum, założyłam very skinny jeans i wysokie obcasy (jako jedyna z towarzystwa, powinnam była to przewidzieć), znoszoną panamę w tygrysi wzorek i zużyłam chyba połowę swojej szminki red red rouge Dior (którą i tak całą z nerwów zjadłam w tramwaju). Sam lokal bardzo fajny, neutralne miejsce w centrum Warszawy, z osobną, całkiem intymną sekcją na lesbian speed dating. 15 dziewczyn, 15 krzeseł i 7 minut rozmowy z każdą. W kopercie otrzymujesz brudnopis w którym możesz robić notatki, cukierka na osłodę (ja swojego oddałam bardziej potrzebującej) i tabelkę, w której pod koniec randek zaznaczysz te dziewczyny, z którymi będziesz chciała się ponownie spotkać. Jeśli dziewczyny, które wybrałaś również zaznaczą Ciebie, w mailu otrzymacie wzajemne kontakty. Decydujesz nawet czy chcesz się kontaktować telefonicznie czy tylko mailowo. Jeśli nie zaznaczysz nikogo lub jeśli po prostu nie podobało Ci się, jesteś zwolniona z opłaty. Pieniądze przekazujesz w kopercie razem z tabelką, w fajny, dyskretny sposób. Jak dla mnie total fair play.
Bawiłam się świetnie. Po jakiś dwóch, trzech pierwszych stolikach wyluzowałam, stres puszcza, uważniej słuchasz, patrzysz. Pamiętaj, dziewczyna po drugiej stronie jest równie zdenerwowana i tak jak ty ma dobre intencje. Różnorodność poznanych charakterów jest inspirująca. Przy bardzo zawyżonych standardach może i nie wybierzesz nikogo, ja uważam że z pośród 14 osób można wybrać kogoś, kogo chciałabyś choćby zabrać na spacer. Atmosfera jest przyjazna, daleka od jakiegokolwiek rozerotyzowania (nie, nie nudziłam się, bynajmniej). Myślę, że jeśli inicjatywa będzie się rozwijać, możemy doczekać się grup wiekowych, tematycznych, z podobnie określonym celem (kulturowym, podróżniczym, matrymonialnym). Ale to już tylko zależy od was. Ja mam to już za sobą icon wink [konkurs] DZIEWCZYNY RANDKUJĄ. i lipshit też
Dlaczego wspieram tą inicjatywę do tego stopnia, że porzuciłam zasadę nie nawiązywania kontaktów pod sztandarem lipshit bloga? Po pierwsze interes prowadzą dwie dziewczyny, Ela i Paulina. Ich randkowy biznes to dwie cykliczne edycje speed datingu, w wersji straight www.randkujwarszawo.pl i for girls only www.dziewczynywarszawy.blogspot.com. Jest to całkowicie kobiece, przedsiębiorcze przedsięwzięcie, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, feminizujące. Dziewczyny mają swój nip, regon, działają całkowicie zgodnie z fiskusem i jak najbardziej profesjonalnie. Trzeba mieć sporo odwagi, by wyjść z taką inicjatywą w naszym, trochę aseksualnym, spętanym obyczajowo kraju. Stanąć przed grupką samotnych osób, które chcąc nie chcąc mają jakieś oczekiwania i przyjąć na siebie odpowiedzialność za cały wieczór, atmosferę, dobrą zabawę. Dzięki bezpretensjonalności i szczerym chęciom efekt końcowy jest naprawdę fajny. Kobieca inicjatywa przedsiębiorczo – miłosna.
Po drugie, nie lubię narzekania dla samego narzekania. Pojawia się możliwość, żeby przenieść kobiece randkowanie na inny poziom. Wieść o Randkuj Warszawo na pewno będzie roznosić się pocztą pantoflową, dziewczyny nie mają żadnego medialnego wsparcia. Jest to inicjatywa całkowicie odbranżowiona, odpolityczniona. I tylko od nas zależy czy zniknie czy rozwinie się w randkową tradycję, nowy sposób w jaki singiel w wielkim mieście będzie mógł spędzić miło wieczór. Fajnie jest móc zrobić włosy, wyprasować koszulę/sukienkę, usiąść wygodnie z piwem/lampką wina/filiżanką kawy i bez żadnego obciążenia, bez stresu, w przyjacielskiej, sprzyjającej atmosferze poznać 14 fantastycznych dziewcząt. Wolnych. Randkujących. Zainteresowanych. Bez zbędnych oczekiwań. Bez ślęczenia nad kolejnym mailem. Bez narażenia się na śmieszność, niesmak czy bycie wystawionym do wiatru. Po prostu dobrze się bawić.
A efekt? Hm… zawsze powtarzam, że jestem do bólu dyskretna. Więc nie zdradzę jak wyglądały moje statystyki, ilość trafień, o czym mówiłam, o czym mi mówiono, jak z dziewczynami reagowałyśmy na siebie wzajemnie. To nie jest post z cyklu „Randka z Katarzyną Frank”. Powiem tylko, że od ponad dwóch tygodni umawiam się z pewną prześliczną dziewczyną. Tylko nie wiem… którą z naszych randek liczyć jako pierwszą?


Data wpisu: 4 października, 2011 autor wpisu:  |  Komentowanie nie jest możliwe

Konkurs – Wyniki!


Gratulujemy!

Data wpisu: 15 lipca, 2011 autor wpisu:  |  Komentowanie nie jest możliwe

Powiększ swoją kolekcję DVD! Konkurs!


Łapcie! :)

Data wpisu: 6 lipca, 2011 autor wpisu:  |  Komentowanie nie jest możliwe

Polskie pary jednopłciowe w konkursie SAS

Linie lotnicze SAS zorganizowały konkurs dla par jednopłciowych – nagrodą jest przelot i miesiąc miodowy w USA, a podczas lotu – uroczystość ślubna zgodna z prawem szwedzkim. W konkursie startuje kilkanaście par jednopłciowych z Polski, a po kilku artykułach w polskiej prasie para Ewa & Gosia przoduje w rankingu! Można głosować na pary codziennie. Być może ten konkurs spowoduje, iż debata w Polsce związana z legalizacją związków partnerskich znów pojawi się na świeczniku.
Link TUTAJ.

Data wpisu: 13 września, 2010 autor wpisu: Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich  |  Komentowanie nie jest możliwe