Archiwum dla kategorii: ‘hot’

Daniel na Fali

Z Danielem Michalskim, byłym koordynatorem KPH Szczecin, a obecnie szefem Stowarzyszenia Równość Na Fali, rozmawialiśmy o tym dlaczego powstała organizacja, jakie są ich plany na przyszłość i skąd pojawiła się „fala” w nazwie.

309774 291031770909628 100000084212970 1191632 984712322 n 300x249 Daniel na Fali

Daniel Michalski

Homoseksualizm.org.pl: Dlaczego powstała wasza organizacja?
Daniel Michalski: Jak wszyscy wiemy Kampania Przeciw Homofobii przyjęła nową strategię działania i taką też decyzję podjęło Walne Zgromadzenie Członków KPH – o likwidacji oddziałów ogólnopolskiej organizacji.

Od samego początku byłem przeciwny, ponieważ wstąpiłem do KPH 7 lat temu i podstawą działalności tego stowarzyszenia byli członkowie w różnych oddziałach w całej Polsce. Pamiętam,że w pewnym momencie było nas aż 17 filii. Ale z drugiej strony KPH też walczyła o aktywizację wolontariuszy w miastach min. zakładając swoje stowarzyszenia ściśle współpracujące z KPH, które wspierają merytorycznie różne inicjatywy dla środowiska LGBTQ.

Dlaczego SDR? Stowarzyszenie Dni Różnorodności powstało nieformalnie w 2010 roku jako Komitet Organizacyjny 2 Szczecińskich Dni Różnorodności i taką tez nazwę początkowo mieliśmy mieć. Niedawno, zainspirowani kreatywnością naszych łódzkich kolegów i koleżanek, postanowiliśmy dodać do nazwy człon, który oddawałby lokalny charakter naszego stowarzyszenia. W przypadku Łodzi jest to fabryka, dla nas oczywiste stało się skojarzenie z morzem, stąd odwołanie do fali. Liczymy też na wykorzystanie zwrotu „na fali”, żeby stać się popularnymi icon smile Daniel na Fali

Jesteśmy organizacją lokalną, która myśli globalnie. Obecnie trwają prace nad statutem SDR, aby uzyskać KRS i działać na terenie kraju tworząc wydarzenia takie jak Dni Różnorodności w najdalszych rejonach Polski.

HOP: Jaki powinien być koordynator/koordynatorka/prezes/prezeska tego typu organizacji? Czy są jakieś cechy, które mogą ułatwić pracę zespołowi?

Daniel: Sam nie wiem, bo jest to funkcja, która zabiera duuużo czasu. Ważnym jest, aby przede wszystkim każdy wiedział, że jest to funkcja społeczna, ale i bardzo odpowiedzialna ponieważ koordynator jest osobą, która kreuje całe stowarzyszenie i dba o rozwój swoich członków i członkiń. Jest to ciężkie zadanie i trzeba mieć dużo czasu i mieć głowę pełną pomysłów –oczywiście realnych i je realizować. Jest to trudne zadanie.

HOP: Jakie są wasze plany na przyszłość? Zdradzisz czego się możemy po was spodziewać?

Daniel: Planami Stowarzyszenia Dni Różnorodności jest to, aby koordynowała i była inicjatorką wydarzeń i festiwali na rzecz różnorodności w najmniejszych miastach i miasteczkach Polski. Realizując program przeciwdziałania dyskryminacji w życiu lokalnym ze względu na płeć, orientację seksualną i transpłciowość, wiek pochodzenie i rasę.
A chyba najważniejsze dla nas lokalnie? Stworzenie kawiarenki, która byłaby otwarta na różnorodność w Szczecinie.

HOP: A co może robić u was potencjalny zainteresowany – wasz przyszły członek i kiedy się zgłaszać?
Daniel: Zapraszamy przy każdej organizacji imprez, wydarzeń i konferencji rozdawać ulotki, reklamować na Facebooku lub na różnych forach. Ostatnim takim wydarzeniem, po którym nasze szeregi zasiliły nowe osoby, była Szczecińska Manifa Równości organizowana przez SDR. Ale zapraszamy zainteresowane osoby cały czas. Kontakt znajdziecie na naszej stronie internetowej.

HOP: A czy współpracujecie z innymi organizacjami podmiotami?
Daniel: Wspólpracujemy ze Szczecińskimi Klubami, z kancelarią prawną naszej Pani mecenas Agnieszki Stach. Również z lokalnymi partiami politycznymi. Niestety jeszcze długo sprawy równości będą polityczne i bez niej nic nie zmienimy. Teraz prowadzimy rozmowy nad współpracą z Lambdą Berlin. Co z tego wyjdzie zobaczymy już nie długo..

HOP: Czym zajmuje się wasza organizacja? Czy nie boicie się, że już jest wystarczająco dużo tęczowych stowarzyszeń w Polsce?
Daniel: Oczywiście że są organizacje, które istnieją dłużej i ich merytoryczne wsparcie będzie jak najbardziej potrzebne. Na razie obecnie budujemy swoją jednostkę i wybieramy specjalizacje, aby się nie dublować, a chcemy być specjalistami i specjalistkami w jednej dziedzinie – jeszcze zobaczymy jakiej…

HOP: Czy zachęcacie ludzi do tworzenia oddziałów waszej organizacji w terenie w okolicach Szczecina?
Daniel: Nie tylko w Szczecinie i w naszym województwie, ale i w całej Polsce! Jeśli ktoś ma ochotę z nami współpracować to zapraszamy.

Warto dodać, że decyzją członków i członkiń stowarzyszenie zmieniło nazwę na Stowarzyszenie Równość na Fali.

 

Komentarz red. Czaplickiej:

Warto zdać sobie sprawę z konsekwencji decyzji Walnego Zgromadzenia KPH – jest to duża zmiana w stosunku do dotychczasowej polityki tworzenia oddziałów w każdym mieście. W tej chwili powstało kilka nowych organizacji – takich jak SRF, Fabryka Równości w Łodzi, Iris w Białymstoku czy Tęczówka w Katowicach.
Wiąże się to oczywiście z nowymi szansami, ale i nowymi zagrożeniami – szczególnie dla koordynatora/ki. Dotychczasowo mogli oni liczyć zawsze na wsparcie merytoryczne i finansowe od organizacji matki. Umożliwiało to też koalicje między oddziałami, bo znaliśmy się wszyscy między sobą i łatwiej było współpracować – tak działało np KPH Szczecin i Zielona Góra.
Do zalet nowego rozwiązania należy na pewno większa wolność dla stowarzyszeń oraz możliwość współpracy z lokalnymi podmiotami.

Muszę powiedzieć, że podziwiam Daniela, Damiana [Graczyka z Łodzi], Tomka [Kołodziejskiego z Katowic] i wszystkich innych, którzy zdecydowali się na stworzenie własnej organizacji, bo doskonale wiem ile to roboty i trudu (miałam okazję obserwować i ciut uczestniczyć w procesie rejestracji bez!miaru). Tym bardziej wielkie gratulacje i trzymam kciuki.

Co do samej organizacji… Znam Daniela od kilku lat, podziwiam go na scenie jako artystę i wiem, że zawsze wkłada w to co robi całe serce. Choć plany podboju świata mnie trochę niepokoją icon wink Daniel na Fali wierzę, że Szczecin ma swojego tęczowego obrońcę, który będzie dbał o wszystko co trzeba. Życzę mu, żeby wszystkie jego marzenia się spełniły i żeby mogła za kilka miesięcy, kiedy wreszcie przyjadę do Szczecina, usiąść z nim w nowo otwartej tęczowej kanajpce i wypić za zdrowie wszystkich nas, aktywistów.


Data wpisu: 18 kwietnia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Warsaw Eagles

Zachęcamy wszystkich bardzo serdecznie do zainteresowania się sportem. Wiosna przyszła, a wraz z nią potrzeba aktywności. Jeśli nie czujecie się jeszcze na siłach, żeby sami/same ćwiczyć, może warto zainwestować trochę energii w dopingowanie innych?Mamy dla was propozycję nie do odrzucenia – fubol amerykański! W Warszawie istnieje najstarsza w Polsce drużyna – Warsaw Eagles. W tą sobotę grają mecz. Zapraszamy wszystkich bardzo serdecznie!

Jej historia sięga 1999 roku. Dwukrotny Mistrz Polski w rozgrywkach Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Zwycięzca inauguracyjnego sezonu ligi PLFA8 – ośmioosobowej odmiany futbolu.

Aby dowiedzieć się więcej o drużynie i sporcie wpadnijcie na fan page: http://www.facebook.com/WarsawEagles

Na mecz zapraszamy w sobotę. Szczegóły w wydarzeniu: http://www.facebook.com/events/318614311539324

lp 04 150x112 Warsaw Eagles
lp 01 112x150 Warsaw Eagles
lp 02 112x150 Warsaw Eagles
lp 03 150x112 Warsaw Eagles

 


Data wpisu: 13 kwietnia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

3 urodziny portalu!

Jest nam niezmiernie miło ogłosić, że dokładnie dziś przypadają 3 urodziny portalu! 15 marca 2009 roku zaczynaliśmy jako mały portalik tworzony przez grupę studencką Kampanii Przeciw Homofobii. Dziś jesteśmy samodzielnym portalem, który rozwija się z roku na rok!

homoseksualizm 3 urodziny portalu!

nasze pierwsze logo

Zadziwiające jak ten czas płynie, prawda? Pamiętam jeszcze jak by to było wczoraj jak siedzieliśmy jako grupa studencka w starej siedzibie KPH na Żelaznej i rozmawialiśmy o tym, że przydałby się kolejny portal, że pewnie będzie mały i nikt go nie będzie czytał, ale będzie nasz i będzie super.

Dziś, 3 lata później, sama jestem zadziwiona jak się rozwinęliśmy. Przeszliśmy daleką drogę. Nasze pierwsze logo, jeszcze projektowane przez Adriana Wołczuka miało pokazać nasz portal jako nowoczesny i interesujący. Nie żeby Homiki czy Inna strona nie były takie, ale raczej nie kojarzyły się z takimi wartościami. Były znane, cenione i lekko przykurzone

logo 3 urodziny portalu!

logo Homoseksualizm.org.pl z początku 2011 roku
207206 9370 300x204 3 urodziny portalu!
Kredki

Początkowo na stronę wchodziliśmy tylko my – jej twórcy. Z czasem codzienne statystyki rosły – dziś, średnia odwiedzin (wg Google Analytics) to ponad 530 osób dziennie, czyli prawie 16 tysięcy odwiedzin miesięcznie. Website informer uważa, że nawet 900 osób codziennie zagląda na naszą stronę – sami nie wiemy komu wierzyć. Tak czy inaczej – możemy powiedzieć, że ktoś nas czyta…

Naszym symbolem od zawsze były kolorowe kredki. Chcieliśmy w ten sposób pokolorować wasz świat na tęczowo, ale nie tylko ograniczając się do kolorów znanych z flagi, ale również na inne – bo przecież różnorodność jest super.
Nasz pierwszy artykuł nosił tytuł Czy jest lesbijką? i  opowiadał historię Marty, która miała romans ze swoją zamężną nauczycielką. Ten artykuł nosi numer 1757

119 3 urodziny portalu!
Pierwszy wygląd strony

Nasza strona zmieniała się razem z nami. Nie tylko pod względem loga, ale i wyglądu. Zaczynaliśmy od białej, prostej strony, ponieważ miało tam być niewiele informacji i nastawiliśmy się przede wszystkim na treść. Wraz z upływem czasu coraz więcej autorów do nas pisało, dodawaliśmy kolejne funkcjonalności, takie jak baza linków, galerię zdjęć, przechowalnię plików z filmami. Przez ten czas pojawiało się też wiele niewypałów, jak np system ogłoszeń.

Swoje pierwsze urodziny obchodziliśmy w klubie Galeria w Warszawie. Kolejne planujemy dopiero, gdy osiągniemy 5 lat. Trzeba sobie dozować przyjemności…

2 3 urodziny portalu!
Logo z 2010 roku

Od początku naszym głównym partnerem projektu była Kampania Przeciw Homofobii. Pisaliśmy o powstających nowych oddziałach, o wydarzeniach w różnych miastach Polski, dzieliliśmy się sukcesami i porażkami. Pora jednak się ustatkować i zacząć zajmować się swoimi sprawami, dlatego możemy już oficjalnie ogłosić, że się usamodzielniliśmy. To będzie się wiązało z przeprowadzką na nowy hosting. Ale dzięki temu będziemy bardziej niezależni. Dzieci muszą w końcu dojrzeć, prawda?

20100427 3 urodziny portalu!
Drugi wygląd portalu

W 2010 roku przeprowadziliśmy rebranding i zmieniliśmy kolorystykę oraz logo. Wszyscy szykowaliśmy się do EuroPride w Warszawie. Był to też kolejny miesiąc walki o związki partnerskie w Polsce. W swojej historii wspieraliśmy wiele inicjatyw: Naszą Sprawę 2, mieliśmy miesiąc wiedzy o osobach transpłciowych, patronowaliśmy wielu wydarzeniom, książkom i filmom. Było też wiele sytuacji, które nas denerwowały – wystąpienie Camerona na UKSW, wiele działań Narodowego Odrodzenia Polski czy naszych polityków.
Bardzo ważna od początku była dla nas kultura, dlatego nie tylko wspieraliśmy wydawców i producentów, a także dystrybutorów informując o ich produktach, ale również sami zamieszczaliśmy wiele recenzji, a z czasem także linków oraz filmów wideo. Na naszym portalu znajdziecie największą kolekcję lesbijskich seriali internetowych i na pewno ogromną bazę recenzji, szczególnie filmowych.

hop 3 urodziny portalu!
Trzecia odsłona strony
hop 3 urodziny portalu!
obecne logo

Staramy się być blisko ludzi – publikujemy wywiady, historie coming outowe i przede wszystkim pozwalamy każdemu zostać naszym dziennikarzem. Tak! Twój tekst może pojawić się na łamach naszego portalu! Wystarczy go dodać w naszym prostym systemie.

Byliśmy na bieżąco z wydarzeniami poza granicami naszego kraju – czy to na paradzie w Sztokholmie, podczas całuśnego happeningu przed Parlamentem Litewskim z ANSO, śledzimy sytuację osób LGBTQ w różnych miejscach na Ziemi.

Ale zajmujemy się nie tylko sprawami ważnymi dla nas – wspieramy od początku Manify, wydarzenia dotyczące walki z opresyjnym systemem: patriarchatem, ksenofobią, rasizmem i wieloma innymi.

Najwięcej osób, prawie 2 7000, weszło na naszą stronę w czasie burzy wokół mszy w intencji naszej znajomej aktywistki. Najpopularniejszym artykułem na całym portalu jest tekst dlaczego warto być lesbijką (prawie 18 tysięcy osób go zobaczyło od jego publikacji 18 maja 2009) drugi najpopularniejszy to tekst Natalii Oreiro jak rozpoznać lesbijkę z wynikiem 12 tysięcy odwiedzin od 28 sierpnia 2010.
Nas portal zobaczyło ponad 260 tysięcy osób od czasu jego powstania.
Dziękujemy wam, że jesteście z nami i mamy nadzieję, że spełniamy wasze oczekiwania – zmieniamy się dla was i dlatego czekamy na wszelkie komentarze i uwagi. Z naszej strony życzymy sobie – całej redakcji – kolejnych lat istnienia i rozwoju. Czytelnikom – żeby żyli tęczowo!
STO LAT!

Ciekawostki o portalu:

  • Co 50 osoba (2% odwiedzających), to mieszkańcy Wysp Brytyjskich
  • Co trzecia osoba wraca na nasz portal
  • Co setny odwiedzający robi to przez komórkę przez nasz portal m.homoseksualizm.org.pl
  • najpopularniejsze słowa kluczowe, po których ludzie wchodzą na stronę to: homoseksualizm, lesbijka, homoseksualizm.org.pl, anna grodzka i lesbijskie związki – cały ruch z wyszukiwarek to 50% osób przychodzących
  • Odwiedziły nas osoby ze 138 krajów, w tym tak egzotycznych jak Zambia, Uzbekistan, Tanzania, Togo, Rwanda, Paragwaj, Nepal, Polinezja Francuska, Nikaragua i inne.


Data wpisu: 15 marca, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Jude Law i Ewan McGregor w gejowskiej sesji

Jude Law i Ewan McGregor to chyba jedni z najpopularniejszych przyjaciół-aktorów Hollywood. Panowie od lat kumplują się do tego stopnia, że zgodzili się wziąć udział we wspólnej sesji zdjęciowej pozując… w łóżku. Sesję wykonał Lorenzo Agiusa, który od lat zajmuje się portretowaniem największych światowych gwiazd. Tym samym aktorzy udowadniają, że przyjaźń między mężczyznami jak najbardziej istnieje i ma się dobrze.

img0ySXmG 240x300 Jude Law i Ewan McGregor w gejowskiej sesji

img0ySXmG

Swoimi zdjęciami Jude i Ewan przy okazji wzywają do tolerancji dla par homoseksualnych. Na pytanie czy oni sami doświadczyli chociaż jednorazowych przygód seksualnych z mężczyznami, odpowiadają zgodnie, że nie. Tym miłym akcentem uspokajamy wszystkie fanki przed obejrzeniem poniższych zdjęć.

imgK5JzHt 300x231 Jude Law i Ewan McGregor w gejowskiej sesji
imgK5JzHt


Data wpisu: 26 lutego, 2012 autor wpisu: różni autorzy  |  Komentowanie nie jest możliwe

Ona to on

Komedia romantyczna o nastolatce (Amanda Bynes), która chcąc zrealizować swoje marzenie decyduje się udawać swojego brata.
A ciężkie jest życie uznawanego za frajera nowego ucznia i mieszkańca szkolnego kampusu, jeśli jest dziewczyną, która zakochała się w najurodziwszym chłopaku, który z kolei szaleje na punkcie najładniejszej dziewczyny w szkole, która dla odmiany jest pod wielkim urokiem nowego ucznia…

7112308.3 208x300 Ona to on

Ona to on

Viola Johnson (Amanda Bynes) miała ważne powody, by podać się za swojego brata bliźniaka, Sebastiana (James Kirk) i zapisać się do szkoły Illyria Prep. Skorzystała z tego, że Sebastian postanowił zdezerterować z zamiarem podbicia muzycznych scen Londynu. Przebrana za brata może grać w piłkę i dokopać drużynie chłopaków ze swojej starej szkoły. Cała sytuacja komplikuje się, kiedy prawdziwy Sebastian wraca z Londynu o dwa dni za wcześnie…

WYBRANE NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

2006 – Nagroda Teen Choice w kategoriach: Ulubiona komedia, Filmowy przełomowy męski występ aktorski (Channing Tatum) oraz nominacja w kategorii: Ulubiony pocałunek

Kraj: Kanada / USA Rok produkcji: 2006 Czas: 101 min. Wiek: 12+
Tagi: Nastolatki / Śmieszne / Komedia / Romans / Sportowy

Reżyseria: Andy Fickman
Scenariusz: Karen McCullah Lutz / Karen Smith / Jack Leslie / Ewan Leslie / Victor Levin
Obsada: David Cross / Channing Tatum / Amanda Crew / Amanda Bynes / Vinnie Jones / Julie Hagerty / Jessica Lucas /Alexandra Breckenridge / James Kirk / Lynda Boyd
http://www.iplex.pl/filmy/ona-to-on,1578


Data wpisu: 29 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Rewolucja seksualna w Chinach

Słyszeliście o Rewolucji kulturalnej w Chinach, ale na pewno nie wiecie o innym niesamowitym społecznym ruchu – Chińskiej rewolucji kulturalnej. Tak jak wszystko w tym kraju, ten fenomen rośnie w szalonym tempie.

chinasexual 256x300 Rewolucja seksualna w Chinach

Rewolucja seksualna w Chinach

To chińska wersja rewolucji z lat sześćdziesiątych – na sterydach. Film podgląda (często z ukrytej kamery) współczesne Chiny i tworzy zaskakujący portret generacji wolnej miłości, rozwijającego się przemysłu porno, rosnącego zagrożenia wirusem HIV. W kontraście do wcześniejszego pokolenia nazywającego małżonków „towarzyszami” raczej niż „kochankami”, nowa generacja kobiet robiących karierę i feministek pragnie niezależności i uwolnienia się od aseksualnej roli w przeszłości – a mężczyźni nie umieją się w tym nowym świecie odnaleźć.

Dystrybutorem filmu jest Against Gravity.

Kraj: Kanada Rok produkcji: 2007 Czas: 50 min. Wiek: 12+
Tagi: Dla ciekawych świata / Planete doc / Kino dokumentalne

Reżyseria: Miro Cernetig / Josh Freed
Scenariusz: Brak danych
Obsada: Brak danych
http://www.iplex.pl/filmy/rewolucja-seksualna-w-chinach,3700


Data wpisu: 22 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Fanny Hill

Ekranizacja słynnej powieści erotycznej Johna Clelanda. Film opowiada o losach Fanny Hill – młodej dziewczyny, która po śmierci rodziców zostaje sama i nie wie, co począć ze swoim życiem. Za namową znajomej wyjeżdża do Londynu, mając nadzieję na lepsze życie w wielkim mieście.

Pamietniki Fanny Hill James Hawesimages big55908223772979 211x300 Fanny Hill

Pamietniki-Fanny-Hill

Jednak rzeczywistość okazuje się zupełnie inna niż sobie wyobrażała. Fanny przez swą naiwność i niewinność dostaje się do domu publicznego Madame Brown. Tam jej życie zmienia się w jednej chwili – zmuszana do stosunków cielesnych z inną kobietą, brutalnie napastowana przez jednego z klientów, przestaje wierzyć w szczęście. Jednak gdy zakochuje się w Karolu, wydaje się, że wreszcie może być szczęśliwa. Niestety z chwilą tajemniczego zniknięcia ukochanego, dziewczyna znowu zostaje sama. Aby się utrzymać, wraca do swojego poprzedniego zajęcia. Zaczyna odnajdywać się, w tym co robi i lubić to. Wkrótce z niewinnej dziewczyny przeobraża się w wyrafinowaną, opływającą w dostatki kurtyzanę.

Kraj: Wielka Brytania Rok produkcji: 2007 Liczba odcinków: 2 Wiek: 18+
Tagi: Babski wieczór / Dramat / Dla dorosłych

Reżyseria: James Hawes
Scenariusz: James Hawes / Andrew Davies
Obsada: Alison Steadman / Samantha Bond / Hugo Speer / Rebecca Night / Alex Robertson / Joanna Miller / Emma Stansfield /Louisa Clein

http://www.iplex.pl/filmy/pamietniki-fanny-hill-cz1,3640

http://www.iplex.pl/filmy/pamietniki-fanny-hill-cz2,3739


Data wpisu: 15 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Lesbian Vampire Killers

Diabelnie seksowna i bezlitośnie krwawa komedia o tym co może zrobić przeciętny facet w obliczu wyuzdanej klątwy.

7304273.3 213x300 Lesbian Vampire Killers

Lesbian Vampire Killers

Kraj: Wielka Brytania Rok produkcji: 2009 Czas: 83 min. Wiek: 18+
Tagi: Męski wieczór / Szczypta grozy / Horror

Reżyseria: Phil Claydon
Scenariusz: Paul Hupfield / Stewart Williams
Obsada: James Corden / Mathew Horne / MyAnna Buring / Vera Filatova / Paul McGann / Silvia Colloca / Lucy Gaskell / Louise Dylan / Ashley Mulheron / Tiffany Mulheron
http://www.iplex.pl/filmy/lesbian-vampire-killers-czyli-noc-krwawej-zadzy,3742


Data wpisu: 8 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Coming out, czyli dziewczyny wychodzą z szafy

Czy trafię jeszcze na ciepłego, tolerancyjnego, inteligentnego i wrażliwego faceta? Ależ kochana, wszyscy ciepli, tolerancyjni, inteligentni i wrażliwi faceci mają już dawno swoich chłopaków! Tę zabawną dykteryjkę, mówiącą wprawdzie o panach, doskonale można odnieść do kochających inaczej pań.

a0005 Coming out, czyli dziewczyny wychodzą z szafy
scary lesbian

Homoseksualizm – zjawisko stare jak świat – przez wieki był postrzegany i oceniany w różny sposób. Bywało jak w  powiedzeniu Seneki: „Dawne grzeszne nałogi traktowane są teraz niemal jak obyczaje”; bywało, że pewne zachowania seksualne akceptowane w jednej epoce, okazywały się grzeszne i niemoralne w innej. Z pewnością dramatyczne perypetie życiowe Oskara Wilde’a wyglądałyby inaczej, a raczej w ogóle by ich nie było, gdyby żył w antycznej Grecji, a nie w purytańskiej Anglii. Normy moralne, miejsce urodzenia, stan posiadania i kultura miały znaczący wpływ na granice swobody seksualnej. Termin „homoseksualista” znany jest już od czasów greckich, natomiast określenie „lesbijka” pojawiło się dopiero w XVI wieku, kiedy pisarz Pierre de Brantôme wydał zbiór wierszy miłosnych ułożonych przez kobiety dla kobiet, pod wspólnym tytułem Lesbijki, nawiązującym do greckiej poetki Safony z wyspy Lesbos. Wcześniej nazywano je trybadami, od greckiego słowa tribein – „ocierać się, trzeć”, bądź mylnie hermafrodytami.

Jak przez wieki postrzegane były kobiety homoseksualne? Czy mogły otwarcie i świadomie przyznawać się do swojej tożsamości seksualnej? Czy były akceptowane, czy też potępiane i jako kobiety upadłe, grzeszne bądź niemoralne, spychane na margines społeczny? Od czasów antycznej Grecji i filozofii otwartej na człowieka niemal do końca XIX wieku unikano tematu seksualności kobiet oraz starannie ignorowano inną tożsamość seksualną pań. Jeśli opisywano stosunki lesbijskie, to tylko jako grzech albo wyuzdanie. Przykładem może być piękna i występna Elżbieta Batory (krewna naszego króla), zwana Krwawą Hrabiną, kobieta uważana za największą zbrodniarkę XVI wieku, mordowała bowiem zwabione na swój zamek młode chłopki i ubogie szlachcianki. Hrabina preferowała dziewice, które po seksualnym wykorzystaniu zabijała w okrutny sposób, a ich krwi używała do sporządzenia eliksiru młodości. A zatem zaspakajanie jej biseksualnych skłonności (magnatka miała męża) miało też cel kosmetyczny… Oczywiście, był to na szczęście wyjątek, aczkolwiek często wspominany przez historyków i pisarzy.

lesbian hair 1257862152 Coming out, czyli dziewczyny wychodzą z szafy
lesbian hair

W średniowieczu i w późniejszych wiekach prócz fikcji literackiej niewiele jest wiarygodnych dokumentów świadczących o stosunku kobiet do własnej seksualności. Na przełomie XIX i XX wieku stosunki lesbijskie były sprawą normalną, a jednak obowiązująca w owym czasie podwójna moralność zmuszała kobiety piszące na ten temat do potępienia ich w swoich dziełach. Początek dramatycznego XX wieku był punktem zwrotnym dla kochających inaczej kobiet. Pojawia się cała plejada utalentowanych, sławnych i niepospolitych kobiet, które w sposób bardziej lub mniej zakamuflowany przyznają się do swoich preferencji.

Przypomnijmy choćby Sidonie Gabrielle Colette, autorkę cyklu powieści o Klaudynie, w których jawnie przyznaje się do swoich lesbijskich skłonności. Młoda, pochodząca z prowincji Colette poślubiła dużo od siebie starszego Henry’ego Gauthier-Villarsa, zwanego Willym, bawidamka i światowca, o zadęciach pisarskich, mężczyznę o wątpliwej moralności, który odkrywszy zdolności literackie żony ponoć zamykał ją na całe dni w pokoju, aby pisała. Willy nie tylko akceptował jej fascynację kobietami, ale i czerpał z tego korzyści finansowe.

Para wydała cztery tomy przygód Klaudyny, które ukazały się wyłącznie pod nazwiskiem Willy’ego – zjawisko dość nagminne w czasach, kiedy kobiety musiały ukrywać swoją prawdziwą tożsamość, wkraczając w dziedziny typowo męskie. Powieści Colette ze względu na szczerość, otwartość oraz sugestywne opisy flirtów i romansów lesbijskich wywołały skandal wśród paryskiej śmietanki towarzyskiej, co przyczyniło się jednak do zwiększenia nakładu. A Colette, dzięki sześcioletniemu romansowi z markizą de Morny, stała się bohaterką jednego z największych paryskich skandali. Colette napisała kiedyś: „Potężna jest uwodzicielska moc, emanująca z osób o nieokreślonej lub ukrywanej płci”.

811300 58030171 300x225 Coming out, czyli dziewczyny wychodzą z szafy
Lesbijki

Ponoć swój najgorętszy romans przeżyła z Natalie Clifford Barney, Amerykanką osiadłą w Paryżu, kobietą bogatą, uzdolnioną i niekonwencjonalną, otwarcie przyznającą się do homoseksualnej tożsamości. Natalie była poetką i pamiętnikarką, stworzyła też najsłynniejszy w owym czasie salon literacki. Przez całe życie romansowała ze sławnymi i utalentowanymi kobietami, a było ich ponad pięćdziesiąt, począwszy od słynnej paryskiej kurtyzany Liane de Pougy, przez poetkę Renée Vivien, Elisabeth de Gramont, wspomnianą już Colette, Dolly Wilde, aż po malarkę Romaine Brooks. Jej największa miłość, Renée Vivien, była podopieczną poetów Verlaine’a i Baudelaire’a, tłumaczką poezji pierwszej sławnej lesbijki – Safony.

W purytańskiej Anglii Virginia Woolf, jedna z największych pisarek XX wieku, choć zdecydowała się na małżeństwo, to głębokie związki emocjonalne łączyły ją z kobietami. Kochała się skrycie w Katherine Mansfield, pisarce modernizmu, a potem przez długie lata przyjaźniła się (czy tylko platonicznie?) z poetką Vitą Sackville-West. Virginia, jak można stwierdzić na podstawie lektury zbioru jej esejów Własny pokój, była głęboko zaangażowana w ruchy feministyczne i w obronę praw kobiet. W 1928 roku zasłynęła gorącą obroną Radclyffe Hall, pisarki i poetki, oskarżonej po wydaniu powieści The Well of Loneliness (pol. przekł. Źródło samotności) o obrazę moralności, autorka bowiem otwarcie przedstawiała w niej swoje poglądy lesbijskie. Mimo protestów feministek książkę Hall wycofano ze sprzedaży.

W szalonych latach 20. ubiegłego wieku słynna już wtedy Simone de Beauvoir, w której duszy ścierały się rozum i uczucie, choć w życiu prywatnym została zdominowana przez Sartre’a, stała się jedną z najbardziej zaangażowanych intelektualistek Francji i ikoną ruchu feministycznego. Ponoć to wewnętrzne rozdarcie pchnęło ją ku młodzieńczym związkom lesbijskim, często nawiązywanym podczas nieobecności filozofa.

800px Lesbian family 300x225 Coming out, czyli dziewczyny wychodzą z szafy
lesbijska rodzina

W Paryżu pojawiła się również bodaj najsłynniejsza skandalistka XX wieku Anaïs Nin, która dokonała tego, na co nie odważyła się przed nią żadna kobieta. Bez cienia wstydu opisała bowiem swoje najskrytsze myśli i marzenia, miłości i zdrady. To ona pierwsza powiedziała:  „Jestem, jaka jestem”. Seks uprawiany z mężczyznami i z kobietami, na dodatek z różnymi, i to tego samego dnia, kłamstwa, zdrady i ekscesy seksualne, wszystko to zostało otwarcie opisane w dziennikach Anaïs, choć ona sama nigdy nie deklarowała się otwarcie jako lesbijka, była raczej otwarta, zmysłowa i biseksualna.

Lata powojenne w Europie nie sprzyjały już tak bardzo obyczajowemu otwarciu. W krajach „za żelazną kurtyną” kobieta mogła być traktorzystką, majstrem budowlanym, przodowniczką pracy, tylko broń Boże nie lesbijką. Warto wspomnieć film Inne spojrzenie, ze znakomitymi Jadwigą Jankowską-Cieślak i Grażyną Szapołowską w rolach głównych, którego akcja dzieje się w latach 50. na Węgrzech. A na zachodzie Europy totalitarne reżimy generała Franco w Hiszpanii i Salazara w Portugalii, konserwatywne do szpiku kości, katolickie do przesady i zaściankowe, skazywały kobietę na rolę żony, matki, strażniczki domowego ogniska, z tamborkiem do haftowania w jednej ręce, a modlitewnikiem w drugiej, otoczonej czeredką rozwrzeszczanych dzieci. Dopiero koniec totalitarnych reżimów, wiosna 1968 r., a potem rozpad obozu komunistycznego przyczyniły się do aktywizacji ruchu feministycznego i pełnego uświadomienia potrzeb kobiet, w tym także prawa do określenia tożsamości seksualnej.

We współczesnej Hiszpanii ruchy feministyczne oraz organizacje gejów i lesbijek są silne i aktywne. Co prawda iberyjskie środowisko LBGT skarży się, że oferta wydawnicza poruszająca te tematy ciągle jeszcze jest bardzo skromna, szczególnie dotyczy to lesbijek, jednak ukazuje się sporo powieści, zbiorów opowiadań i poezji „safońskich”. Jedną z takich powieści jest Szalona geometria miłości napisana przez zdeklarowaną lesbijkę Susanę Guzner.

Susana Guzner, Argentynka z La Platy, wyemigrowała z ojczyzny po śmierci siostry, zamordowanej przez paramilitarną prawicową grupę utworzoną do walki z opozycją. Susana trafiła do pofrankistowskiej Hiszpanii, otwierającej się na świat i nowe idee, i szybko dołączyła do ruchu gejów i lesbijek walczących, i to skutecznie, o swoje prawa. Właśnie Hiszpania jest jednym z pierwszych krajów, oczywiście oprócz Skandynawii, w którym zalegalizowano małżeństwa między osobami tej samej płci (w 2005 r.), co wiąże się z prawami do adopcji, dziedziczenia oraz rent. Susana jest psychologiem, autorką scenariuszy telewizyjnych i pisarką.

lip service lesbian british tv series bbc 2010 300x225 Coming out, czyli dziewczyny wychodzą z szafy

Lip service

Szalona geometria miłości uznana została w Hiszpanii za hit literatury lesbijskiej. Czy rzeczywiście na taką ocenę zasługuje, czy też po prostu jest to zręcznie napisana, skomplikowana historia miłości, tyle że zamiast kobiety i mężczyzny mamy dwie piękne dziewczyny, a cała reszta, to znaczy romantyczna otoczka, mieści się w schemacie romansu heteroseksualnego?

Główna bohaterka, María Corradi, to osoba poprawna niemal do przesady. Ładna, inteligentna, twórcza (jest tłumaczką), poukładana, samodzielna finansowo, czuła, opiekuńcza i dyskretna, w zasadzie idealna kandydatka na żonę. Jest tylko jedno „ale” – María kocha kobiety, a w miłości potrafi angażować się bez reszty i trwać w niej do końca (jej największa miłość, utalentowana pianistka, umarła na jej rękach na raka).

Po latach samotnego życia María spotyka na rzymskim lotnisku Fiumicino Evę, która jest jej dokładnym przeciwieństwem. Eva jest enigmatyczna, zmienna w nastrojach, kapryśna, a przy tym piękna i zdecydowanie heteroseksualna. A jednak chemia działa między nimi bez zarzutu i dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, jakim okazał się fałszywy zamach bombowy, nasze bohaterki zamiast do samolotu trafiają do tego samego hotelu w Rzymie. María nie wie, czy sama uwodzi, czy jest uwodzona. W każdym razie kobiety padają sobie w ramiona i dalej ich romans rozwija się w pięknym entourage’u: w urokliwym hoteliku u podnóża Dolomitów i w romantycznej scenerii Wenecji. Eva nie jest jednak tak idealną partnerką, jak się z pozoru wydaje – jest chimeryczna, histeryczna i zmienna, czasem wręcz prowokująca, co dziwi i szokuje poukładaną i poczciwą Maríę.

Po powrocie do Madrytu ich romans kwitnie; Eva poznaje rodziców Maríi, inteligentnych, tolerancyjnych ludzi, akceptujących tożsamość córki. Dziewczyny zamieszkują razem i María pełni obowiązki zarówno żony, jak i męża. Tymczasem Eva prowadzi dziwną i tajemniczą grę, od czasu do czasu znika, nie daje znaku życia, kłamie, oszukuje i z euforii wpada w depresję. Zakochana María wszystko wybacza, póki nie odkrywa w kosmetyczce ukochanej … testu ciążowego. Eva odchodzi, María zaś przeżywa prawdziwe katusze zawodu miłosnego. Akcja rozwija się jak w prawdziwym romansie… María poszukuje Evy, pragnie się zemścić, zaś prawda, jaką odkrywa, burzy jej uporządkowany świat.

W sumie jest to poprawnie napisany romans, tyle że służący do przemycenia pewnych ważkich, zdaniem autorki, prawd o społeczności lesbijek. Guzner wspomina zatem o znanym również i w Polsce antagonizmie między gejami i lesbijkami: „Gejów i lesbijki łączy jasny wybór rodzaju miłości, bunt przeciwko społeczeństwu potępiającemu taki sposób życia, obrona praw i wiele innych rzeczy, prócz sympatii osobistych”. Przypomnijmy, jak w Polsce naczelny pisarz literatury gejowskiej, Michał Witkowski, użył w wywiadzie radiowym bardzo politycznie niepoprawnych słów „łysa lesba”. Polskie lesbijki skarżą się, że są dyskryminowane nawet w środowiskach LGBT, a bramkarze w niektórych klubach mają zakaz wpuszczania lesbijek, jest to bowiem grupa o mniejszych dochodach niż geje, inaczej się bawi i przy barze nie błyska złotymi kartami kredytowymi.

Szalona geometria miłości to książka o poszukiwaniu miłości, cierpieniach, emocjach, zemście i potrzebie wybaczenia, a przede wszystkim o uczuciach. W zasadzie równie dobrze mogłaby to być powieść o miłości heteroseksualnej. Ciekawe są opisy związków lesbijskich i homoseksualnych, poznajemy ludzi wykształconych, wrażliwych, czasem po przeżytych zawodach miłosnych, dowcipnych, domagających się uznania ich tożsamości i rozpaczliwie poszukujących uczucia. Doprawdy, Guzner uczy nas innego, a może po prostu normalnego spojrzenia na środowiska, które znamy z prostackich żartów lub równie niesmacznych anegdotek.

Niestety na polskim rynku wydawniczym nie ma zbyt wielu książek o miłości homoseksualnej. Również nasz rodzimy coming out ma raczej skromny zasięg. Oprócz prowokacyjnych enuncjacji, jeszcze w latach 80., Jerzego Nasierowskiego („naczelnego pedała PRL-u”, jak sam o sobie mawiał) i kilku coming outów gejów, których orientacja seksualna już od dawna stanowiła tajemnicę poliszynela (para Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski), wyznania Marka Barbasiewicza i trochę mętnych deklaracji Michała Witkowskiego, który nie do końca przyznał się do swojej tożsamości, ujawnił się jeszcze Jacek Poniedziałek. A zatem jak widać coming out ogranicza się do kręgów celebrytów i aktorów.

Wśród pań jest jeszcze skromniejszy. Dobrych parę lat temu pisarka Izabela Filipiak w wywiadzie z Małgorzatą Domagalik wyznała, że jest lesbijką, a pisarka Anna Laszuk, zdeklarowana lesbijka, wydała niedawno książkę Dziewczyny,wyjdźcie z szafy – zbiór wywiadów z lesbijkami w różnym wieku i z różnych środowisk. Opisują one swoje losy oraz mówią o potrzebie ujawnienia tożsamości seksualnej. Niestety, tylko dwie z rozmówczyń odważyły się wystąpić pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Reszta wybrała bezpieczną anonimowość.

Jak są postrzegane lesbijki we współczesnym polskim społeczeństwie? Mam wrażenie, że są ignorowane, bądź niezauważane, co prawda na szczęście nie kojarzą się już z babo-chłopami, o rozwiniętej muskulaturze, z wąsikiem, w za dużych dżinsach i kraciastej koszuli à la drwal z Nebraski. Podejrzewam, że ani sąsiedzi, ani ksiądz proboszcz z lokalnej parafii często nie mają pojęcia o ich tożsamości seksualnej. Cóż, dwie kobiety mieszkające razem mogą uchodzić po prostu za przyjaciółki, natomiast dwaj mężczyźni zawsze będą wzbudzali mniej lub bardziej niewybredne komentarze. Mam jednak nadzieję, że doczekamy takich czasów, gdy ludzie będą odważnie i szczerze określali swoją seksualność.

Susana Guzner, Szalona geometria miłości. Przekł. T. Tomczyńska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza, 2008


Data wpisu: 7 stycznia, 2012 autor wpisu: Teresa Tomczyńska  |  Komentowanie nie jest możliwe

Orlando

Rok 1600. Orlando, młodzieniec z arystokratycznego rodu (grany przez kobietę – Tildę Swinton), zostaje obłożony przez oczarowaną jego urodą królową Elżbietę I klątwą “bycia młodym na wieki”. 200 lat później zostaje kobietą, której losy śledzimy aż po lata nam współczesne…
Film jest lekko ironiczną opowieścią o trudnych poszukiwaniach własnej tożsamości. 

210075.1020.A 196x300 Orlando

Orlando (film)

Recenzję tego filmu znajdziecie na naszym portalu.
WYBRANE NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

1994 – Nominacje do Oscara w kategoriach: Najlepsze kostiumy, Najlepsza scenografia

1994 – BAFTA w kategorii: Najlepsza charakteryzacja oraz nominacja w kategorii: Najlepsza scenografia

1992 – MFF w Wenecji, Nagroda Katolickiego Biura Filmowego (OCIC) w kategorii: Najlepszy film oraz Nagroda im. Elviry Notari

Kraj: USA Rok produkcji: 1992 Czas: 94 min. Wiek: 15+
Tagi: Babski wieczór / Melancholijne / Nagradzane / Dramat / Romans

Reżyseria: Sally Potter
Scenariusz: Sally Potter
Obsada: Billy Zane / Tilda Swinton / Lothaire Bluteau / John Wood / Heathcote Williams / Quentin Crisp / Viktor Stepanov

http://www.iplex.pl/filmy/orlando,4926 


Data wpisu: 1 stycznia, 2012 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

Prawdziwi fani filmów uwielbiają oglądać usunięte sceny, filmy z komentarzami oraz dodatki, dostępne zwykle tylko na płytach DVD. Na szczęście dzięki internetowi możemy mieć dostęp do tych materiałów bez kupowania wszystkich płyt. Oto lista subiektywnie wybranych lesbijskich scen z filmów, których zabrakło w ostatecznym montażu.

  • Wycięte sceny z DEBS
    Możemy zobaczyć interesującą scenę strzelania z gumek od staników, wyznanie Dominiki, że kochała się w pewnej Dunce (ze słodkim komentarzem: w Europie to nie jest nic wielkiego), ujęcie jak Amy patrzy na zdjęcie Lucy i dopiero zaczyna czuć do niej miętę.. i jeszcze kilka innych – zobaczcie sami.
    DEBS to film opowiadający o elitarnej jednostce agentek, które ścigają niebezpieczną Lucy Diamond. Podczas pewnej akcji Amy, jedna z dziewczyn zostaje porwana przez Lucy…

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • cały wątek z Love Actually – To właśnie miłość
    Niewiele osób wie, że poza kilkoma miłymi fragmentami dla gejów (nawiązanie do Eltona Johna, kiedy Liam pyta sama o miłość w szkole używa obu płci, a na weselu Sara pyta Marka czy kocha się w Peterze) w pierwotnym scenariuszu To właśnie miłość był bardzo krótki, smutny, ale uroczy fragment lesbijski. Ponieważ po montażu okazało się, że film ma ponad 3 godziny trzeba było usunąć 80 minut. Kiedy z listy scen wyleciała sekwencja kiedy poznajemy lepiej Bernarda, syna Karen (Emmy Thompson), zniknęło też ujęcie kiedy poznajemy surowa panią dyrektor. Przeciwwagą dla tej sceny była własnie poniższa sekwencja, w której poznajmy dyrektorkę i jej chorą partnerkę.
    To właśnie miłość – 10 historii o różnych rodzajach miłości – tej trudnej i tej łatwej, tej smutnej i przyjemnej.

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • lesbijski pocałunek – Dante’s Cove
    Chociaż w Hotelu Dante (bardzo nieznany w Polsce, ale świetny serial branżowy, chociaż okropny icon wink Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów nie brakuje wątków branżowych (głównie gejowskich), wycięto scenę między Dianą (Thea Gill znana z Queer As Folk jako Lindsey) a Van. Odcinek z sezonu drugiego.
    Hotel Dante został umiejscowiony na ruinach domu pewnej czarownicy. Tak się składa, że przechowuje ona przez ostatnich ileś lat w piwnicy swojego narzeczonego, który okazał się być gejem… (a to dopiero początek)

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • Kilka scen z But I’m a cheerleader
    Scena 1: była królową balu, stała się straszną lesbą z kolczykami, bokobrodami i która przeklina i była wykorzystywana przez inne kobiety. True Directions pomagają stać się hetero – reklamówka pokazuje jak.
    Scena 2: Bóg jest super, Bóg jest hetero!
    Film opowiada o trudnym okresie dorastania i o tym, jak nie należy walczyć ze swoją seksualnością, jeśli się jest gejem albo lesbijką

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • Rozbudowane zakończenie i wycięte sceny – Loving Annabelle
    Simone i Annabelle razem przy basenie, kilka scen w szkole oraz słynne rozbudowane zakończenie
    Kochałam Annabelle to film o romansie między nauczycielką i uczennicą. Jak to się dzieje?

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • Nip/tuck czyli Portia de Rossi w łóżku
    W piątym sezonie Bez skazy Olivia (Portia) ma sympatyczną scenę łóżkową, która niestety w serialu nie została umieszczona.
    Serial opowiada o Miami, gdzie wygląd jest najważniejszy i dlatego dwaj chirurdzy plastyczni mają dużo roboty.,

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

  • The L Word logo Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów
    The_L_Word_logo

    The L word – Shane i Max, Moira i Jenny
    Nie mogłoby się obejść bez jakiś scen z ulubionego serialu lesbijek – The L word. Poniżej nieszczególna scena rozmowy Shane i Maxa

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    Druga scena ciekawsza: jeszcze Moira i Jenny rozmawiają o podróżach

    2 Sceny lesbijskie, które usunięto z filmów

    Click here to view the video on YouTube.

    Na pewno znacie jeszcze masę takich scen – podzielcie się!


Data wpisu: 27 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Skazany w procesie o zniesławienie dziennikarz śledczy podejmuje się niezwykłego zlecenia. Na prośbę właściciela koncernu przemysłowego bada tajemniczą sprawę kryminalną sprzed lat.

15832743zkz 204x300 Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Wraz  z pomagającą mu młodą hackerką Lisbeth zagłębia się w mroczną i krwawą historię rodziny. Kolejne elementy łączą się w całość i przybliżają do rozwiązania śmiertelnej układanki. W trakcie śledztwa między dziennikarzem i dziewczyną rodzi się niebezpieczna fascynacja.

http://efilmy.com.pl/filmy/27074/Millennium-M%C4%99%C5%BCczy%C5%BAni,-kt%C3%B3rzy-nienawidz%C4%85-.html


Data wpisu: 25 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

"Kiedyś modliłem się, żeby nie być gejem"

Teraz jedyna sprawa, jaka mi została, to pogodzić moją orientację z wiarą. Nie chcę być jakimś wilkiem, który wchodzi do kościoła boczkiem. Chcę wejść główną bramą. Bo przecież nie robię nic złego1155178 51174616 Kiedyś modliłem się, żeby nie być gejem“Drogi Ojcze Święty! Apelujemy o potępienie przemocy wobec lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych oraz o współpracę w sprawie zniesienia karalności aktów homoseksualnych na całym świecie. Milczenie Waszej Świątobliwości jest interpretowane przez ludzi dokonujących morderstw, tortur i przemocy jako przyzwolenie na te działania” – taki list złożyli w czerwcu w Watykanie przedstawiciele Europejskiego Forum Chrześcijan Gejów, Lesbijek, Osób Biseksualnych i Transpłciowych w Watykanie przy okazji odbywającej się w Rzymie EuroPride – ogólnonarodowej parady mniejszości seksualnych.

Odpowiedzi nie dostali.

Inicjatorami listu byli Polacy z grupy Wiara i Tęcza. Później na swojej stronie opublikowali list do polskich biskupów. “Chcemy pozostać we wspólnocie Kościoła, gdyż wierzymy Jezusowi, który go założył i pozostawił nam wszystkim jako szczególną przestrzeń swojej żywej obecności. ( ) Jednocześnie nie możemy wbrew własnemu sumieniu zrezygnować z tak istotnej części naszej osobowości, jaką jest zdolność do pięknej miłości do drugiego człowieka. (…) Nie możemy milczeć i udawać, że nie istniejemy” – napisali.

Listu jeszcze nie dostarczyli biskupom. Chcieli go wręczyć sami, ale siostra zakonna w sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski powiedziała, że nie przyjmie takiego przesłania. Wyślą go więc niebawem poleconym.

Boże, daj mi odwagę

Grupa Wiara i Tęcza powstała nieco ponad rok temu w Krakowie. Skupia chrześcijan – gejów, lesbijki, są też osoby heteroseksualne. To w większości katolicy. Mówią: – Chcemy zmienić Kościół. Aby to zrobić, trzeba rozpocząć merytoryczną dyskusję.

Kiedy w lutym w “Dużym Formacie” ukazał się tekst “Gej twoim bratem w kościele”, do grupy dołączyło wielu nowych członków. Ludzie zaczęli spotykać się nie tylko w Krakowie, ale też w Katowicach, Trójmieście, Opolu, Poznaniu i w Warszawie.

Piątkowy wieczór, siedziba Lambdy Warszawa przy Żurawiej. Ta organizacja, która od lat walczy o prawa mniejszości seksualnych, użyczyła miejsca chrześcijanom z Wiary i Tęczy, by nie musieli spotykać się w kawiarniach. Siadamy wokół stołu, na którym leżą Biblie. Niektórzy są tu pierwszy raz.

Karol niedawno wstąpił do jednego z Kościołów Ekumenicznej Wspólnoty Katolickiej, jest studentem. Agnieszka – katoliczka, później dowiem się, że od sześciu lat ma partnerkę. Maks – lider grupy, katolik, świeżo po studiach. Kazimierz – starszy mężczyzna, katolik, ma ze sobą kieszonkowe wydanie Pisma Świętego, z którego wystaje mnóstwo kolorowych karteczek. Jest też Kacper – w Warszawie jest przejazdem, nie mieszka w Polsce.

Na stojaku wyeksponowane są zasady obowiązujące w czasie spotkań: nie przerywamy sobie, nie obrażamy się, szanujemy poglądy innych.

Maks: – Zacznijmy od modlitwy.

Wstajemy. “Dobry Boże, boję się następnego kroku, mam ochotę uciec. Problemy przerastają mnie i przygniatają. Daj mi odwagę, by ustać i zmierzyć się z tymi wszystkimi problemami. Amen”.

Agnieszka: Zrodził się we mnie spokój 

Przez wiele lat działałam w grupie związanej z Odnową w Duchu Świętym. Przeżywałam dramat. Liczyłam na cudowne uzdrowienie. Czekałam na tego właściwego mężczyznę. Myślałam o wspólnocie zakonnej, o życiu w samotności. Ale to nie było moje powołanie. W końcu odważyłam się – związałam się z dziewczyną. I automatycznie zerwałam z Kościołem, przez lata nie czułam się jego częścią. Aż w pewnym momencie potrzeba bycia z Bogiem stała się silniejsza. Sama sobie powiedziałam, że nie mogę odwrócić się od Kościoła.

Wierzę głęboko, że Bóg nie chce, żebym zrezygnowała z relacji z Nim. Moja orientacja to nie jest jakiś wyskok, coś, co można zmienić lub poskromić. To przecież nie są tylko akty seksualne, ale też kwestia psychiki. Decydując się na abstynencję seksualną – jak chce tego Kościół katolicki – spłaszczyłabym moje życie emocjonalne. Zresztą wydaje mi się to schizofreniczne.

Wcześniej czułam złość, bunt. Kiedy odkryłam w swoim sumieniu, że to, że jestem lesbijką, nie jest dla Boga problemem, zrodził się we mnie spokój. Już wiem, że nie muszę walczyć z całym światem, z Kościołem.

Ważne, żebyśmy sami, w środku, dojrzewali do tego, kim jesteśmy. I po to jest ta grupa. Bo jeżeli wiem, że jest jedna, druga, trzecia osoba, która czuje się podobnie jak ja, utwierdzam się w przekonaniu, że moje myślenie nie jest odosobnione. I uznaję, że – jeżeli chodzi o podejście do osób homoseksualnych – to Kościół katolicki się myli. Opiera się na literalnym i oderwanym od kontekstu historycznego tłumaczeniu Biblii, a przecież, jeżeli chodzi np. o niewolnictwo czy prawa kobiet, od takiego interpretowania odszedł.

Karol: Czuję potrzebę celibatu

Byłem ministrantem, prawie kościelnym. Działałem w oazach, scholach. Kiedy uświadomiłem sobie, że jestem gejem, przeżyłem bunt. Nie tylko przeciwko Kościołowi katolickiemu, ale ogólnie przeciwko nauce chrześcijańskiej. Wydawało mi się, że inne Kościoły mają podobny stosunek do homoseksualizmu jak katolicy. A księża katoliccy – miałem wrażenie – żyją w innym świecie. Dla większości ważne jest, że św. Paweł napisał, iż mężczyźni sypiający z mężczyznami nie odziedziczą Królestwa Bożego. I koniec. Nie ma o czym dyskutować.

Zacząłem się interesować tym tematem. Pytałem w cerkwi. Tam też jest tradycjonalistyczne spojrzenie na te sprawy. Ale tu więcej zależy od człowieka. Jest więcej miejsca na dialog. Rozmawiałem z przedstawicielami Kościołów protestanckich. I o ile na świecie takie Kościoły otwierają się na związki homoseksualne, niektóre nawet błogosławią je, o tyle w Polsce jeszcze nam do tego daleko. Duchowni protestanccy boją się rozłamu.

Dowiedziałem się, że jest coś takiego jak teologia starokatolicka. Spotkałem się z księdzem jednego z Kościołów Ekumenicznej Wspólnoty Katolickiej. Obowiązuje w niej zakaz dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu. Każdy człowiek, też gej, ma prawo uczestniczyć w pełnym życiu wspólnoty. Przystąpiłem do niej. Nie chodzi tylko o moją orientację. Odpowiada mi podejście liberalnych starokatolików do współczesnego świata. Na przykład bezżeństwo nie może być narzucone z góry. Ja chciałbym zachować celibat. Czuję taką potrzebę.

Maks: Chciałem żyć w związku

Działałem w ruchu Światło – Życie. Początkowo odrzucałem swoją seksualność. Myślałem, że to minie. Ale miałem 16–17 lat i nie mijało. Poszedłem do spowiedzi indywidualnej. Ksiądz powiedział, że to, co czuję, może wynikać z mojego wychowania, z trudnej sytuacji rodzinnej. Zalecił szukać specjalisty. Znalazłem. Podjąłem terapię w celu reorientacji. Tak to się nazywa. W grupie terapeutycznej byłem przez dwa lata. Modliłem się, żeby nie być gejem. Mówiono mi, że jeżeli reorientacja się nie uda, to żeby być prawym chrześcijaninem, będę musiał żyć w czystości.

W międzyczasie przeprowadziłem się do Warszawy na studia. Zamieszkałem w akademiku. Poznałem parę gejów, którzy byli z sobą już od dziesięciu lat. I kiedy zobaczyłem, że są szczęśliwi, że między nimi jest coś więcej niż tylko łóżko, to cała terapia, cała ta reorientacja legła w gruzach. Zrezygnowałem z grupy. Czułem, że chcę żyć w związku. Potrzeba znalezienia kogoś bliskiego była najważniejsza. A kiedy już taką osobę znalazłem, wróciłem do chrześcijaństwa. Szukałem odpowiedzi na pytanie, czy mogę pogodzić moją orientację z religią.

Jestem w Kościele katolickim, ale nie utożsamiam się z nim. Narzucanie osobom homoseksualnym wyzbycia się seksualności uważam za wielki błąd Kościoła. Mój katolicyzm jest w zawieszeniu, ale chrześcijaństwo z całą pewnością nie.

Kazimierz: Staram się wyczuć spowiedników

W innych czasach dorastałem. Już w szkole interesowałem się kolegami. I to mnie denerwowało. Wyznałem to spowiednikowi. Ostrzegł mnie, żebym uważał, bo sodomia – tak powiedział – to najgorsze, co może być. Po jego sugestii zgłosiłem się do seksuologa. To było kilkadziesiąt lat temu. Miałem może 18 lat. Seksuolog pokazywał mi obrazki roznegliżowanej kobiety. Inny wprowadził mnie w hipnozę. Po tych seansach czułem się jeszcze gorzej, miałem nawet samobójcze myśli. Nic z tego leczenia nie wyszło. A trwało lata. Kolejni lekarze, kolejne kliniki. A później przyszedł postęp w nauce i okazało się, że homoseksualizmu w ogóle się nie leczy, bo nie jest chorobą.

I teraz jedyna sprawa, jaka mi została, to pogodzić moją orientację z wiarą. Najbardziej boję się spowiedzi. Staram się wyczuć spowiedników, co mogę powiedzieć, a co nie. W ogóle mówię krótko, raczej nie poruszam tych spraw. Rzadziej też się spowiadam. Ale według mnie w Piśmie Świętym nie ma potępienia homoseksualizmu. Jest potępienie rozwiązłości. W Biblii jest też napisane: “Komu odpuścicie, będzie odpuszczone. Komu zatrzymacie, będzie zatrzymane”. To jedna z podstawowych rzeczy, które mam na względzie, idąc do spowiedzi. Kapłan reprezentuje Chrystusa – jeżeli odpuści mi, to dobrze.

Czy Bóg boi się inności

Po tekście w “Dużym Formacie” do grupy Wiara i Tęcza zgłosiło się kilku rzymskokatolickich księży, którzy zaoferowali swoją posługę, m.in. spowiedź. Maks mówi, że nie traktują homoseksualizmu jak choroby, nie próbują ich nawracać. Grupa była nawet na kilkudniowych rekolekcjach w jednym z rzymskokatolickich zakonów w Polsce. Zaprosił ich tam duchowny.

Karol: – Nie chcę być jakimś wilkiem, który wchodzi gdzieś boczkiem. Chcę wejść główną bramą. Bo przecież nie robię nic złego.

Agnieszka: – Zmiany zachodzą bardzo wolno. Jeżeli dopiero 25 lat temu wykreślono homoseksualizm z listy chorób psychicznych, to proces przekonywania Kościoła katolickiego też musi potrwać. My chcemy rozpocząć dyskusję, bo jako członkowie tego Kościoła mamy takie prawo. Mamy prawo pytać, podważać. Przecież Kościół katolicki to nie tylko papież i hierarchowie, to też wspólnota. Przystępuję do komunii. Św. Tomasz pisał, że sumienie ma pierwszeństwo przed wszystkim. I to, czy mogę przystąpić do komunii, to jest osąd mojego sumienia.

Maks: – Współżycie homoseksualne nie jest grzechem, jeżeli tak jak współżycie heteroseksualne wiedzie ku dobru człowieka. Jeżeli jest to współżycie w miłości, z szacunkiem do drugiej osoby.

Na stronach Wiary i Tęczy kilku innych członków grupy zamieściło swoje opowieści nazwane “świadectwami”. Ze świadectwa Sławy: “Ludzie boją się inności. A czy Bóg boi się inności, jeśli sam je stworzył?”.

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10753156,_Kiedys_modlilem_sie__zeby_nie_byc_gejem_.html?as=1&startsz=x


Data wpisu: 5 grudnia, 2011 autor wpisu: Gazeta Wyborcza - Wojtek Karpieszuk  |  Komentowanie nie jest możliwe

Puccini dla początkujących

Porzucona przez swoją lesbijską kochankę Allegra robi coś, co wydawać by się mogło nie do pomyślenia – rozpoczyna romans z mężczyzną – Philipem!

Puccini dla początkujących 211x300 Puccini dla początkujących

Puccini dla początkujących

Jednocześnie zaczyna coś czuć do Grace, heteroseksualnej dziewczyny, która, co także jest zaskakujące, zaczyna odwzajemniać jej uczucia. Żonglując tymi dwoma związkami w tym samym czasie Allegra zaczyna zadawać sobie pytania na temat własnej seksualności.

http://efilmy.com.pl/filmy/27154/Puccini-dla-pocz%C4%85tkuj%C4%85cych-Puccini-for-.html


Data wpisu: 4 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Bloomington

Pierwsze skojarzenie, które się ma z tym filmem to “Loving Annabelle” – tak bardzo mamy już wtłoczone do głowy, że wątek romansu między nauczycielką i uczennicą, kojarzy się nam właśnie z tamtym filmem. Fanek (a także przeciwniczek) romansu między Simone i Annabelle jednak rozczaruję – Bloomington jest inny.

tumblr llkapqrKmH1qbqzsb 211x300 Bloomington

Bloomington

Zacznijmy od tego, że rzecz dzieje się na uniwersytecie. Ma to znaczenie chociażby dlatego, że wiemy, że ten film nie skończy się tak jak “Loving Annabelle”.
Jackie właśnie zaczęła swoją przygodę z wyższą edukacją na uczelni w Bloomington. To dla niej nowość, bo dotychczas uczyła się indywidualnie w domu, ponieważ w LA, skąd pochodzi, grała w popularnym serialu i dlatego nie spotykała się z rówieśnikami. Prawie natychmiast spotyka na swojej drodze Cathrine – wyniosłą i zdystansowaną prowadzącą zajęcia z psychologii defektologicznej.
Scenariusz nie pokazuje nam szczegółowo jak dochodzi do zawiązania relacji między paniami. Ledwie się spotkały, już Jackie wylądowała u swojej wykładowczyni w sypialni, choć trzeba nadmienić, że chyba poza całowaniem się nic się tam nie zadziało.

Obserwujemy między nimi relację, która jest “normalnym” związkiem. Panie nie spotykają się wyłącznie, żeby uprawiać sex – widzimy je w czasie obiadu, spędzania czasu, kąpieli – krótko mówiąc poznajemy ich codzienność. Widzimy relację prawie jak między matką i córką, co scenarzyści podbili ukazując jak bardzo Jackie nie dogaduje się ze swoją mamą.

Gdyby film zamykał się w tych wątkach miałby potencjał być naprawdę dobry. Niestety dla widza postawiono na zupełnie inny problem. Do Jackie zgłasza się się jej agent i proponuje udział w filmie. To oczywiście zmienia wszystko.

3 BloomingtonDo wad filmu warto zaliczyć fatalną rolę głównej – Jackie, bezsensowny wątek kariery aktorskiej, niekonsekwencja oraz wycinanie istotnych fragmentów, biseksualizm obu głównych bohaterek (czy bardziej – Jackie nagle przerzucająca się na kobiety i Cat nagle idącej do łóżka z mężczyzną).
Film ma na szczęście również dużo zalet: główna rola Cathrine (urocza Allison McAtee), chemia między bohaterkami, kilka naprawdę fajnych scen między dziewczynami.

Bardzo zaskoczyło mnie, że stroną dominującą jest Jackie – to ona rozdaje karty, a jej wykładowczyni się podporządkowuje – to ostatecznie ona ponosi konsekwencje całej sytuacji, w czasie kiedy Jacks jest tą “wygraną”. Dla porównania w “Loving Annabelle” Simone płaci cenę, ale obie cierpią, bo się kochają. Mnie nawet jest bardzo żal Cat.
Ale może nie jestem obiektywna icon wink Bloomington

2 Bloomington

Click here to view the video on YouTube.


Data wpisu: 3 grudnia, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Rocznica ślubu w chmurach — impreza benefitowa

Już blisko rok temu powiedziałyśmy sobie z Gosią “Tak” 6 tysięcy metrów nad ziemią, na pokładzie samolotu lecącego ze Sztokholmu do Nowego Jorku. I choć ów lot i sama podróż po Stanach były magicznymi wydarzeniami, to i teraz, niemal w przeddzień naszej rocznicy, mogę powtórzyć to, co w czasie trwania konkursu powtarzałyśmy wielokrotnie – że najwspanialszą rzeczą, jaka się w związku z akcją “Love is in the Air” wydarzyła, było wsparcie, które wówczas otrzymałyśmy. 2783 Rocznica ślubu w chmurach   impreza benefitowaWspierali nas wszyscy – przyjaciele, znajomi i zupełnie nieznane nam wówczas osoby, nasze portale i media ogólnopolskie, nasi sąsiedzi, rodziny i przypadkowo spotykani na ulicach czy w sklepie ludzie. Przekonałyśmy się, że choć w naszym kraju nadal nie możemy sformalizować naszego związku, żyje w nim bardzo wiele osób, które są nam życzliwe i chętnie wesprą nasze dążenia. Oraz że, choć na co dzień w wielu kwestiach się nie zgadzamy, również my, osoby nieheteroseksualne, potrafimy mówić jednym głosem, gdy chodzi o tak ważną rzecz dla wielu osób jak możliwość zawierania ślubów/związków partnerskich. To było piękne doświadczenie i nadal dodaje nam sił do działania.
plakat MNW Rocznica ślubu w chmurach   impreza benefitowa
Nasz udział w konkursie “Love is in the Air” zbiegł się w czasie z początkiem akcji “Miłość nie wyklucza”. Dla nas o tyle ważniejszej, że skupiającej się nie tylko na promocji naszych spraw, ale też mającej na celu wypracowanie konkretnych rozwiązań i w końcu wywalczenie ustawy o związkach partnerskich.
Konkurs się skończył, akcja trwa – znowuż, podobnie jak on – dzięki wsparciu i zaangażowaniu bardzo wielu osób. Gdyby nie oni, gdyby nie Wy, prawdopodobnie zakończyłoby się na powieszeniu plakatów w kilku miastach. To dzięki Wam “Miłość nie wyklucza” trwa do dziś i gromadzi już nie kilka, jak na początku, a kilkadziesiąt osób działających w aż pięciu grupach i kilkanaście tysięcy sympatyzujących z nią i wspierających ją słowem, dobrą radą czy, co bardzo ważne, finansowo.
Przy takim zaangażowaniu po prostu musimy wywalczyć sobie naszą ustawę. Wierzę, że wkrótce to się stanie.
A póki co Gosia i ja zapraszamy Was na imprezę benefitową z okazji pierwszej rocznicy naszego ślubu w chmurach. Benefit odbędzie się 10 grudnia w kawiarni “Pardon, To Tu”, pl. Grzybowski 12/16.
Wystąpią: Maryja Furyja Konopnicka, Martin Lechowicz, Da Boyz & the Drag Kids, Betty Q & Crew.

Zagra: Kolektyw Ladyboy
Wstęp: cegiełki od 15 zł.
Cały dochód z imprezy zostanie przekazany na akcję społeczną “Miłość nie wyklucza”.


Data wpisu: 30 listopada, 2011 autor wpisu: Ewa Tomaszewicz  |  Komentowanie nie jest możliwe

Homoseksualista to normalny człowiek

Łukasz mieszka w dużym mieście i angażuje się w sprawy LGBTQ. Postanowiłam z nim porozmawiać, żeby przekonać się dlaczego ktoś, komu zależy na naszej emancypacji nie uznaje Parady Równości, jak postrzega szanse na związki partnerskie i jak sobie radzi z homofobią. Czas pokazać, że nie tworzymy zwartej grupy i każdy sposób może być dobry, żeby poprawiać naszą sytuację.

565244 76738308 Homoseksualista to normalny człowiekJaki powinien być gej?

Przede wszystkim, gej powinien być odważnym mężczyzną, który twardo stąpa po ziemi i codziennie na nowo wyzbywa się swoich kompleksów. Nie powinien się ukrywać, ale także uciekać w „bycie oryginalnym”, żeby na siłę zostać zauważonym i zaakceptowanym. Spełniać się jako człowiek.

Czy chodzisz na Paradę Równości?

Nie chodzę na Parady Równości ponieważ uważam, że pokazuje skrzywiony obraz rzeczywistości polskich homoseksualistów, robi więcej szkody niż pożytku. Oczywiście – można powiedzieć, że to media kreują wizerunek Parady. Jednak Parada pokazuje to, co chce pokazać, promując to na swoim „czole”. Na przykład – media nie zmusiły w tym roku dwóch panów do założenia obcisłych kostiumów kąpielowych i podskakiwania z burzą tęczowych balonów na samym przedzie. Co to miało wspólnego ze związkami partnerskimi, o które postulowała Parada na ogromnym transparencie, ale już nieco dalej? Nic. Stacje telewizyjne pokazują to, co charakterystyczne i co przyciągnie uwagę widzów, a więc draq queen, panów w kostiumach kąpielowych, platformy z muzyką techno, a na nich pastor z tęczową stułą i politycy. Transparent już niekoniecznie. Gdyby twórcy Parady zaprezentowali kontrowersyjny performens o sytuacji polskich gejów w szpitalach, kiedy jeden z partnerów zaczyna chorować, a drugi nie może być informowany, czasem nawet nie ma prawa go odwiedzać, bo takie jest prawo, to zapewne uruchomiliby dyskusję na ten temat. W wieczornych programach publicystycznych właśnie na to zwrócono by uwagę, nie na „tęczową rewolucję” w rytmach techno. Zainteresowano by się związkami partnerskimi, a być może widzowie zastanowiliby się nad tymi problemami i nad propozycją ich rozwiązania. Przecież o to postuluje Parada, prawda? Niestety – co roku mamy ten sam schemat: platformy sponsorowane przez kluby gejowskie z ogrooooomnymi reklamami sponsorów, opłacone draq queen, podskakujące na obcasach, politycy lewicy podszywający się w obiektywach kamer pod obrońców gejów, a kiedy porozmawia się z nimi na osobności to okazuje się, że tak naprawdę ustawa „wymaga głębokiego przemyślenia”, zaś wprowadzenie świeckiego państwa „jest błędem”. Właśnie to oglądają Polacy w wieczornych serwisach informacyjnych, o tym rozmawiają, wyrabiając sobie zdanie o homoseksualistach. Dopóki Paradą rządzić będzie marketing, pieniądze oraz PR polityczny, dopóty nie warto na nią iść.

Nie da się zmusić społeczeństwa do tolerowania i akceptowania czegoś, co uchodzi za odejście od heteronormy, nie ma sensu z tym walczyć, uważa Łukasz

Czy uważasz, że ustawa o związkach partnerskich jest priorytetowa dla środowiska LGBTQ?

Jak najbardziej. Wraz z moim partnerem jesteśmy obecnie na etapie zakupu mieszkania, będziemy w nie wspólnie inwestować, mamy plany na przyszłość, a jak wiadomo – wszystko może się zdarzyć. Nie chcemy, aby to, co wspólnie budujemy przejął nagle ktoś, kto nie powinien. Mnie osobiście bardzo dotknęła także historia Przemka z Krakowa, którego partnera śmiertelnie potrącił samochód, a któremu nie chciano udzielić w szpitalu żadnych informacji na temat jego stanu zdrowia, bo nie był spokrewniony z pacjentem. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, tego stresu. Polskie prawo trzeba zmienić.

Czy Robert Biedroń i Ania Grodzka są dobrymi reprezentantami naszych interesów?

To trudne pytanie. Jeśli pytasz mnie ogólnie, odpowiem dyplomatycznie, że trzeba poczekać na rezultaty działań podejmowanych w obronie naszych interesów. Jeśli pytasz o chwilę obecną to odpowiedź brzmi: niech zaczną nas w końcu reprezentować zamiast wygrzewać się w świetle jupiterów. Kiedy widzę Biedronia w Sejmie obok Kalisza, w garniturze i ze szmacianą torebką na zakupy z marketu na ramieniu, który przekonuje, że krzyż to zło, a Konwent Seniorów jest „zebraniem najstarszych posłów” to się zastanawiam, po co on tam jest. Bo przecież nie po to, żeby załatwić mi odwiedziny mojego partnera w szpitalu i współdecydowanie o jego leczeniu oraz wspólne rozliczanie. Mniej lansu, więcej działania, choć obawiam się, że w przypadku Anny i Roberta tendencje będą odwrócone.

Walka z heteronormą na co dzień to dla Ciebie jakie zachowania czy sytuacje?

Nie walczę z heteronormami, ponieważ nie przylepiam sobie łatki „jestem gejem”. Nie daję sobie dzikiego przyzwolenia do tego, by żądać tolerancji czy akceptacji mnie, mojej orientacji, mojego związku. Takie przyzwolenie nadają sobie ruchy gejowskie. Ja żądam praw, bo tylko dzięki posiadaniu takich samych praw jak reszta społeczeństwa będę spokojny o przyszłość. Uważam, że akceptacja i tolerancja, o którą walczą stowarzyszenia to rzeczy, które nie poprawią komfortu naszego życia, mojego i mojego partnera. Bo po co mi akceptacja wszystkich Polaków, skoro sąsiedzi z naprzeciwka przynoszą nam klucze do swojego mieszkania przed wyjazdem na urlop i mówią „Panowie, prosimy co jakiś czas zapalić światło i podlewać kwiaty. My wracamy z dziećmi za dwa tygodnie”. To mi wystarczy. Nie da się zmusić społeczeństwa do tolerowania i akceptowania czegoś, co uchodzi za odejście od heteronormy, nie ma sensu z tym walczyć.

1118479 57096606 Homoseksualista to normalny człowiek
pudełka

Zaprzeczasz stereotypowi promiskuitycznego geja – od kilku lat jesteś w stałym związku – nie ciągnie Cię do innych mężczyzn? Nie chcesz otwartego związku?

W tej kwestii mam konserwatywne poglądy i jestem monogamistą.

Czy wierzysz, że można kochać kilka osób jednocześnie i tworzyć z nimi związki?

Nie wierzę w miłość do kilku osób jednocześnie. Nie można dzielić serca na części, zazwyczaj chodzi o seks, pociąg seksualny czy niespełnione napięcie, które celowo nazywamy miłością aby siebie usprawiedliwić. Tak się dzieje zarówno u homo– jaki heteroseksualistów. I tu znowu pojawiają się zw. partnerskie. Brak uregulowań prawnych, czyli tych granic prawnych, które wspierają związek powoduje, że geje i lesbijki sami muszą podtrzymywać granice, zbudowane podczas tworzenia związku. Dlatego związki homo łatwiej się rozpadają, kiedy pojawia się wizja drugiego, trzeciego, czy drugiej i trzeciej. U „heteryków” państwo i Kościół wzmacniają te granice. To powoduje, że po fali pierwszego kryzysu czy przelotnego romansu trudniej podjąć decyzję o rozwodzie, pozostawieniu rodziny. Opinia, że tylko geje i lesbijki tworzą otwarte związki jest błędna. Bo czym są wieloletnie kontakty mężów i żon z kochankami, jeśli nie formą otwartego związku?

Bliższe są Ci ideały lewicowe czy prawicowe, czy jeszcze może jakieś inne?

Zdecydowanie lewicowe. Nigdy nie zagłosowałem na Platformę, ale zdarzyło mi się zagłosować na PiS. Wstydzę się tego do dziś.

Wymuszanie tolerancji i akceptacji poprzez tęczowe parady jest błędem

Twój najlepszy przyjaciel zaczyna się zmieniać aż pewnego dnia oznajmia Ci, że jest w trakcie przyjmowania hormonów, bo chce dokonać korekcji płci. Co czujesz i co odpowiadasz mu na to wyznanie?

Na pewno zdziwienie, ale również podziw, że decyduje się na taki krok. Poznałem osoby trans. W mojej ocenie to osoby bardzo poranione wewnętrznie. Nie chciałbym, żeby on taki był, dlatego postarałbym się być z nim i wspierać go.

Przez pewien czas byłeś wolontariuszem KPH – dlaczego odszedłeś?

Głównym powodem były zamieszki o kierowanie grupą, do której należałem, które pochłaniały w pewnym momencie większą część spotkań. Poza tym, walka o tolerowanie i akceptowanie czegoś, co nigdy nie zostanie zaakceptowane w tym kraju, sposób walki, czyli tęczowe flagi, konferencje, z których nic nie wynikało, rozdawanie prezerwatyw w klubach – w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem ponad to i „nie kręci” mnie to, bo zupełnie się z tym nie zgadzam. Nadal trzymam kciuki za realizację idei, promowanych przez KPH, aczkolwiek w pewnych kwestiach apeluję o nie wypowiadanie się w imieniu całego środowiska homoseksualistów.

Zostajesz zaproszony na debatę o tym co geje i lesbijki powinni robić, żeby żyło się nam lepiej – co powiedziałbyś jako mówca?

Homoseksualizm nie jest łatką, którą można przypinać w celu odróżnienia od reszty społeczeństwa. Homoseksualista to normalny człowiek, który pracuje, zarządza personelem, awansuje, a po pracy robi zakupy, gotuje i spotyka się ze znajomymi, ale także imprezuje, chodzi do kina. W dowolnej kolejności. Łatka „jestem gejem” czy „jestem lesbijką” nie jest do niczego potrzebna. Wymuszanie tolerancji i akceptacji poprzez tęczowe parady jest błędem. Dlatego uważam, że współcześni geje i lesbijki powinni pamiętać, iż mają prawo być wyjątkowi sami w sobie, a mam wrażenie, że panuje jakaś dziwna moda na przyjmowanie pewnych kanonów zachowań, dyktowanych przez tak zwane „środowisko”. To nie jest dobre, bo jeśli w młodości człowiek nie odkryje swojej wyjątkowości to później będzie to już niemożliwe. A podążanie za modą i za środowiskiem w wieku 40 lat jest śmieszne i budzi śmiech, nie tylko mój. Patrz: Jacyków.

Czy spotkałeś się z przejawami homofobii w stosunku do siebie – jeśli tak, to jakimi i jak sobie poradziłeś?

Homofobia była obecna w mojej rodzinie. Poradziłem sobie najlepiej jak mogłem – odciąłem się od tej osoby.


Data wpisu: 18 listopada, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Bent

Niesamowita historia, świetni aktorzy, genialna muzyka – wszystko w tym filmie jest naprawdę dobre, ale czegoś brakuje, żeby powiedzieć o nim jako o wyjątkowym dziele, które koniecznie trzeba zobaczyć. Film polecam, warto znać, bo jest niesamowitą mieszanką, która się już chyba nigdy nie powtórzy.


Data wpisu: 16 listopada, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Muskając aksamit

Na podstawie debiutanckiej powieści Sarahy Waters „Tipping the Velvet”.

tippingthevelvet 190x300 Muskając aksamit

Muskając aksamit

Opowiada o historii Nancy Astley (Rachael Stirling), młodej dziewczyny, która pracuje jako kucharka w nadmorskiej restauracji swojego ojca, ale tylko do czsu, kiedy poznaje Kitty Butler (Keeley Hawes). Kitty śpiewa w przebraniu męskim w teatrze. Pod wpływem uczuć jakie Nancy odkrywa w sobie w stosunku do Kitty, młoda panienka Astley przechodzi całkowitą transformację i zaczyna swoją siedmioletnią podróż w odkrywaniu siebie.

 

http://efilmy.com.pl/filmy/27265/Muskaj%C4%85c-aksamit-Tipping-the-velvet-(2002)-[Napisy].html

 


Data wpisu: 13 listopada, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe

Czaplicka rusza wyrywać

Od pewnego czasu, ale nie warto się przyznawać jak długo, jestem dostępna na runku nieruchomości, zwanym również rynkiem matrymonialnym (co jest bez sensu, bo przecież żadnego matrymonialu nie będzie, bo prawo tego nie umożliwia). Tak czy siak postanowiłam podzielić się z wami moimi głębokimi, socjologicznymi przemyśleniami na ten trudny i drażliwy temat.Choć wydawać by się mogło, że dwie kobiety i randka to sprawa łatwa i przyjemna – wszak podobne tą są istoty, z tej samej planety, pewnie więc rozumieją się dobrze i szybko, okazuje się, że lesbijska randka to skomplikowana sprawa.

811300 58030171 Czaplicka rusza wyrywać

Lesbijki

Przepraszam, czy to jest randka?

Cześć z was na pewno się oburzy – ale jak to? Przecież wiadomo kiedy coś randką jest, a kiedy nie. Otóż w przypadku dwóch dziewczyn niekoniecznie. Bo jeśli umówią się na piwo do branżowej knajpki to jest to randka czy nie? A kino, jeszcze do tego z branżowym filmem? Ile z was, drogie koleżanki, zapraszanych było na kolacje przy świecach?
Okazuje się nawet, z autopsji Drogie Panie!, że nawet kolejna do łazienki to miejsce potencjalnego flirtu. Sytuacja, jak babcię kocham, mojej znajomej: kolejeczka nad radem do toalety jednego z branżowych klubów, moja znajoma stoi nerwowo przebierając nóżkami. W kierunku drzwi toczy się radośnie opita dziewczyna. Moja znajoma komentuje, że dobry kierunek obrała (jak zawsze pełna koedukacja i nikt się nie przejmuje podziałem na płcie, tak rozwalamy system icon wink Czaplicka rusza wyrywać . Chwila konsternacji radośnie opitej i komentarz, że bardzo dziękuje, ale ona ma dziewczynę.
Jak widać z powyższego przykładu, otwarcie ust wystarczy już, żeby flirt rozpocząć, a od tego już o krok do randki. Jeśli was interesuje coś niecoś więcej, to polecam interesującą lekturę Anatomia randki.

Znajomi znajomych, czyli czyją jest byłą?

Plaga branży – prawie każda jest czyjąś byłą albo niedoszłą. W najlepszym przypadku koleżanką. I kiedy tylko branżowe siostry się zwiedzą, że umawiasz się z kimś (kiedy ustalicie czy to JUŻ randka), od razu prześcigają się w informowaniu Cię o wszystkim, co może być istotne. Często więc znam przebyte choroby, ulubioną pozycję seksualną, strefy erotogenne, wszystkich wcześniejszych partnerów i partnerki oraz bardziej oczywiste – ulubione rzeczy, czego nie lubi i jak ją poderwać.
Chociaż oczywiście to na pewno ułatwia życie i przyśpiesza, to jednak mam poczucie, może całkiem głupie, że po prostu trochę odziera to cały proces odkrywania drugiej osoby z sensu istnienia.

Brak poradnika, czyli jak to się robi?!

Heterycy mają całe półki w księgarniach z poradnikami how to, czyli jak dokonać niemożliwego. Jak poderwać dziewczynę, jak wydać się zajebistym, być jak Don Juan, internetowy podryw, podryw offline, techniki urodzenia, ja Cię kocham, a Ty śpisz i inne. W przypadku branży trzeba zdać się na siebie i swoją intuicję albo na rady swoich znajomych. A jak wiemy każdy ma najlepsze rady, szczególnie, jeśli nie chodzi o niego.
Istnieją, podobno, poradniki za wielkim oceanem. O ich istnieniu wiem, ponieważ zostały skrupulatnie przejrzane i na tej podstawie moja znajoma napisała pracę na temat różnic w poradnikach dla gejów i lesbijek, a poradnikami dla heteryków. Streszczając główne wątki, poradniki miłosne dla mężczyzn kochających mężczyzn zajmują się głównie problemami w związkach, utrzymaniem relacji oraz pielęgnowaniem uczucia. Tymczasem poradniki lesbijskie zaczynają się zwykle od słów: „wyjdź z domu i…” . Tak, Drogie Koleżanki – naszym największym problemem jest: gdzie do cholery znaleźć dziewczynę?!

No właśnie, skąd się bierze dziewczynę?

Istnieje kilka miejsc, gdzie warto poszukać. Najprościej iść do klubu, branżowego rzecz jasna. Na szczęście, jeśli będą tam dziewczyny, a nie będzie ich za dużo, poza nielicznymi wyjątkami (jak we Wrocławiu), większość miast cierpi na niedobór klubów i imprez kobiecych… więc na szczęście jak już będą, będą raczej wolne i samotne, tak jak my. Jedna z moich znajomych zdiagnozowała, że większość par, które idą razem na imprezę, zwykle kończą ją z nowymi dziewczynami (może coś w tym jest). W każdym razie większość lesbijek kiedy już się sparuje postanawia zostać w domu z kotem i Żoną przed telewizorem.
Często jednak przedstawicielki płci pięknej spotkane nawet po kilku piwach nie spełniają naszych oczekiwań, a może nasza okolica nie posiada zbyt dużej ilości miejsc odwiedzanych przez lesbijki – wtedy czas sięgnąć do kolejnego miejsca, jakim jest baza teleadresowa naszych znajomych. Nasze przyjaciółki i koleżanki prędzej czy później znajdują wśród swoich znajomych jakąś samotną Amazonkę, z którą mogą nas umówić na randkę w ciemno (tak, wtedy to JEST randka).
Czasem jednak klubu nie ma, znajome same heteryczki a my siedzimy w szafie, krótko mówiąc znikąd pomocy. Wtedy zostaje stary (chociaż nowy) i dość niezawodny sposób zwany potocznie internetem. Stron dla nas jest niemało, a większość posiada sekcję randkowo-ogłoszeniowo-dającą nadzieję. Nie wiem jak działa na znajdowanie dziewczyny, ale na pewno można znaleźć cudowną przyjaciółkę na całe życie (tu pozdrawiam Gosię icon wink Czaplicka rusza wyrywać .

Skutecznym sposobem, o ile mi wiadomo, jest też rozglądanie się dookoła siebie. Trudno mi powiedzieć jakie są szanse, że mamy dookoła siebie lesbijki, ale wiem na pewno, że zasada: nie ma heteryczek, są tylko źle poderwane (w angielskiej wersji straight until wet) ma sporo racji istnienia. Nasze prowadzące zajęcia i studentki, szefowe i koleżanki z pracy, sąsiadki, ale też panie ze sklepu czy innych punktów usługowych – każda z nich może być potencjalną kochanką/dziewczyną/ukochaną.

Kto płaci?, czyli role genderowe i klops

W idealnym świecie łatwo poznajemy Panią Właściwą, umawiamy się z nią na randkę, którą obie uznajecie za randkę, macie jeszcze jakieś tematy do rozmów i właśnie zmierzacie ku sobie, żeby się przywitać. Jak się przywitać? Podanie ręki czy buziak w policzek (i czy całować policzek czy w powietrzu?). Która z was pierwsza przechodzi przez drzwi? Kto zamawia i kto płaci? W świecie heteryków mamy samca alfę, który ogarnia wszystkie te kwestie i adoruje swoją samicę, a ona łaskawie leży, pachnie i roztacza inne swoje wdzięki doceniając starania samca. A w przypadku lesbijek co? A nie daj Boże spotkają się jeszcze dwie z tych, co to socjalizowane były do bycia uległymi i wtedy to już totalny klops, bo żadna nie ogarnia tematu i czeka na drugą.
Moją radą na tego typu problemy jest: ograniczać problemy do minimum. Ominiecie problem drzwi i płacenia idąc na spacer, zamiast coś zjeść czy do kina. Problemu powitania ominąć się nie da, ale można poczekać na reakcję drugiej strony. Jeśli nic się nie zadzieje – podejmujecie decyzję i modlicie się, że była słuszna. Zawsze też można skorzystać z głuchego telefonu psiapsiółek i koleżanek, które chętnie doradzą albo powiedzą jak ona lubi (się witać).

Powyższa lista nie obejmuje wszelkich problemów, ale jest pewną próbą chwycenia byka za rogi. Na pewno każda z was ma jeszcze jakieś pomysły/sugestie i problemy. Zapraszam do dzielenia się – chętnie pozbieram materiał na następny artykuł.
Na koniec życzę owocnych łowów w poszukiwaniu miłości i Tej Właściwej. Kochajmy się! (ale tak osobno icon wink Czaplicka rusza wyrywać


Data wpisu: 12 listopada, 2011 autor wpisu: Monika admin Czaplicka  |  Komentowanie nie jest możliwe